[31.05.2002]
Podczas tych mistrzostw świata z sędziowaniem na pewno nie będzie żadnych problemów - uważa wiceprezes PZPN Zbigniew Boniek, trzykrotny uczestnik turniejów finałowych MS.
Mówienie o tym jest właściwie nieetyczne. Sędziowie muszą być, od sędziów zależy bardzo wiele, ale nie sądzę, aby jakikolwiek arbiter miał ochotę komukolwiek pomagać. Gospodarzom na pewno będą pomagać ściany, ale nie poprzez sędziowanie - powiedział Boniek.Jeśli jakikolwiek sędzia zrobi coś niesprawiedliwie, mówiąc brzydko przekręci nas, to przecież my to wszystko będziemy widzieli. Ale nastawianie się na to, że sędziowie będą mogli nam w czymś przeszkodzić jest zupełnie nie na miejscu - podkreślił wiceprezes PZPN.
Według Bońka minęły już czasy, gdy sędziowie mogli zadecydować o wyniku meczu. To było kiedyś, gdy nikt nic nie widział i tylko rezultat poszedł w świat. Dzisiaj telewizja tak jest rozwinięta, że nie da się nic ukryć. Możemy być absolutnie spokojni. Jeśli będziemy dobrze grali, nikt nas nie oszuka - powiedział były reprezentant Polski.
Źródło: PAP
[31.05.2002]
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) poinformowała w piątek, że około stu tysięcy biletów na mecze pierwszej fazy mistrzostw świata zostanie doręczonych nabywcom w dniu meczu.
Rzecznik prasowy FIFA Andreas Herren powiedział, że FIFA, wspólnie z organizatorami, czyni usilne starania, aby jak najlepiej rozwiązać ten problem.
Wszystko jest pod kontrolą. Nie stanowi chyba wielkiego problemu wręczenie dwóm czy trzem tysiącom ludzi biletów tuż przed meczem - dodał Herren.
W środę japoński minister sportu Atsuko Toyama wysłał list do FIFA prosząc o jak najszybsze wyjaśnienie sprawy opóźnienia dostarczenia biletów, które, jego zdaniem, osiągnęło poziom krytyczny.
Japońscy organizatorzy wyrazili obawę, że niezadowolenie ludzi, którzy muszą zbyt długo czekać na bilety może być powodem awantur i zamieszek.
Herren wyjaśnił, że opóźnienia są spowodowane nieprawdziwymi informacjami na temat sprzedaży i dystrybucji biletów, które FIFA otrzymała z narodowych federacji piłkarskich.
W Korei Płd. problem z biletami nie osiągnał takich rozmiarów. Tuż przed spotkaniem otwierającym mundial pomiędzy Francją a Senegalem wejściówki otrzyma około 1600 osób.
W obu krajach zostaną rozegrane po 32 mecze turnieju finałowego 17. mistrzostw świata.
Źródło: PAP
[31.05.2002]
Mistrzostwa Świata zostały otwarte. Przed chwilą zakończyła się ceremonia otwarcia MŚ 2002. Spektakl składał się z kilku części. Odbył się pokaz sztucznych ognii. Zaprezentowano również oficjalny hymn MŚ. Swoje przemówienia wygłosili cesarz i premier Japonii, prezydent Korei Południowej, prezydent FIFA. W ceremonii brało udział około 1500 ludzi. Zostały pokazane flagi 32 krajów uczestniczących w Mistrzostwach Świata. W ceromonii brały udział również kobiety. Za 10 minut rozpocznie się pierwszy mecz Mistrzostw Świata 2002 Francja - Senegal.
[31.05.2002]
W meczu otwarcia Mistrzostw Świata 2002 sensacja. Senegal pokonał Francuzów 1:0 po bramce Boby Diopa w 30 minucei spotkania. Francuzi mieli szansę wyrównać, ale pierw Trezeuget trafił w słupek, a w drugiej połowie Henry w poprzeczkę. Senegalczycy mieli szansę podwyższyć wynik na 2:0, ale Fadiga trafił w poprzeczkę. Wspaniałą gre zaprezentował bramkarz Senegalu Sylva.
[31.05.2002]
Dzisiaj kandydaturę do organizacjii Mistrzostw Europy 2008 wspólnie zgłosiły Austria i Szwajcaria. Oferta zostanie przekazana sekretarzowi generalnemu Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Gerharda Aignera 19 czerwca. O prawo organizacjii ME 2008 ubiegają się również Bośnia i Hercegowina razem z Chorwacją, Grecja z Turcją, państwa skandynawskie Dania, Finlandia, Norwegia i Szwecja, Szkocja z Irlandią, Rosja i Węgry.
[31.05.2002]
Sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Michel Zen-Ruffinen zrezygnuje z tej funkcji za porozumieniem stron 4 lipca - poinformowała w piątek FIFA.
Szwajcarski działacz pozostanie więc na stanowisku w czasie finałów mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii.
Zen-Ruffinen był jednym z głównych przeciwników swojego rodaka, a jednocześnie szefa - Josepha S. Blattera w kampanii przed wyborami przewodniczącego FIFA. Wystąpił przeciwko Blatterowi 10 maja, składając wraz z innymi członkami Komitetu Wykonawczego FIFA doniesienie do prokuratury w Zurychu. Blatter został oskarżony o sprzeczne z prawem dysponowanie funduszami federacji.
Blatter, który w środę w Seulu uzyskał drugi z rzędu mandat prezydenta FIFA, zapowiedział po wyborach, że pozbędzie się nielojalnego podwładnego.
Źródło: PAP
[31.05.2002]
Piłkarskie mistrzostwa świata przyspieszają proces globalizacji, łącząc ludzi na całym świecie i przynosząc wszystkim korzyści ekonomiczne - głosi piątkowe oświadczenie Banku Światowego.
Główny ekonomista Banku Światowego, Nicholas Stern powiedział, że największa impreza sportowa - otwarta w piątek w stolicy Korei Południowej, Seulu - jest podstawowym elementem globalnych tendencji, mających poważny wpływ na światową ekonomikę.
Tegoroczne święto futbolu, po raz pierwszy organizowane w Azji, będzie miało też długotrwały wpływ na ten kontynent, zwiększając ruch turystyczny i kontakty biznesowe w tym rejonie świata - powiedział Nicholas Stern.
Źródło: PAP
[31.05.2002]
Obrońca reprezentacji Portugalii Abel Xavier nie zagra w pierwszym meczu ze Stanami Zjednoczonymi. W tym spotkaniu prawdopodobnie nie wystąpi również Paulo Sousa. Jones powiedział: Ten uraz oznacza, że Xavier nie będzie zdolny do gry przez 8-10 dni. To oznacza, że może nie zagrać także w meczu z Polską. Ale zrobimy wszystko, by na to spotkanie był już gotowy. Z USA nie zagra jednak na sto procent.
[31.05.2002]
Portugalski piłkarz Luis Figo, gwiazda Realu Madryt i reprezentacji swojego kraju, nękany ostatnio kłopotami zdrowotnymi zapowiedział rychły koniec kariery.
Figo długo leczył kontuzję kostki i jego udział w rozpoczynających się mistrzostwach świata stał pod dużym znakiem zapytania. Najlepszy piłkarz świata ubiegłego roku zdaniem Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) powiedział, że jego urazy są wynikiem zbyt dużych obciążeń.
Skończę karierę wcześniej niż ktokolwiek może się spodziewać - ogłosił w piątek Figo na łamach portugalskiej gazety "Record", dodając przy tym, że nie obawia się życia po zawieszeniu butów na kołku.
Zakończenie kariery czeka kiedyś każdego piłkarza. Wcale mnie to nie przeraża, bo na futbolu świat i życie się nie kończy - dodał 29-letni piłkarz. - Na zakończeniu kariery skorzysta moja rodzina, przyjaciele i ludzie, którym będę pomagał.
Figo jest podstawowym graczem reprezentacji swojego kraju i jej największą gwiazdą. Jednak trener Portugalczyków,Antonio Oliveira uważa jednak, że postawa jednego zawodnika nie ma wielkiego wpływu na wynik drużyny w takim turnieju, jak mistrzostwa świata.
Bardzo cenię Luisa. Jest wspaniałym, inteligentnym i wszechstronnym graczem. Ale proszę pamiętać, że zawsze wygrywa zespół jako całość - powiedział Oliveira. - Rola Figo jest bardzo istotna, gdyż potrafi on wpływać na nastroje, emocje panujące w drużynie i dać pozostałym zawodnikom ufność i wiarę. Ale na boisku zawsze liczy się całość, zespół, kolektyw, wspólnota.
W grupie D mistrzostw świata Portugalia jest jednym z rywali reprezentacji Polski. Zagrają w niej także zespoły Korei Południowej i USA.
Źródło: PAP
[31.05.2002]
Wiceprezydent Portugalskiej Federacji Piłki Nożnej, Antonio Boronha oświadczył, że Macao było miejscem idealnym na przygotowanie się reprezentacji Portugalii do mundialu.
Jestem bardzo zadowolony z wyboru tego miejsca. Rezultat zgrupowania jest pozytywny, ponieważ zostały osiągnięte cele, które mieliśmy starannie zaplanowane - powiedział Boronha.
Chcieliśmy osiągnąć dwa cele: dostosować się do klimatu i do różnicy czasowej i to zostało zrealizowane. Potwierdził to sobotni mecz z Chinami, w którym zwycięstwo było możliwe tylko dzięki udanej adaptacji - dodał.
Reprezentacja Portugalii w czwartek odleciała do Seulu, gdzie, zdaniem Antonio Boronhy, nie ma tak dobrych warunków jak w Macao.
W Korei nie ma dobrych warunków ani do treningu, ani odpowiednich dla naszych potrzeb hoteli, zwłaszcza w Seulu. Będziemy mieć tu jednak lepsze warunki klimatyczne niż w Macao, gdzie piłkarze portugalscy narzekali na wysoką wilgotność powietrza. Zmieniamy sytuację, którą można nazwać rajską, na hotel usytuowany w centrum miasta, zamieszkałego przez dwanaście milionów ludzi - powiedział Boronha.
Antonio Boronha jest zdziwiony wyborem sędziego ze Szkocji Hugha Dallasa i asystenta Słowaka Igora Sramki na mecz między Portugalią i Polską.
Portugalczycy pamiętają dobrze zwłaszcza tego drugiego sędziego, bowiem Sramka sędziował ich mecz z Francją na mistrzostwach Europy w 2000 roku. Słowak zasygnalizował przekroczenie przepisów (zagranie ręką) przez Abela Xaviera, czego konsekwencją był rzut karny dla rywali i czerwona kartka dla portugalskiego piłkarza.
Według Antonio Boronhy ta sytuacja jest co najmniej dziwna."Wybór sędziów należy do FIFA, ale my przedstawiliśmy swoje stanowisko w tj sprawie" - dodał.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Podczas tych mistrzostw świata z sędziowaniem na pewno nie będzie żadnych problemów - uważa wiceprezes PZPN Zbigniew Boniek, trzykrotny uczestnik turniejów finałowych MS.
Mówienie o tym jest właściwie nieetyczne. Sędziowie muszą być, od sędziów zależy bardzo wiele, ale nie sądzę, aby jakikolwiek arbiter miał ochotę komukolwiek pomagać. Gospodarzom na pewno będą pomagać ściany, ale nie poprzez sędziowanie - powiedział Boniek.
Jeśli jakikolwiek sędzia zrobi coś niesprawiedliwie, mówiąc brzydko przekręci nas, to przecież my to wszystko będziemy widzieli. Ale nastawianie się na to, że sędziowie będą mogli nam w czymś przeszkodzić jest zupełnie nie na miejscu - podkreślił wiceprezes PZPN.
Według Bońka minęły już czasy, gdy sędziowie mogli zadecydować o wyniku meczu. To było kiedyś, gdy nikt nic nie widział i tylko rezultat poszedł w świat. Dzisiaj telewizja tak jest rozwinięta, że nie da się nic ukryć. Możemy być absolutnie spokojni. Jeśli będziemy dobrze grali, nikt nas nie oszuka - powiedział były reprezentant Polski.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Dwaj koreańscy zawodnicy Hong Myung-bo i Choi Yong-soo są kontuzjowani i prawdopodobnie nie wystąpią 4 czerwca w meczu z reprezentacją Polski. Hong Myung-bo doznał kontuzjii lewej stopy w towarzyskim meczu z Francją. Choi Yong-soo od kilku dni cierpi na bóle prawej części ciała co w dość dużym stopniu uniemożliwia mu strzały.
[30.05.2002]
Jednym z najbardziej zagorzałych kibiców piłkarskiej reprezentacji Polski jest Andrzej Bobowski, znany w swoim środowisku jako "Bobo". Za polską drużyną dotarł on do Korei Płd. i będą to jego siódme mistrzostwa świata.
"Bobo" swoją przygodę z mistrzostwami zaczął w 1978 roku, gdy pojechał oglądać Polaków do Argentyny. W sumie obejrzał tam siedem meczów. Jak przyznaje wrócił stamtąd mocno zawiedziony, bowiem w Polsce liczono na medal podopiecznych Jacka Gmocha.
Cztery lata później miał kłopoty z paszportem i udało mu się wyjechać na wycieczkę do Hiszpanii, gdzie był tylko na trzech
meczach, w tym na dwóch z udziałem Polski - z Belgią i ZSRR. Nie zrezygnował także z wyprawy do Meksyku w 1986 roku, gdzie miał okazję obejrzeć aż 15 spotkań.
W Meksyku widziałem wszystkie mecze Polaków. Mogłem zatem cieszyć się z ostatniego zwycięstwa polskiego zespołu w mistrzostwach i byłem bardzo zasmucony, gdy przegraliśmy z Anglią 0:3. Potem to fatum ciągnęło się za mną bardzo długo,
ponieważ kolejne dwa mecze z Anglikami również przegraliśmy.
Kolejne mistrzostwa świata odbywały się bez udziału Polaków, ale Andrzej Bobowski jeździł dalej. We Włoszech w 1990 roku
widział 11 meczów, a cztery lata później w USA oglądał 14 spotkań.
Bobowski swój rekord pobił w 1998 roku we Francji, gdzie był obecny na 24 meczach. We Francji doskonale był zorganizowany
transport - wspomina Bobo - tutaj będzie dużo gorzej. Kłopoty zaczęły się już na lotnisku, gdy nie chciano wpuścić mnie do
samolotu z bębnem. Wreszcie udało mi się wejść na pokład, ale odcięto mi aparaturę nagłaśniającą. Będę zatem musiał bardziej
napracować się rękami.
Swoim wyglądem Andrzej Bobowski nie pozostawia wątpliwości, że jest zagorzałym fanem polskiego zespołu. Chodzi ubrany w
narodowe barwy, a polscy piłkarze zgodzili się nawet wozić jego bęben, którym zamierza zagrzewać do boju podopiecznych Jerzego Engela.
Zapytany o prognozy odpowiedział z poczuciem realizmu: Chciałbym aby Polacy nie przegrali pierwszego meczu. Remis da im dobrą sytuację przed kolejnymi spotkaniami. Miałem sen, w którym widziałem naszych piłkarzy grających piąty mecz w tych
mistrzostwach. Wynik był 3:2, ale nie wiem dla kogo.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Pierwsze spotkanie reprezentacji Polski na mistrzostwach świata z Koreą Płd. będzie dla naszego zespołu meczem o wszystko - uważa Stefan Majewski, były obrońca drużyny narodowej, uczestnik mundialu w Hiszpanii w 1982 roku.
Mecz z drużyną gospodarzy będzie miał dla Polaków kluczowe znaczenie i może decydować o ewentualnym awansie do drugiej rundy - powiedział PAP Stefan Majewski. Wiadomo, że gospodarze mistrzostw nie zwykli przegrywać pierwszych spotkań. Moim zdaniem porażka do minimum redukuje nasze szanse awansu do 1/16 finału. Jeśli natomiast uda nam się tego meczu nie przegrać, nie mówiąc już o zwycięstwie, to będziemy liczyć się w walce o dwa czołowe miejsca w grupie.
Spotkanie z Koreą albo otworzy nam drogę do drugiej rundy albo, czego nie życzę polskim piłkarzom, może sprawić, że
mistrzostwa dla nich się skończą - dodał zdobywca gola w spotkaniu z Francją o trzecie miejsce na MŚ w Hiszpanii.
Oceniając możliwości polskiej drużyny Majewski zwrócił uwagę, że w eliminacjach podopieczni Jerzego Engela potrafili zmobilizować się na ważne spotkania i wygrywać mecze z teoretycznie silniejszymi zespołami.
Uważam, że reprezentacja jest mocna. Piłkarze są doświadczeni, ograni, co prawda nigdy nie występowali na mistrzostwach świata czy Europy, ale grają na co dzień w najlepszych ligach europejskich, w rozgrywkach międzynarodowych. Nie powinni się
wystraszyć żywiołowo reagujących koreańskich kibiców. Ważne, żeby trafili z dyspozycją w dzień meczu. Taktycznie na pewno będą przygotowani bardzo dobrze - ocenił Majewski.
Pracujący obecnie jako trener, Majewski nie chciał się wypowiadać na temat faworytów mundialu.
Jest za dużo zespołów, które mogą wygrać, by wypowiadać się na ten temat przed rozpoczęciem rywalizacji. Tradycyjnymi faworytami są zespoły Brazylii, Francji i Argentyny. Nie wolno nie doceniać ekipy Niemiec, której zawsze sprzyja szczęście i która potrafi się zmobilizować na najważniejsze imprezy. Czarnym koniem mistrzostw może okazać się zespół Japonii - powiedział były piłkarz.
Jego zdaniem atmosfery mistrzostw świata nie można porównać zżądnym innym piłkarskim wydarzeniem.
To jest coś niepowtarzalnego. Na zawodników zwrócone są oczy całego piłkarskiego świata. Ocenia się ich wedle innych kryteriów. Istotną rolę odgrywa obciążenie psychiczne, presja, pod jaką występują zawodnicy. Taka impreza zdarza się przecież raz na cztery lata. Mam nadzieję, że nasi piłkarze nie pękną. Średnia wieku zespołu wskazuje, że trener Engel dysponuje doświadczonymi graczami. Jeśli zagrają na miarę swoich możliwości, to będzie dobrze - powiedział Majewski.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Polscy piłkarze mogą daleko zajść w mistrzostwach świata, muszą jednak uwierzyć w swoje możliwości - uważa polski hokeista występujący w klubie zawodowej ligi NHL New York Islanders, Mariusz Czerkawski.
Jako pozytywnie do swego zawodu nastawiony sportowiec uważam, że jednym z ważniejszych detali, decydującym o sukcesie, musi być wiara we własne możliwości. Bez względu na to, czy człowiek wychodzi na lód, ring czy piłkarskie boisko. Jeżeli chcesz osiągnąć więcej niż inni musisz wierzyć w siebie - powiedział PAP Czerkawski.
Czasem nie założenia taktyczne czy wysiłek włożony w grę decydują o sukcesie, lecz wiara w siebie. Jeżeli polscy piłkarze
potrafią pokonać tę barierę mogą zajść daleko - dodał.
Za najgroźniejszego rywala polskich piłkarzy w rozgrywkach w grupach Czerkawski uważa drużynę Korei Południowej: Szkoda, że pierwszy mecz gramy z Koreańczykami. Na początek mistrzostw, rozgrywanych w ich kraju, a więc do meczu z Polską będą dodatkowo umotywowani do osiągnięcia zwycięstwa. Grać będą szybką piłkę, przyjmą ofensywny styl gry. To może być jednak i klucz do sukcesu polskich piłkarzy - przetrzymać ich ofensywę i skontrować - powiedział hokeista NYI. - Także Portugalia jest mocną drużyną, trudną do pokonania. Ludzie na nią stawiają, ale i w tym przypadku Polacy powinni uwierzyć, że stać ich na dobry wynik.
Czerkawski, mieszkający przez znaczą część roku w Nowym Jorku, podkreślił, iż najmniej wie o piłce nożnej w USA: Tu rzadko
pokazywane są mecze piłkarskie ligi amerykańskiej, a raczej demonstruje się futbol europejski. Amerykanie w mistrzostwach świata mogą sprawić niespodziankę: nie ciąży na nich żadna presja, mogą grać na luzie i ... wyjść z grupy.
Kto zdaniem Czerkawskiego jest faworytem mistrzostw? Nie licząc oczywiście Polski - sprecyzował. - Uważam, że wiele do powiedzenia w mistrzostwach będą miały kraje tradycyjnie silne piłkarsko: Francja, a także Brazylia, Anglia, Argentyna. Ale pretendentów do zwycięstwa można wymienić znacznie więcej.
Mariusz Czerkawski, zaskoczony doskonałą postawą hokeistów Carolina Hurricanes w rozgrywkach o Puchar Stanleya (awansowali do
finału), kilka najbliższych dni spędzi w Tychach. Potem będzie dzielił czas między Szwecję i Polskę, a we wrześniu wyjedzie do USA, by przygotować się do nowego sezonu w NHL.
Mecze piłkarskich mistrzostw świata będę oglądał przede wszystkim w Szwecji. Być może jednak na jedno spotkanie, Polska -
USA, wpadnę do Warszawy. Otrzymałem bowiem z telewizji propozycję skomentowania przebiegu tego meczu - powiedział
Czerkawski.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
- Ponownie wybrany w środę na stanowisko przewodniczącego FIFA Sepp Blatter zapowiedział, że w piątek zostanie zwolniony sekretarz generalny tej organizacji Michel Zen-Ruffinen, który ostatnio ostro go krytykował.
Odejście swojego oponenta Blatter zapowiedział w wywiadzie dla szwajcarskiej gazety "Blick". Zen-Ruffinen, który oskarżał Blattera o malwersacje finansowe zapewnił, że sam nie ustąpi ze stanowiska, ale zdaje sobie sprawę, że zostanie odwołany.
W środę kongres FIFA ponownie wybrał Blattera na przewodniczącego. W głosowaniu Szwajcar pokonał Kameruńczyka Issę Hayatou.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Krzysztof Warzycha jest obecnie jednym z najskuteczniejszych ligowych piłkarzy na świecie, wynika z rankingu IFFHS. Wśród grających jeszcze piłkarzy Warzycha zajmuje drugie miejsce, za Brazylijczykiem Romario na liście najlepszych
strzelców.
Według Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS) Warzycha, grając w barwach chorzowskiego Ruchu i Panathinaikosu Ateny, strzelił 309 bramek w 529 meczach ligowych. Romario uzyskał 429 bramek.
Warzycha w reprezentacji Polski wystąpił 50 razy i zdobył dziewięć bramek.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Lesław Ćmikiewicz, uczestnik piłkarskich mistrzostw świata w 1974 roku i trener, który ostatnio pracował z młodzieżową reprezentacją Polski uważa, że głównym faworytem zbliżających się mistrzostw świata jest Argentyna.
Gdybym miał jakąś wolną sumę pieniędzy, to postawiłbym na Argentynę - powiedział PAP Lesław Ćmikiewicz. - Oglądam czasami ich ligę, obserwuję piłkarzy występujących w Europie i uważam, że jest to zespół najbardziej kompletny: ma najmniej słabych punktów i łączy w swojej grze wszystkie elementy nowoczesnego futbolu.
Oceniając szanse reprezentacji Polski na rozpoczynającym się w piątek mundialu, Ćmikiewicz powiedział, że dużym sukcesem drużyny Jerzego Engela jest już sam awans do światowej czołówki.
Udział w mistrzostwach świata jest sporym osiągnięciem polskiej drużyny. Tam nikt nie dostaje się przypadkowo i nie ma zespołów słabych. O awans do drugiej rundy, czyli o kolejny szczebel w światowej hierarchii będzie bardzo trudno. Wszyscy ci, którzy byli optymistami i cieszyli się po losowaniu mogą teraz zmienić zdanie. Przeciwników mamy naprawdę wymagających - dodał Ćmikiewicz.
Ćmikiewicz jest pod wrażeniem gry Koreańczyków w ostatnich meczach: Holenderskiemu trenerowi udało się połączyć azjatycką
szybkość, żywiołowość, wyszkolenie techniczne z elementami charakterystycznymi dla piłki europejskiej. Jednym słowem mają teraz super drużynę. O Portugalii wiemy wszystko, znamy jej możliwości, ale nie ulega wątpliwości, że to oni mają lepszy
zespół. Z kolei Amerykanie będą zapewne doskonale przygotowani fizycznie i motorycznie. Możemy ich przewyższać organizacją gry, taktyką, ale to też ciężki przeciwnik.
Odpowiadając na pytanie czego spodziewa się po mistrzostwach Ćmikiewicz stwierdził: Finały MŚ zawsze kreują nowe gwiazdy,
nowych idoli. Tak będzie zapewne i tym razem. Trenerzy przygotują nowe sposoby gry, nowinki taktyczne. Biorąc pod uwagę, że stale wzrasta procent goli zdobywanych po stałych fragmentach gry można oczekiwać, że w tym elemencie również pojawią się ciekawe rozwiązania.
Zdaniem byłego reprezentanta kraju mistrzostwa świata zawsze wyzwalają w piłkarzach dodatkowe siły, sprzyjają mobilizacji i grze na najwyższym poziomie: Taka impreza to najwyższy stopień futbolowego wtajemniczenia. To taki piłkarski uniwersytet, a jednocześnie zaszczyt i pragnienie wszystkich zawodników na świecie. Występ na mundialu to ważny element piłkarskiego życiorysu. Tego się nie zapomina.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Kazimierz Górski, który jako trener doprowadził polskich piłkarzy do trzeciego miejsca mistrzostw świata w 1974 roku uważa, że w meczu z Koreą zespół Jerzego Engela powinien przede wszystkim zachować spokój.
Sytuacja jest trochę podobna do tej z 1974 roku. Wówczas pierwszy mecz graliśmy z faworytem turnieju, Argentyną - powiedział PAP Górski. - Korea też będzie ciężkim rywalem. Trzeba pamiętać, że gospodarze zawsze dochodzą daleko i jeszcze nigdy nie przegrali pierwszego meczu.
Koreańczycy są bardzo dobrze przygotowani kondycyjnie i prezentują agresywny futbol. Polski zespół musi panować nad sobą i grać spokojnie - dodał. - Zawodnicy muszą wytrzymać nerwowo. Na agresywność należy odpowiedzieć agresywnością, ale nie można się wdać w żadne przepychanki, bo będzie po meczu.
Przed mundialem w 1974 roku ogólna opinia była taka, że Polacy nie mają żadnych szans, a wiele osób zadawało pytanie: po co jadą na mistrzostwa.
Dopiero mistrzostwa odkryły naszą wartość. Przed pierwszym meczem zespół nie znał swoich możliwości. Teraz jest podobnie. Jeśli Polacy zagrają tak jak w eliminacjach, to powinni wyjść z grupy. Według mnie wszystko będzie zależało od meczu z Koreą" - uważa były trener.
Kazimierz Górski dobrze pamięta, jak w 1974 roku piłkarze przeżywali pierwszy mecz z Argentyną: Nigdy nie zapomnę jak wyglądała podróż do Stuttgartu na ten mecz. W autobusie panowała kompletna cisza, a wszyscy byli myślami już na boisku i przeżywali to spotkanie. Później w szatni jeden gwizdał, drugi sobie podśpiewywał, a jeszcze inny siedział w milczeniu. Każdy inaczej reagował na ten wielki stres. Co innego po zwycięstwie: wszyscy mieli coś do powiedzenia i panował gwar nie do opisania.
Każda drużyna to mieszanina różnych charakterów. W 1974 roku spokój na boisku wprowadzał kapitan Kazimierz Deyna, który
doskonale dyrygował grą. Poza boiskiem napiętą sytuację zawsze potrafił rozładować jakimś żartem Adam Musiał. Myślę, że zespół Engela także będzie potrafił sobie poradzić ze stresem. Przecież w większości to doświadczeni piłkarze ograni na międzynarodowych boiskach. My nie mieliśmy tych atutów, a jednak się udało. Tego samego życzę Polakom w Korei - dodał Górski.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Były piłkarz Wisły Kraków, a ostatnio trener polskiej reprezentacji do lat 19, Antoni Szymanowski - uczestnik dwóch mistrzostw świata - uważa, że polscy piłkarze wyjdą z grupy, ale potem nie mają dużych szans odniesienia sukcesu.
Trudno być optymistą po obejrzeniu ostatnich występów polskiej reprezentacji - powiedział PAP Szymanowski. Grała bardzo słabo. Niektórzy twierdzą, że to kamuflaż. Trener Jerzy Engel nie chce bowiem ujawniać mocnych stron naszej drużyny. Jeśli to prawda, to naszego selekcjonera można uznać na mistrza kamuflażu.
Szymanowski nie wierzy jednak w ten kamuflaż. Uważa, że po awansie do finałów MŚ nasza drużyna narodowa stanęła w miejscu, nie czyniąc żadnych postępów.
Mamy ciekawą reprezentację, złożoną z najlepszych zawodników grających w zagranicznych ligach oraz w polskiej ekstraklasie - dodał Szymanowski. - Mimo to temu zespołowi czegoś brakuje. Pierwszy mecz Polski z Koreą Południową powinien rozwiać wszelkie nasze wątpliwości. Przekonamy się, na co stać naszych piłkarzy w tych mistrzostwach. Ja uważam, że stać ich najwyżej na wyjście z grupy, chociaż nie będzie to łatwe.
Przed mistrzostwami świata w RFN w 1974 roku polska reprezentacja też prezentowała się bardzo słabo w meczach towarzyskich. Mimo to odniosła potem duży sukces.
Jechałem do Niemiec na mistrzostwa bez przekonania, że coś tam zwojujemy - powiedział Szymanowski. - Byliśmy przecież piłkarskim Kopciuszkiem. Na dodatek trafiliśmy do bardzo silnej grupy. Obawialiśmy się zwłaszcza pierwszego meczu z Argentyną, która była znacznie wyżej notowana od nas. Dopiero po tym spotkaniu, które wygraliśmy, uwierzyliśmy we własne siły. I doszliśmy w mistrzostwach do trzeciego miejsca.
Szymanowski uważa, że siłą tego zespołu było doskonałe przygotowanie do mistrzostw i trafienie ze szczytem formy na właściwy moment, a także wspaniała atmosfera w zespole. Piłkarze tworzyli zgrany kolektyw, chociaż zawodnicy byli w różnym wieku. Obok młodych byli także rutyniarze.
No i mieliśmy wspaniałego trenera, Kazimierza Górskiego, o którym powiedziano już chyba wszystko i niewiele da się dodać
- twierdzi Szymanowski. - To dzięki niemu nasza reprezentacja grała tak zwany totalny futbol, czym zaskakiwaliśmy rywali. Był mądrym trenerem, o wyjątkowym wyczuciu. A przede wszystkim spokojnym, co też i nam się udzielało.
Natomiast zupełnie inna atmosfera panowała w polskiejreprezentacji podczas mistrzostw świata w Argentynie. Trener Jacek Gmoch nie należał do spokojnych ludzi. I nie potrafił rozwiązać kilku spornych spraw, jakie nurtowały piłkarzy.
W Argentynie zamiast skoncentrować się tylko na grze, zbyt wiele rozmawialiśmy o premiach - opowiada Szymanowski. - Wyszliśmy z grupy, a nie wiedzieliśmy jakie pieniądze za to otrzymamy. Adidas przeznaczył dodatkowe premie dla nas za ten awans, a tych pieniędzy nie było. I nikt nic nie wiedział. Długie nocne rozmowy, dyskusje, +przepychanki+ nie sprzyjały konsolidacji zespołu.
W Argentynie polska reprezentacja zajęła była sklasyfikowana na 5-8 miejscu, a więc znacznie poniżej oczekiwań. A Szymanowski musiał czekać jeszcze trzy lata zanim pozwolono mu wyjechać do zagranicznego klubu.
Źródło: PAP
[30.05.2002]
Trener reprezentacji Korei Południowej Guus Hiddink ogłosił skład na spotkanie z Polską które odbędzie się 4 czerwca w Pusan. Selekcjoner ogłosił skład na łamach gazety sportowej Sports Chosun, ale doniesienia dziennika mogą być tylko zasłoną dymną. Według gazety Guus Hiddink postawił ma szybkość i wytrzymałość. Oto prawdopodobny skład Korei Południowej na mecz z Polską:
Korea Południowa: Kim Byung Ji - Choi Jin Cheul, Hong Myung Bo, Kim Tae Young - Song Chong Guk, Kim Nam Il, Yoo Sang Chul, Lee Yong Pyo - Park Ji Sung, Seol Ki Hyeon, Lee Chun Soo.
[30.05.2002]
Pozostał już tylko jeden dzień do rozpoczęcia Mistrzostw Świata 2002. Reprezentacja Polski trenuje raz dziennie wieczorem, ponieważ w ciągu dnia bardzo mocno świeci słońce. W ekipie nie widać szczególnego napięcia. Jerzy Engel powiedział: Taki program został przygotowany już w Polsce. Wszystkie nasze spotkania rozgrywać będziemy wieczorem, zatem trenujemy także w godzinach popołudniowych. Dodatkowo skupiamy się na przygotowaniu mentalnym. Właśnie dlatego oglądamy dużo kaset video z różnymi meczami, m.in. Koreańczyków. Przeciwnik jest trudny, mało znany, dlatego musimy go jak najwięcej oglądać. Powiedziałem swoim piłkarzom, aby każdy swój dzień rozpoczynali od słów "Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy". Jeśli w ten sposób będziemy myśleć, to powinno być dobrze.
[30.05.2002]
Dzisiejszy trening reprezentacji Polski oglądali dwaj Polscy mnisi buddyjscy. Ta inforamcja ukazała się na oficjalnej stronie PZPN. Zawodnicy trenowali obok stadionu Daejeon. Na tej arenie Polacy zagrają 14 czerwca spotkanie z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Trening obserwowali Koreańscy dziennikarze jednak największym zainteresowanie nie wzbudzili piłkarze, ale mnisi, którzy przebywają w jednym z koreańskich klasztorów jeden od pięciu, a drugi od dziesięciu lat.
[30.05.2002]
Bramkarz reprezentacji Stanów Zjednoczonych Kasey Keller na wczorajszym treningu doznał kontuzji łokcia i prawdopodobnie nie zagra w pierwszym meczu USA na Mistrzostwach Świata 2002 z Portugalią, który odbędzie się 5 czerwca. Prześwietlenie lewego łokcia Kaseya Kellera w szpitalu nie wykazało złamania. W czwartek bramkarz przejdzie kolejne badania. Reprezentacja USA jest rywalem Polaków w grupie D Mistrzostw Świata 2002 wraz z Portugalią i Korea Południową.
[29.05.2002]
Już tylko godziny pozostały do rozpoczęcia drugiej edycji naszego konkursu MINI-TOTO. To ostatnia szansa, aby wysłać swoje zgłoszenie i brać udział w konkursie od pierwszej kolejki, a tym samym zwiększyć swoją szansę na nagrody sezonu. Przypominamy też zgłoszonym już uczestnikom o nadsyłaniu typów. Termin mija 30 maja równo o północy, a do tej pory swoje typy nadesłało nieco ponad 1/3 wszystkich uczestników. Nagrodami sezonu są bluzy i t-shirty z logiem naszego serwisu ufundowane przez dres.pl, a nagrodami kolejki piłki ufundowane przez foundin.net. Aby zapoznać się z zasadami gry przeczytaj opis i regulamin. Aby wysłać swoje zgłoszenie wypełnij przygotowany formularz. Pamiętaj, zgłosić się można w każdej chwili trwania zabawy, ale największe szanse na główną nagrodę mają wytrwali uczestnicy bawiący się z nami od początku.
[29.05.2002]
Więźniowie z Korei Południowej obejrzą rozpoczynające się za dwa dni piłkarskie mistrzostwa świata w swoich celach na ekranach telewizorów.
W 43 koreańskich więzieniach zainstalowano blisko osiem tysięcy telewizorów, które będą do dyspozycji więźniów. Władze więziennictwa zapowiedziały, że na czas mistrzostw nie będzie przestrzegana cisza nocna od 22.00 i po tej godzinie skazani będą mogli oglądać relacje telewizyjne ze spotkań.
Źródło: PAP
[29.05.2002]
Szwedzki dziennik Svenska Dagbladet ocenia, że za awans do finałów mistrzostw świata po 16 latach Polska powinna podziękować Nigerii za to, że nie znalazła miejsca dla Emmanula Olisadebe w swojej drużynie.
SvD wydał w środę specjalny, liczący 48 stron dodatek analizujący reprezentację każdego kraju uczestniczącego w mistrzostwach
świata. Polska oceniana jest jako silny zespół ze świetnym bramkarzem.
Oceniani są również przeciwnicy Polski w grupie.
Zdaniem SvD Korea jest wielką niewiadomą tych mistrzostw, ponieważ posiada trenera z prawdziwego zdarzenia. Guus Hiddink podczas ostatnich MŚ prowadził elegancko grającą Holandię, która zdeklasowała Koreę. Dzisiaj jest inaczej. Gdy Koreański Związek Piłki Nożnej korzysta z usług holenderskiego szkoleniowca, jego byli piłkarze będą musieli się zadowolić oglądaniem MŚ w telewizji.
Hiddink ma za zadanie sprawić, by współorganizator mistrzostw zakończył uczestnictwo z honorem i na pewno nie jest to trzecie lub czwarte miejsce w grupie. Korea, mimo że uczestniczy w finałach MŚ po raz siódmy, nie wygrała ani jednego meczu, dlatego teraz jest okazja przy własnej publiczności. Będzie to jednak trudne, ponieważ Hiddink i jego podopieczni mają w swej grupie Polskę i Portugalię, a są to bardzo silne drużyny.
Koreańczycy są szybcy jak wiatr, co zresztą pokazali w wielu meczach. Hiddink, który ich prowadzi od dwóch lat, przeprowadził gruntowne zmiany, przede wszystkim w ustawieniu. Odszedł od tradycyjnego 3-5-2 i preferuje 4-3-3, 3-4-3 i 4-4-2 w zależności od przeciwnika lub przebiegu meczu.
Wygląda na to, że mu się udaje, co zresztą Koreańczycy pokazali w meczach towarzyskich z Kostaryką i Finlandią, które wygrali w bardzo dobrym stylu.
USA - zdaniem SvD - to zespół pełen motywacji, który będzie chciał pokazać całemu światu na co go stać, szczególnie po wydarzeniach z 11 września. Piłkarze Bruce'a Areny nie są nowicjuszami. Ich średni wiek wynosi 28,7 lat, a liczba rozegranych meczów w reprezentacji aż 51,7. Statystykę jednak napędza gwiazda drużyny Cobi Jones, środkowy Los Angeles Galaxy, który rozegrał 153 mecze w barwach USA.
Jones powiedział w specjalnym wywiadzie dla SvD, że amerykańska koszulka to ogromny honor, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Musimy pokazać światu, że jesteśmy niezniszczalni. Mam dobre myśli ponieważ jeszcze nigdy nie mieliśmy tak silnej i równej drużyny narodowej. Jestem pewien wyjścia z grupyzwłaszcza, że mam 32 urodziny na dwa dni przed meczem z Polską. Zwycięstwo byłoby najlepszym prezentem.
Dla Portugalii MŚ są ostatnią szansą dla złotej generacji. Szansa na medal istnieje teraz albo nigdy - pisze SvD, nawiązując do koloru włosów Abla Xaviera.
Jeżeli futbol byłby sportem ocenianym jak gimnastyka artystyczna, Portugalia byłaby zespołem mistrzowskim. Liczą się jednak tylko bramki i dla selekcjonera Antonio Oliviery delikatnym zadaniem będzie znalezienie kompromisu pomiędzy wrodzoną radością do ataku i strzelania bramek i dyscypliną obronną, aby ich uniknąć we własnej siatce.
Portugalia zajęła trzecie miejsce w roku 1966 i wtedy jej gwiazdą był Eusebio. Teraz jego odpowiednikiem i klejnotem tej
złotej generacji jest Luis Figo.
SvD ocenia też Polskę pisząc, że dzięki kampanii Zbigniewa Bońka o obywatelstwo dla Emmanuela Olisadebe, Polska awansowała do finałów MŚ.
Olisadebe czekał na telefon od swojej federacji, lecz go nie otrzymał. Teraz gra w polskiej koszulce i w kolejce po kontrakt stoją największe kluby Europy. Został królem strzelców polskich eliminacji, stał się egzotycznym elementem polskiego futbolu i z racji bycia gwiazdą z ważnym wpływem społecznym. Na początku kariery w Polsce spotkał się z rasistowskimi atakami kibiców, lecz dzisiaj wszyscy polscy miłośnicy futbolu znaleźli dla niego bardzo ważne miejsce w swoich sercach.
O szansach Polski gazeta jednak nic nie pisze, podkreślając że jest to silny zespół. Polacy zajęci są poza piłką nożną,
członkostwem w UE, ekonomią kraju, szwedzkimi żużlowcami jeżdżącymi w polskiej lidze i zdrowiem papieża - zauważa SvD i
dodaje, że... do wielkich atrakcji Polski należą Kraków i Nowa Huta - perfekcyjny przykład stalinowskiej architektury, a narodowe dania to bigos, makowiec i ogromny wybór wspaniałych kiełbas.
Przy każdym kraju SvD przytacza frazę w jego języku, z którą należy się od razu zwrócić do spotkanego człowieka z niego
pochodzącego.
Jeżeli jest to Koreańczyk należy powiedzieć "nazywam się Paul Gascoine, proszę posprzątać mój pokój". Do Portugalczyka należy
się odezwać krótko, lecz głośno "Gola, Gola, Gola!!!", a Amerykanina zapytać o "różnicę pomiędzy futbolem a baseballem". W przypadku Polaka należy mu od razu powiedzieć "macie wspaniałego bramkarza".
Źródło: PAP
[29.05.2002]
Issa Hayatou po przegranych wyborach na prezydenta FIFA zadeklrował pełne poparcie dla zwycięzcy głosowania Szwajcara Josepha Seppa Blattera. Kameruńczyk otrzymał 56 głosów, a Szwajcar miał ich 139. Issa Hayatou powiedział: Zakończyły się bardzo emocjonujące wybory. Chciałbym serdecznie pogratulować zwycięstwa panu Blatterowi, który zyskał ponownie zyskał zaufanie delegatów narodowych federacji. Chciałbym powiedzieć panu Blatterowi, że może liczyć na mnie, tak jak mógł na mnie polegać w przeszłości. W moim mniemaniu liczba 56 głosów oddanych na moją osobę nie stawia mnie w pozycji przegranego. Jestem zadowolony z tego poparcia. Będę kontynuował moją pracę na stanowisku przewodniczącego Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej.
[29.05.2002]
Piłkarze Korei Południowej otrzymali dzisiaj piłkę o średnicy 3 metrów z trzema tysiącami życzeń. Przekazano ją w mieście Gyeongju gdzie drużyna Guusa Hiddinka zamieszka od piątku na czas trwania Mistrzostw Świata 2002. Korea Południowa jest rywalem Polaków w grupie D Mistrzostw Świata 2002.
[29.05.2002]
Szwajcar Joseph S. Blatter został w środę ponownie wybrany przewodniczącym Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) podczas kongresu tej organizacji w Seulu. Blatter otrzymał 139 głosów. Hayatou poparło 56 delegatów.
Z 204 członków FIFA, przedstawiciele 202 narodowych federacji było obecnych na kongresie. Prawo do głosowania miało 197 działaczy.
Przed głosowaniem kandydaci byli pełni optymizmu.
Jestem pewny, że zostanę wybrany na drugą kadencję, ponieważ ponad 100 narodowych federacji wyraziło poparcie dla mojej osoby i poprosiło mnie o udział w wyborac - mówił Blatter. Z kolei Hayatou twierdził: Wierzę, że mam wystarczająco dużo głosów do zwycięstwa.
Kampanię wyborczą oby kandydatów zdominowały zarzuty korupcji i niewłaściwego zarządzania organizacją skierowane w stronę stojącego na czele FIFA od 1998 roku Blattera.
We wtorek w Seulu odbył się nadzwyczajny kongres FIFA poświęcony ocenie stanu finansów tej organizacji. Zakończył się on przy akompaniamencie buczenia i gwizdów osób nieprzychylnych Blatterowi. Jego oponenci, zarzucający mu niewłaściwe zarządzanie finansami FIFA, chcieli unieważnienia debaty. Szef FIFA wdał się w ostry spór ze swym głównym rywalem w wyborach. W obradach kongresu nie uczestniczył sekretarz generalny FIFA Michel Zen-Rufinen, który nie zaaprobował raportu finansowego przedstawionego delegatom.
Blatter w ostatnich miesiącach wzbudza ogromne kontrowersje. W lutym w prasie brytyjskiej pojawiły się oskarżenia jakoby zapłacił 100 tys. dolarów, aby zapewnić sobie zwycięstwo w wyborach w 1998 roku. Pieniądze miało przyjąć 18 z 51 przedstawicieli Afryki.
10 maja jedenastu członków Komitetu Wykonawczego FIFA złożyło doniesienie do prokuratury w Zurychu, w którym oskarżyli Blattera o sprzeczne z prawem dysponowanie funduszami federacji. Wśród działaczy występujących przeciwko Blatterowi znaleźli się m.in. Zen-Ruffinen i przewodniczący Europejskiej Unii Piłkarskiej Lennart Johansson. Blatter zaprzecza oskarżeniom i twierdzi, że przygotowany przez Zen-Ruffinena raport na temat jego działalności mija się z prawdą.
Atmosfera w łonie FIFA popsuła się po upadku w maju ubiegłego roku jej partnera marketingowego, firmy ISL-ISMM. Bankructwo
przedsiębiorstwa, które zostawiło długi w wysokości od 300 milionów do 1,2 miliarda franków szwajcarskich, zapoczątkowało dyskusję dotyczącą problemów finansowych FIFA. Oburzenie komitetu wykonawczego federacji wzbudziła niechęć Blattera do ujawnienia jak bardzo upadek ISL-ISMM zaszkodził finansom organizacji. Od tego czasu rozpoczęła się swego rodzaju "wojna domowa" w łonie FIFA.
Źródło: PAP
[29.05.2002]
Prezes PZPN Michał Listkiewicz uważa, że reelekcja Josepha S. Blattera na stanowisko przewodniczącego FIFA nie jest niespodzianką. Jego zdaniem zaskakiwać mogą tylko rozmiary zwycięstwa.
Wybory szefa Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej odbyły się w środę podczas kongresu tej organizacji w Seulu. Prawo do
głosowania miało 197 działaczy. Blatter otrzymał 139 głosów. Jego jedynego kontrkandydata, Kameruńczyka Issę Hayatou poparło 56 delegatów.
Zwycięstwo Blattera w dzisiejszych wyborach nie jest niespodzianką. Zaskakujący może być tylko rozmiar zwycięstwa. Blatter zdeklasował przeciwnika już w pierwszej rundzie. Okazało się, że bezpodstawne oskarżenia jego przeciwników nie znalazły posłuchu u delegatów - powiedział PAP Listkiewicz.
We wtorek, podczas obrad kongresu nadzwyczajnego FIFA poświęconego sprawom finansowym federacji, wiele było emocjonujących wypowiedzi, zupełnie nie na poziomie. Dzisiaj dzięki staraniom Blattera i pod jego kierunkiem rozmawialiśmy o konkretach: o pieniądzach, rozwoju futbolu, kwestiach statutowych i prawnych. Taka rzeczowa dyskusja na pewno miała wpływ na głosowanie - dodał prezes PZPN.
Listkiewicz przyznał, że jest zmęczony kongresem i atmosferą obrad: Czuję się jakbym przesędziował dziesięć meczów... Tutaj prawie do samego końca kongresu nie czuło się, że za dwa dni zaczynają się mistrzostwa świata. Dopiero po wyborach Blatter zaapelował o jedność rodziny piłkarskiej. Za jego namową wszyscy delegaci wzięli się za ręce i utworzyli takiego +węża przyjaźni+.
Zachowanie Hayatou po przegranej rywalizacji było godne szacunku - stwierdził prezes. Uznał on swoją porażkę, zadeklarował chęć współpracy i lojalność wobec przewodniczącego. Część działaczy atakujących ostatnio Blattera powinna zrozumieć teraz, że nie tędy droga. Mam nadzieję, że wkrótce skończy się rozłam w FIFA.
Źródło: PAP
[29.05.2002]
Obecny trener piłkarzy Wisły Kraków Henryk Kasperczak dwukrotnie grał z reprezentacją Polski w mistrzostwach świata - w 1974 roku w Niemczech i w 1978 roku w Argentynie.
Podczas mistrzostw w Niemczech mieliśmy bardzo dobrą drużynę złożoną z utalentowanych piłkarzy, co doskonale potrafiłwykorzystać trener Kazimierz Górski - powiedział PAP HenrykKasperczak. To nie był taki zupełny przypadek, że zajęliśmytrzecie miejsce, chociaż nikt na nas wtedy nie stawiał. Przecieżjuż wygranie rywalizacji w eliminacjach z Anglią i to w ostatnimmeczu, było wielkim osiągnięciem.
Kasperczak podkreśla, że Kazimierz Górski, był nie tylko trenerem, ale także ojcem i psychologiem dla piłkarzy. Potrafił z zawodnikami znaleźć wspólny język, stworzyć ustabilizowany kadrowo kolektyw i wyzwolić w zawodnikach wszystkie umiejętności.
Byliśmy wtedy głodni sukcesu - dodał Kasperczak. Cieszyła nas walka i zwycięstwa. Uważam, że grałem dobrze w tych mistrzostwach. A najmilej wspominam mecz z Włochami. Wsprawozdaniach dziennikarze podkreślali, że moje długie iprecyzyjne podania do kolegów z ataku otwierały im drogę dobramki rywala.
W cztery lata później mistrzostwa świata rozgrywano w Argentynie. Polacy jechali na nie z nadziejami na odniesienie kolejnego, dużego sukcesu. Trenerem reprezentacji był wówczas Jacek Gmoch. Skończyło się na 5-8 miejscu.
W Argentynie byliśmy starsi o cztery lata i chyba zbytpewni siebie - mówił Kasperczak. Zagraliśmy słabiej niż cztery lata wcześniej. Gmoch chciał koniecznie zdobyć medal i zaczął się gubić w ustawianiu składu. Zamiast podejmować szybkie decyzje, za dużo rozmyślał, co by tu jeszcze zmienić. Czy ma grać Boniek czy Lubański, czy ten zawodnik czy też inni. Drużyna była dobra, ale trener nie potrafił wykorzystać wszystkich jej możliwości. Popełni kilka błędów warsztatowych i wróciliśmy bez medalu.
Kasperczak uważa, że przy większym szczęściu Polska mogła jednak awansować do czołowej czwórki mistrzostw.
Gdyby Deyna wykorzystał karnego w meczu drugiej fazy z Argentyną, to prawdopodobnie byśmy nie przegrali - powiedziałKasperczak. Także nie musieliśmy ulec Brazylii, bo szłonam początkowo zupełnie dobrze. Przetasowania w składzie, zmiany zawodników na niektórych pozycjach nie wyszły nam na dobre.
Dobre występy w mistrzostwach świata ułatwiły Kasperczakowi zmianę barw klubowych i przeniesienie się do francuskiego FC Metz. Miał wówczas 32 lata i był już u schyłku piłkarskiej kariery.
Grałem w ekstraklasie francuskiej jeszcze przez niecałe dwa lata, a potem zostałem trenerem FC Metz - dodał HenrykKasperczak. Byłem szkoleniowcem tego zespołu przez 4 lata i zdobyłem z nim Puchar Francji. Potem trenowałem inne zespoły. Wsumie we Francji jako szkoleniowiec w ekstraklasie pracowałem 16lat.
Kasperczak był następnie selekcjonerem niektórych reprezentacji afrykańskich. Po 24 latach powrócił do Polski ipracuje w Wiśle. Marzy o prowadzeniu w przyszłości naszejreprezentacji narodowej. Był już zresztą kandydatem na tostanowisko.
Wiele osób widzi w czarnych kolorach występy naszej reprezentacji w Korei, ja może nie jestem aż takim pesymistą,ale uważam, że będą to dla nas bardzo trudne mistrzostwa -twierdzi Kasperczak. W eliminacjach mieliśmy kilka niezłych występów, ale w ostatnich meczach sparingowych niewidziałem żadnych pozytywnych elementów w grze naszej drużyny narodowej.
Czy Kasperczak poleciłby selekcjonerowi Jerzemu Engelowi wystawienie do podstawowego składu na pierwszy mecz zKoreą napastnika Wisły i najlepszego strzelca ekstraklasy Macieja Żurawskiego?
Nie chcę niczego sugerować Engelowi, sam musi podjąć decyzję, a czy będzie ona dobra, czy też zła, przekonamy się wkrótce - powiedział Kasperczak. Nie wykluczam, że może zdarzyć się cud i nasza reprezentacja zagra znakomicie, zaskakując rywali. Ale patrząc realnie - będzie nam bardzo trudno wyjść z grupy. Cieszyłbym się, gdybyśmy w pierwszym meczu z Koreą chociaż zremisowali.
Źródło: PAP
[29.05.2002]
Po wczorajszym treningu reprezentacji Polski piłkarze pożegnali dziennikarzy z Polski okrzykami kapusie !, pedały ! itp. Dziennikarze relacjonują, że podczas treningu kilku zawodników nie zaczhwyciło trenera Jerzego Engelo dobrą formą.
[29.05.2002]
Zawodnik Wisły Kraków Kamil Kosowski marzył, aby pojechać na Mistrzostwa Świata 2002 wraz reprezentacją Polski. Niu udało mu się zdoby również ze swoją drużyna Mistrzostwa Polski. Kamil Kosowski powiedział: Zakończył się sezon niespełnionych nadziei. Przeżyłem szok i ogromne rozczarowanie, gdy dowiedziałem się, że nie znalazłem miejsca w kadrze trenera Jerzego Engela. Wydawało mi się, że jestem blisko wyjazdu do Korei. Przecież otrzymałem już swój numer na koszulce z Białym Orłem, przymierzałem też garnitur reprezentacyjny. Pod koniec sezonu zawodnikiem Wisły Kraków były zainteresowane dwa francuskie kluby Bastia i Strasbourg. Przyjechali menadżerzy obydwu drużyn, ale do tej pory nie nadeszły oficjalne oferty transferowe.
[28.05.2002]
Do Korei Południowej z każdym dniem przybywa coraz więcej ludzi z całego świata. To azjatyckie państwo staje się futbolową mekką. Za trzy dni w Seulu rozpoczną się finały piłkarskich mistrzostw świata.
Mimo, że początek największej piłkarskiej imprezy zbliża się wielkimi krokami, to jednak w Korei nie daje się odczuć zbyt dużego napięcia i zainteresowania turniejem. Większość ludzi na razie mistrzostwa traktuje jak pojedynczy towarzyski mecz, który ma się odbyć, a potem wszyscy o nim zapomną.
Co więcej, wydaje się że mistrzostwa na razie są udręką dla mieszkańców tego kraju. Pracownicy odprawy paszportowej na lotnisku w Seulu ze zniechęceniem zadają po raz kolejny pytania czy celem przyjazdu jest World Cup. Kiwają ze zrozumieniem głową, słysząc najczęściej potwierdzającą odpowiedź i niemal już machinalnie stawiają pieczątki w paszportach.
Jeszcze nigdy nie mieliśmy tyle pracy z przyjezdnymi. A najgorsze jeszcze przed nami. Wszystko dopiero się zacznie - mówi jeden z kierowców autobusów rozwożących gości po różnych miejscach Korei.
Lotnisko w stolicy kraju wita gości w językach wszystkich 32 finalistów turnieju. W oczy rzuca się polski napis "Witamy", pod
którym umieszczono biało-czerwoną flagę. W różnych częściach lotniska zamontowano kolejne transparenty, a najczęściej pojawiającym się hasłem jest "Korea wita świat".
Jadąc w głąb kraju nie odczuwa się jednak przedmundialowej atmosfery. Korea żyje swoim życiem i dopiero w większych miastach od czasu do czasu pojawiają się tablice z informacjami na temat dojazdu do stadionu, na którym rozgrywane będą mecze mistrzostw. To jedyne oznaki, że wkrótce zaczną się tu finały mistrzostw świata.
Tak jest też w Daejeon, w którym mieszka polska reprezentacja. To typowe azjatyckie miasto otoczone górami, z ulicznymi korkami praktycznie przez cały dzień. Dumą tego miasta jest stadion, który gościć będzie uczestników mistrzostw, w tym także Polaków. Nowiutki obiekt w dzień sprawia imponujące wrażenie, wieczorem efektownie oświetlony przybiera rozmaite odcienie fioletu.
Dzięki temu, że Koreańczycy swój pierwszy mecz zagrają z podopiecznymi Jerzego Engela, Polska stała się znanym krajem w Korei Południowej. Nikt tu już nie ma wątpliwości, że jest to państwo europejskie, leżące w centrum Starego Kontynentu.
Wiele teraz słyszę o Polsce. W radiu pojawiają się już pierwsze zapowiedzi meczu między naszymi drużynami. My mamy silny zespół i na pewno wygramy - powiedział jeden z taksówkarzy w Daejeon.
Zanim jednak do boju ruszą piłkarzy polscy i koreańscy, w pierwszym dniu mistrzostw zagrają ze sobą broniący tytułu Francuzi oraz debiutujący w tej imprezie - Senegal. Obydwa zespoły mogą liczyć na silny doping swoich kibiców, którzy grupami przyjeżdżają do Seulu.
We wtorek dwie takie ekipy fanów z obydwu krajów pojawiły się na lotnisku w Seulu. Senegalczycy odziani byli w długie lekkie płaszcze pomalowane w narodowe barwy. Na głowach mieli barwne kapelusze, a kolory flagi Senegalu nosiły także ich buty. Francuzi natomiast ubraniem się nie wyróżniali, ale łatwo było ich dostrzec słysząc głośne, lekko bełkoczące rozmowy. Obydwie grupy zetknęły się ze sobą po przejściu odprawy paszportowej, zmierzyły się groźnym wzrokiem, po czym udały się w przeciwne strony.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Organizatorzy MŚ nadal mają problemy z biletami, które z opóźnieniem docierają do Japonii z Londynu, gdzie mieści się firma zajmująca się ich dystrybucją. Pierwszy mecz imprezy w Japonii już w sobotę, a nie dotarło jeszcze ok. 3000 sprzedanych już biletów. Ludzie się denerwują, psioczą na nas, a w tej sytuacji my nie ponosimy żadnej winy - mówią organizatorzy. Ok. 10% nie doręczonych biletów to wejściówki na spotkania rozgrywane między 1, a 4 czerwca. Istnieje możliwość, że kibice otrzymają swoje karty wstępu tuż przed wejściem na stadion.
[28.05.2002]
Jednodniowy, nadzwyczajny Kongres FIFA poświęcony ocenie stanu finansów tej organizacji pod kierownictwem Josepha Blattera, zakończył się we wtorek przy akompaniamencie buczenia i gwizdów osób nieprzychylnych szwajcarskiemu szefowi FIFA.
Wszystko to działo się na dzień przed wyborami na stanowisko prezydenta FIFA - Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej.
Oponenci Blattera, zarzucający mu niewłaściwe zarządzanie finansami FIFA, chcieli unieważnienia debaty. Szef FIFA wdał się w ostry spór ze swym głównym rywalem w wyborach, Issa Hayatou pod koniec posiedzenia, któremu przewodniczył. W obradach Kongresu nie uczestniczył sekretarz generalny FIFA Michel Zen-Rufinen.
Kongres był zwołany przez samego Blattera jako forum dyskusyjne, zakończył się bez podjęcia jakiejkolwiek decyzji.
Delegaci zapoznali się tylko z poglądami jednej strony. Raport finansowy, jaki został przedstawiony, ukrywał rzeczywisty stan finansów FIFA - powiedział, wyraźnie sfrustrowany, jeden z wiceprezydentów FIFA, Dawid Will. Nie pozwolono opozycji na wyłożenie swego punktu widzenia na finanse Federacji, które nie są korzystne i jasne. Mamy poważne kłopoty finansowe, a nikt nie jest w stanie stawić im czoła - dodał Will.
Pod koniec posiedzenia, kameruński rywal Blattera do stanowiska szefa FIFA, Hayatou odmówił rozmów z dziennikarzami i wybiegł z sali konferencyjnej, wyraźnie zdenerwowany, podczas gdy niektórzy delegaci gwizdali, dając upust swej frustracji.
Prezydent UEFA, Lennart Johansson, główny oponent Blattera, pokonany przez niego w wyborach prezydenckich 1998 r., nie ukrywał zdziwienia.
Nigdy czegoś takiego nie słyszałem i nie widziałem na kongresie FIFA. Nigdy bym nie zachęcał nikogo do takiego zachowania - powiedział Johansson.
Blatter bronił swych poczynań podczas Kongresu twierdząc, że jest rzeczą niemożliwą pozwolić wszystkim na wypowiedzenie się, ale jednocześnie nie ingerował, by skrócić niektóre wystąpienia delegatów. Przyznał, choć niechętnie, że FIFA jest bardzo podzielona. Mimo wszystko wyraził przekonanie, że wygra środowe wybory na stanowisko "sternika" Federacji na dalsze cztery lata.
W Komitecie Wykonawczym daje się zauważyć wyraźny podział, podobnie będzie aż do czasu wyborów. Były gwizdy podczas Kongresu zmuszające mnie do zwrócenia uwagi; Panowie, nie jesteśmy na boisku! - powiedział Blatter.
Zen-Ruffinen, który jest najbardziej zawziętym przeciwnikiem sposobu kierowania FIFA przez Blattera powiedział, że nie uczestniczył w obradach Kongresu, ponieważ nie zaaprobował raportu finansowego przedstawionego delegatom. Zapytany o to, co sądzi o posiedzeniu, odparł. To było straszne i smutne, ale nie jestem zaskoczony. Nie spodziewałem się niczego innego. Widzieliśmy pokaz dla mediów, widomy przykład jaka jest futbolowa rodzina, chyba wiedzieliście, że istnieje tylko na papierze. To bardzo smutne - podkreślił Zen-Rufinen
Mimo tych dramatycznych wydarzeń i oskarżeń, Blatter pozostał przy swoim zdaniu, uznając, że Federacja jest w dobrym stanie.
Jestem przekonany, że spokój i jedność w FIFA zostanie przywrócona, szczególnie w piątek po południu, kiedy będziemy mówili o futbolu.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Rolnicy z Korei Południowej zaoferowali piłkarzom pierwsze zbiory z tegorocznych upraw ryżu. Pierwsze zbiory są szczególnie bogate w witaminy i mają wyjątkową siłę wzmacniającą. - z dumą mówią rolnicy. Ryż ma pomóc piłkarzom w wygrywaniu spotkań. Po jego zjedzeniu zawodnicy mają mieć niewyczerpane zapasy energii.
[28.05.2002]
Bezpieczeństwo na obiektach sportowych nie przeszkodzi w wejściu Polski do Unii Europejskiej, mówi przewodniczący Rady d/s Bezpieczeństwa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu Mieczysław Bigoszewski.
Trybunał w Strasbourgu i Rada Europy z wielką uwagą śledzą nasze działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa na obiektach sportowych w Polsce - powiedział PAP Mieczysław Bigoszewski. - Jesteśmy postrzegani jako kraj, który dużo robi w tym kierunku, stara się intensywnie eliminować wszelkie patologie na stadionach i w halach. Nie przypuszczam, żebyśmy mieli barierę nie spełnienia pewnych warunków jeśli chodzi o bezpieczeństwo, czy akceptację naszych obiektów. Oczywiście trzeba zmian w zakresie monitoringu i oświetlenia na stadionach. Uważam, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby wszelkie niedomagania zlikwidować.
Od 7 do 11 listopada 2002 roku w Polski przebywać będzie grupa przedstawicieli Rady Europy, która oceni jak przedstawia się sytuacja w sprawie bezpieczeństwa na obiektach sportowych i jak są realizowane jej zalecenia.
Coraz więcej klubów pierwszej ligi piłkarskiej wprowadza monitoring na swoich stadionach. Z raportów za 2001 rok wynika, że
liczba ekscesów na stadionach maleje. Jednak czasem organizatorom, co stwierdzili uczestnicy wtorkowego spotkania Rady d/s Bezpieczeństwa UKFiS, brakuje po prostu wyobraźni i dochodzi do sytuacji, która psuje pozytywny wizerunek. Tak było w przypadku spotkania, pod koniec kwietnia Legii Warszawa z Odrą Wodzisław, po którym stołeczny zespół zapewnił sobie mistrzostwo kraju.
Wprowadzono wówczas bez zezwolenia dystrybucję piwa, spiker nawoływał kibiców do pójścia po spotkaniu na Stare Miasto.
W tym przypadku naruszone zostały przepisy ustaw o bezpieczeństwie imprez masowych, prawie o zgromadzeniach, prawie o
ruchu drogowym - przypomniała dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego w Urzędzie Gminy Warszawa Centrum Ewa Gawor. - Rozpijano nieletnich co podlega nie tylko kodeksowi karnemu, ale jest również naganne moralnie.
Ewa Gawor dodała, że o incydentach po meczu na stadionie Legii zostało w prokuraturze złożone pismo z informacją co się
wydarzyło.
Wydarzenia zostały zarejestrowane przez Komendę Stołeczną Policji - powiedziała Ewa Gawor. - Nie wiem kiedy organizator meczu Legii z Odrą zostanie ukarany. Niech prokurator to wszystko zbada i oceni winę.
Okazuje się jednak, że monitoring, policja, armatki wodne, uzbrojeni ochroniarze, jak jest na meczach krakowskiej Wisły, nie
zapewnią bezpieczeństwa.
Na meczach naszego klubu jest obecnie rzeczywiście spokojnie, ale burdy przeniosły się poza ogrodzenie - powiedział Zbigniew Augustyn, odpowiedzialny w Wiśle Kraków za sprawy bezpieczeństwa. - Problem pozostał za bramą i dla normalnych obywateli to też jest źle. Awantury teraz są na osiedlach. Kibice tam się biją. Mam informacje z policji, że zwaśnieni kibice tak z Wisły jak i Cracovii, napadają wzajemnie na mieszkania.
Zdaniem Mieczysława Bigoszewskiego dzieje się tak dlatego, że mecz piłkarski jest okazją do wyładowania swojej agresji i
frustracji spowodowanych bezrobociem, brakiem perspektyw i beznadzieją jutra.
Kapelan sportu polskiego ksiądz Mirosław Mikulski zwrócił uwagę na sprawy kultury, skandowania okrzyków, przekleństw i
wulgaryzmów na stadionach.
Awantury zaczynają się w sercu człowieka - powiedział ksiądz Mikulski. - Tam powstaje myśl, to przechodzi na usta, a następnie na nogi i ręce. Może należałoby karać za skandowanie przekleństw. Stadion jest miejscem publicznym. Uczymy dzieciaków wulgaryzmów.
Jeden z uczestników wtorkowego spotkania Rady d/s Bezpieczeństwa zaprezentował, dostępną w internecie, ofertę kupna kaset wideo kręconych amatorską kamerą, w których jak głosi treść reklamówki jest "mnóstwo super awantur." Można je obejrzeć, jak zachęca oferta, przy muzyce najlepszych kapel skinhead's.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Luis Figo będzie mógł zagrać w spotkaniu Portugalii z USA inaugurującym dla tych zespołów MŚ. Przez ostatnie trzy miesiące Figo leczył kontuzję kostki i istniała realna groźba, że nie wyzdrowieje do startu finałów. Portugalczyk nie odczuwa już jednak bólu i będzie mógł grać. Także uraz mięśnia nogi Paulo Sousy z meczu z Chinami nie okazał się groźny. Występ piłkarza przeciwko USA nadal nie jest jednak pewny. W dzisiejszym treningu nie brał natomiast udziału Nuno Capucho, ale już jutro ma normalnie brać udział w zajęciach.
[28.05.2002]
Kadra piłkarska USA na mistrzostwa świata jest w Seulu pod tak pieczołowitą opieką służb bezpieczeństwa, jaką zapewnia się zazwyczaj składającym oficjalną wizytę głowom państw.
Obawy, że mogłaby stać się obiektem próby ataku terrorystycznego, jaki miał miejsce 11 września sprawiły, że reprezentacja USA stała się najbardziej strzeżona ekipą. Policja koreańska otoczyła ją niemal "żelaznym" pierścieniem. Ubrani na czarno funkcjonariusze sił specjalnych policji, uzbrojeni w broń maszynową, towarzyszą 23 piłkarzom podróżującym opancerzonym autokarem z hotelu na trening i z powrotem. Siły specjalne wspierają zwykli policjanci i nie umundurowani funkcjonariusze.
Służby bezpieczeństwa USA, w tym ruchomy odział Departamentu Stanu (zazwyczaj chroniący sekretarza stanu, Colina Powella i dyplomatów amerykańskich) także biorą udział w tej "operacji".
Oczywiście mamy świadomość konieczności takiej ochrony. Lepiej być chronionym niż potem żałować, lecz jak dotąd nie zdarzyło się nic niepokojącego i sądzę, że się nie zdarzy - powiedział weteran w kadrze USA, bramkarz Tony Meola.
Piłkarze amerykańscy i działacze mieszkają w hotelu w centrum miasta, na dwóch strzeżonych piętrach, dostępnych jedynie za
pośrednictwem jednej, prywatnej windy.
Trener Bruce Arena powiedział, że środki bezpieczeństwa nie uniemożliwiają graczom udziału w treningach, czy zwiedzania miasta. Już byli w dzielnicy handlowej Seulu - Itaewon, którą chętnie odwiedzają żołnierze US Army, stacjonujący w liczbie 37 000 w Korei Południowej. Kilku piłkarzy było na zakupach, niedaleko od hotelu i w pobliskim kinie wyświetlającym filmy w amerykańskim stylu. Powiedziano im tylko, by zachowywali się tak roztropnie, jak w każdym wielkim mieście, w którym można wpaść w kłopoty - powiedział trener Arena.
Zarządzając takie środki ostrożności władze Korei Południowej nie miały wyboru, mając w pamięci wydarzenia z 11 września. Około 420 000 policjantów będzie strzegło bezpieczeństwa mistrzowskiego turnieju, w tym nawet odrzutowce patrolujące niebo. Urzędnik ministerstwa obrony ujawnił we wtorek, że stanowiska obrony przeciwlotniczej będą rozlokowane w pobliżu stadionów. Jednak spośród 32 ekip piłkarskich najbardziej chroniona jest i będzie reprezentacja USA. A zaczęło się to już od chwili wylądowania Amerykanów w piątek na lotnisku międzynarodowym w Seulu.
To aż nieprawdopodobne, ale naliczyliśmy minimum 800 policjantów w porcie lotniczym i poza nim. Zrozumieliśmy, co to
znaczy - powiedział rzecznik reprezentacji USA Jim Moorhouse.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Japończycy oznajmili, że są przygotowani na ewentualne rozróby kibiców, ale nie spodziewają się by miały one miejsce. 10 japońskich obiektów chronić będzie tysiące policjantów. Przedsięwzięto też strefy zakazów lotów, oraz patrole lotnicze. Dla większości widzów będzie to niedostrzegalne. Nie będzie to turniej w kraju policyjnym. - uspokajają organizatorzy tych co obawiają się widoku tabunów policjantów z pałkami na każdej ulicy. Zakaz wjazdu do Japonii mają chuligani zarejestrowani w policyjnych kartotekach. Urzędy imigracyjne odmówiły już wjazdu dwóm Brytyjczykom.
[28.05.2002]
Jak donosi Tempo były trener Polonii Warszawa Werner Liczka na łamach czeskiego miesięcznika niezbyt przychylnie wypowiedział się na temat polskiej reprezentacji. Polacy w eliminacjach mistrzostw świata trafili na słabo dysponowanych rywali. Dzięki temu awansowali. Według mnie w grupie D Portugalczycy są poza zasięgiem, a więcej szans na awans daję Koreańczykom i Amerykanom. Największym atutem Polaków jest ich...duma narodowa powiedział czeski szkoleniowiec. Ciekawe co by powiedział na temat reprezentacji Czech, która nie potrafiła pokonać niezbyt przecież silnych Belgów...
[28.05.2002]
W dzisiejszych dwóch treningach naszej kadry z powodów zdrowotnych nie mogli wystąpić wszyscy zawodnicy. Indywidualnie trenowali Paweł Kryszałowicz z odbitą piętą i Tomasz Hajto z krwiakiem na udzie. Dzień wolnego miał natomiast narzekający na obrzęk kolana Piotr Świerczewski. Mimo tego Jerzy Engel był zadowolony i zapewnił, że forma drużyny rośnie.
Przed przyjazdem do Korei obawiano się pogody, a tymczasem klimat do złudzenia przypomina ciepłe polskie lato. Co więcej,
wieczorem jest chłodno, co powinno Polakom tylko pomagać. Wprawdzie Koreańczycy twierdzą, że czerwiec będzie bardziej gorący i pojawi się deszcz, ale póki co na niebie nie ma żadnych czarnych chmur. Nie ma też komarów, ani praktycznie innych owadów. Spora w tym zasługa specjalnej maszyny do spryskiwania, której "kosmiczny" wygląd wzbudza ciekawość. - czytamy na oficjalnej stronie PZPN.
Cały ośrodek z saunami, basenami, bilardem itp. rozrywkami jest do dyspozycji piłkarzy, więc zawodnicy nie nudzą się w wolnym czasie. Najchętniej jednak korzystają z internetu szukając w nim wiadomości z kraju. Jeżeli któryś z piłkarzy trafił na naszą stronę to serdecznie pozdrawiamy !
[28.05.2002]
FIFA dopłaci do MŚ !. Tak wyliczył tygodnik Observer. Pierwotnie zakładano 165 mln euro zysku. Zarówno wydatki jak i wpływy okazały się jednak znacznie wyższe. Wpływy jednak "zaledwie" o 50%, a wydatki o 80%. Największy dochód, bo aż 1,8 mld Euro to oczywiście sprzedaż praw do transmisji telewizyjnych. Wydatki natomiast wyniosą 1,9 mld Euro. Najwięcej za prawa zapłaciła prywatna stacja Leo Kircha, bo 1 mld funtów za prawa do transmisji MŚ 2002 i MŚ 2006. To wepchnęło ją jednak w bankructwo, mimo odsprzedaży większości z nich. Wielkie nadzieje z MŚ wiążą oficjalnie sponsorzy - Coca
Cola, Mastercard, McDonald's, Samsung, Adidas i Hyundai. Może to okazać się jednak złudne. Z badań przeprowadzonych po MŚ 1998 we Francji wynika, że 2/3 kibiców nie zapamiętało nazwy ani jednego sponsora.
[28.05.2002]
Oglądanie meczów piłkarskich w Korei Płd. jest zajęciem wzmagającym pragnienie. Udowodnił to gwałtowny wzrost spożycia piwa w trakcie spotkań sparingowych koreańskiej reprezentacji przed mistrzostwami świata.
We wtorek "Korean Herald" poinformował, że podczas meczów Koreańczyków - z Anglią (21 maja w Jeju) oraz z Francją (26 maja w Suwonie) - w wielu lokalach wyczerpano zapasy tego napoju.
Nigdy nawet do głowy nam nie przyszło, że piwo może być tak popularne w tym kraju, wśród kibiców piłkarskich - powiedział w rozmowie z dziennikarzami koreańskiej gazety przedstawiciel Oriental Brewery, lokalnego producenta piwa. - Teraz dochodzą nam inne zmartwienia związane z problemami, których powodem mogą być pijani kibice.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Polska drużyna piłkarska ma bardzo poważne szanse wyjścia z grupy podczas finałów mistrzostw świata w Korei Płd. i Japonii - ocenił szef Platformy Obywatelskiej Maciej Płażyński. Zapewnił, że będzie gorąco kibicował naszym piłkarzom.
Według Płażyńskiego, reprezentacja Polski potrafi się zmobilizować i wyjdzie z grupy. W grupie z Polakami są również Korea Płd., Portugalia i USA. Szef Platformy ocenił, że porażką byłoby, gdyby naszym piłkarzom nie udało się osiągnąć tego celu.
Wyjście z grupy może nie jest sukcesem, ale jest realizacją zamierzeń - powiedział b. marszałek Sejmu.
Oceniając szanse wygrania przez Polskę meczu z Koreą Płd. szef Platformy mówił, że pierwsze mecze mają swoją tradycję, szczególnie, jeśli ma się przeciwko sobie gospodarza mistrzostw. W tym meczu obstawiam remis - dodał.
Płażyński uważa, że nasza drużyna jest dobrze przygotowana do mistrzostw. Zaznaczył, że ma zaufanie do trenera i całej ekipy. Wierzę, że piłkarze potrafią się zmobilizować na ważne mecze, stąd optymizm - podkreślił.
Lider Platformy zapowiedział, że pewnie niektóre mecze będzie oglądał w Sejmie. Podkreślił, że do tej pory kibicował piłkarzom oglądając telewizyjne transmisje z kolegami, albo z dziećmi.
Wśród głównych pretendentów do tytułu mistrza świata Płażyński wskazał Francję. Jego zdaniem, możliwe jest też zdobycie mistrzostwa przez Argentynę, ale mogą być również niespodzianki.
Źródło: PAP
[28.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel stwierdził, że Jacek Krzynówek ma pewne miejsce w wyjściowej jedenastce na mecz z Koreą, nie wiadomo tylko na jakiej pozycji. Sam piłkarz zapewnia, że jest w gazie, ale może grać jeszcze lepiej. Wg. Krzynówka cały zespól będzie optymalnie przygotowany na mecz z Azjatami, którym forma, zdaniem piłkarza, przyszła zbyt wcześnie.
[27.05.2002]
Faworytem londyńskich bukmacherów do tytułu Mistrza Świata jest nadal Francja. Za jednego funta postawionego na tą drużynę można zarobić tylko 3. Nasza reprezentacja znajduje się w środku stawki z przebiciem 80:1. Poniżej zamieszczamy notowania wszystkich zespołów:
3:1 Francja
9:2 Argentyna
5:1 Włochy
11:2 Brazylia
13:2 Hiszpania
11:1 Anglia
14:1 Portugalia
16:1 Niemcy
25:1 Kamerun
66:1 Nigeria, Rosja
80:1 Szwecja, Chorwacja, Japonia, Paragwaj, Polska, Turcja
100:1 Irlandia, Urugwaj
125:1 Dania, Belgia
150:1 Senegal, Meksyk, Ekwador, Korea Płd.
250:1 Słowenia
300:1 USA
400:1 Kostaryka, RPA
500:1 Tunezja
750:1 Chiny, Arabia Saudyjska
[27.05.2002]
W Korei zostały oficjalnie zaprezentowane piłki "Fevernova" którymi piłkarze będą grali poczas MŚ 2002.
[27.05.2002]
Wojciech Kowalewski, bramkarz Szachtaru Donieck odniósł kontuzję podczas finału Pucharu Ukrainy. Już w pierwszych minutach uderzył głową w słupek i musiał opuścić boisko. Chciałem grać dalej, ale lekarz nie pozwolił. Co prawda głowa
rzeczywiście bardzo bolała - powiedział Kowalewski. Szachtar wygrał 3-2. Nie pomyliliśmy się, zwracając uwagę na polski futbol i polskich zawodników. Bramkarz 25-letni Wojciech Kowalewski ma już stałe miejsce w drużynie, ale pomocnik 23-letni Mariusz Lewandowski musi jeszcze powalczyć o swoją pozycję, bo ma tu dużą konkurencję. - powiedział dziennikarzowi PAP rzecznik prasowy Szachtara - Mark Łewycki.
[27.05.2002]
W 215 państw i teretoriów zależnych będą przekazywane telewizyjne relacje z Mistrzostw Świata 2002. Szwajcarska marketingowa firma KirchSports podpisała uwiny z 300 stacjami telewizyjnymi na całym świecie. Ekipy wszystkich stacji na mundialu będą liczyć około 2 500 osób.
[27.05.2002]
Wszyscy zawodnicy przygotowującej się w Daejeon do startu w piłkarskich mistrzostwach świata są zdrowi i w poniedziałek uczestniczyli w dwóch treningach, a wyniki badań medycznych wskazują, że ich dyspozycja jest dobra.
Kolejny dzień przygotowań do MŚ minął bez najmniejszych komplikacji - powiedziała PAP rzecznik prasowy polskiej ekipy,
pani Mirosława Kulesza. - O godzinie 11.00 piłkarze odbyli pierwszy trening, który trwał około 75 minut. Po południu trenerzy przeprowadzili drugie zajęcia, które, już tradycyjnie, były zamknięte dla przedstawicieli mediów.
W zajęciach uczestniczyli już zawodnicy, którzy nie wystąpili w niedzielnym meczu sparingowym z koreańską drużyną klubową Seongnam Ilhawa FC, czyli Paweł Kryszałowicz i Michał Żewłakow.
Paweł miał wyraźny kryzys związany z aklimatyzacją i nie był w stanie zagrać meczu, ale w poniedziałek już normalnie trenował. Michał Żewłakow, który czymś się lekko zatruł, także jest już w pełni sił - powiedziała Kulesza.
Sztab medyczny polskiej drużyny pod kierownictwem doktora Stanisława Machowskiego i pani biochemik Ewy Rudnickiej przeprowadził w poniedziałek specjalne badania krwi piłkarzy. Ich wyniki pokazały, że ze zdrowiem i formą piłkarzy jest wszystko w porządku. Ich dyspozycja powinna z dnia na dzień rosnąć. Nie ma żadnych powodów do obaw - zapewniła Mirosława Kulesza.
W poniedziałek w ośrodku, który zajmuje polska ekipa, pojawiła się liczna grupa dziennikarzy. Zorganizowaliśmy krótką
konferencję prasową, na której oprócz Koreańczyków, byli obecni dziennikarze z Francji i Stanów Zjednoczonych. Ich zainteresowanie wzbudzali szczególnie Jerzy Dudek i Tomasz Hajto - dodała oficer prasowy polskiej ekipy.
Mirosława Kulesza poinformowała również, że selekcjoner Jerzy Engel do meczu z Koreą Płd. nie zaplanował żadnych atrakcji dla
swoich piłkarzy związanych z opuszczeniem ośrodka w Daejeon.
Piłkarze muszą zapełnić sobie wolny czas we własnym zakresie. Dużą popularnością cieszy się kącik internetowy. Piłkarze założyli skrzynki mailowe dzięki czemu mogą się swobodnie kontaktować ze swoimi bliskimi w Polsce. Chętnie odwiedzają również czaty internetowe. Do ich dyspozycji przez 24 godziny na dobę są również stoły bilardowe, do tenisa stołowego oraz sauna i basen - powiedziała Kulesza.
W menu polskiej ekipy dominowały w poniedziałek ryby, a szczególnym powodzeniem cieszył się przyrządzony przez kucharza Roberta Sowę łosoś. Chętni mogli też skosztować przysmaków z wołowiny, a polski smak przypominały przywiezione z ojczyzny wędliny. Nie zabrakło również warzyw, owoców, ciast oraz tradycyjnej przystawki, czyli mozarelli z pomidorami.
Mirosława Kulesza powiedziała również, że polska ekipa nie ma żadnych kłopotów jeśli chodzi o kwestie organizacyjne. Logistyczną stroną wyprawy opiekuje się Władysław Puchalski i radzi sobie z tym bardzo dobrze. Organizatorzy bardzo szybko
spełniają wszelkie nasze życzenia i wymagania. Do naszej dyspozycji jest miejscowy łącznik między polską ekipą a Komitetem Organizacyjnym MŚ w Korei. Władze miasta wyznaczyły do kontaktów z nami Polkę, która w Deajeon przebywa na studiach doktoranckich - poinformowała.
W poniedziałek pogoda w Daejeon nie różniła się niczym od tej w dniach poprzednich. Było bardzo ciepło i słonecznie. W dzień około 27 stopni Celcjusza, ale wieczorem szybko zachodzi słońce i robi się chłodno. Do stołówki musimy przejść kilkadziesiąt metrów i kto się nie ubierze, ten zmarznie. Na szczęście nie atakują nas komary. Kierownictwo ośrodka spryskało trawę i wszelką roślinność specjalnymi ośrodkami chemicznymi. Brak komarów - to znacznie ułatwia życie - zakończyła Mirosława Kulesza.
Źródło: PAP
[27.05.2002]
Nie wszyscy w reprezentacji Portugalii są w pełni zdrowi. Kilku zawodników nabawiło się różnych urazów podczas ostatniego towarzyskiego meczu z Chinami (2:0). Według wyników poniedziałkowych badań narzekający ostatnio na kontuzje kręgosłupa Armando Teixeira "Petit" jest już zdrowy. Nadal nie wyjaśniona jest do końca sytuacja Paulo Sousa, który ma bóle mięśnia prawego uda. Dziś przeszedł kolejne testy medyczne i wkrótce okaże się czy będzie mógł grać. Nadal nie w pełni sił jest Luis Figo: Muszę ciągle przyjmować środki przeciwbólowe, a trenuję według specjalnego programu - powiedział dziennikarzom. Wczoraj do Korei dojechał Hugo Viana, który zastąpił przyłapanego na dopingu Kennedy'ego.
[27.05.2002]
Janusz Kupcewicz, były piłkarz reprezentacji Polski wątpi, czy drużynie Jerzego Engela uda się powtórzyć sukces, który Polska odniosła na mistrzostwach świata w Hiszpanii w 1982 roku.
Obawiam się, że obecna reprezentacja nie powtórzy sukcesu z 1982 roku i nie zajmie trzeciego miejsca na MŚ. Ale oczywiście dla dobra polskiej piłki byłoby fajnie, gdyby drużyna zaszła jak najwyżej - powiedział PAP Janusz Kupcewicz.
Piłkarz stwierdził, że na podstawie gier sparingowychgrupowi przeciwnicy Polaków udowodnili, że są groźnymi rywalami.
Widać, że Korea Płd. jest bardzo groźnym zespołem. Portugalii nie trzeba zbytnio reklamować. A Amerykanie też podobno są mocni. Moim zdaniem w tej sytuacji już wyjście z grupy będzie dużym sukcesem - dodał Kupcewicz.
Zdaniem Kupcewicza główna siła polskiej reprezentacji tkwi w grze kolektywnej. Atutem jest także dobry bramkarz.
Wśród faworytów MŚ Kupcewicz wymienia Francję, Argentynę, Hiszpanię i Portugalię. Nie wyklucza też, że do walki włączy się
Brazylia.
Pewną rolę na tych mistrzostwach odegrają warunki klimatyczne. W klimacie panującym w Korei Płd. i Japonii zespoły południowo-amerykańskie mogą mieć łatwiejsze zadanie niż Europejczycy - powiedział Kupcewicz, 20-krotny reprezentant Polski, strzelec pięciu bramek, w tym decydującej o trzecim miejscu polskich piłkarzy w Hiszpanii, w 1982 roku, w meczu z Francją (3:2).
Źródło: PAP
[27.05.2002]
Prezydent Korei Południowej Kim Dae-jung jest dumny z postawy piłkarzy reprezentacji tego kraju w niedzielnym meczu z Francją. Nasi zawodnicy stworzyli ekscytujące widowisko - powiedział w poniedziałek Kim Dae-jung podczas obrad rządu. - Mimo porażki z mistrzami świata zasłużyli na wielkie słowa uznania. Nie tylko ja, ale sądzę, że i cały naród może być dumny z ich postawy. Udowodnili, że w mistrzostwach świata stać ich na bardzo wiele Koreańczycy będą pierwszym rywalem reprezentacji Polski na rozpoczynających się 31 maja piłkarskich mistrzostwach świata. Spotkanie odbędzie się 4 czerwca w Pusanie. Pod względem szybkości i wyszkolenia technicznego nasz zespół już dawno prezentował wysoki poziom. Teraz drużyna poprawiła znacznie taktykę, gra z większą pomysłowością - podkreślił prezydent Korei Południowej.
Źródło: PAP
[27.05.2002]
Polscy piłkarze mają ogromną szansę wyjścia z grupy podczas finałów mistrzostw świata i powinni ją wykorzystać
- uważa były selekcjoner reprezentacji Polski, Antoni Piechniczek.
Szanse osiągnięcia dobrego wyniku na MŚ nie mogły ulec redukcji w związku z jednym czy drugim nieudanym sparingiem - powiedział były selekcjoner. - Wręcz przeciwnie. Bywa tak, że gra się słabe sparingi, a potem dobre mecze oficjalne. Pozytywne wyniki meczów towarzyskich mogą wywołać zbytnie zadufanie we własne siły.
Źródło: PAP
[27.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel po wczorajszym spotkaniu Korei z Francją stwierdził, że Koreańczycy niczym go nie zaskoczyli. Dodał również, że jest przekonany o sile naszej reprezentacji. My naprawde niczego sie nie boimy, a Francja to taki rywal, który zawsze mobilizuje. Jestem przekonany, że nie wypadlibyśmy gorzej niż Azjaci - zakończył Engel
[27.05.2002]
Już tylko kilka dni pozostało do rozpoczęcia drugiej edycji naszego konkursu MINI-TOTO. Zabawa polega na typowaniu wyników wybranych spotkań MŚ 2002. Tym razem do wygrania są odjazdowe nagrody. Nagrodami sezonu są
bluzy i t-shirty z logiem naszego serwisu ufundowane przez dres.pl, a nagrodami kolejki piłki ufundowane przez foundin.net. Aby zapoznać się z zasadami gry przeczytaj opis i regulamin. Aby wysłać swoje zgłoszenie wypełnij przygotowany formularz. Pamiętaj, że aby mieć największe szansę na nagrody sezonu należy zgłosić się najpóźniej do 30 maja włącznie i wziąć udział we wszystkich przewidzianych kolejkach. Życzymy wszystkim powodzenia i wielu emocji.
[26.05.2002]
Wczoraj szef FIFA nie wystąpił na konferencji prasowej wraz z prezydentem Europejskiej Unii Piłkarskiej Lennartem Johanssonem i sekretarzem FIFA Zen-Ruffinenem. Blatter od tygodni pozostaje w konflikcie z Zen-Ruffinenem i Johanssonem. 10 maja obaj działacze razem z dziewięcioma innymi członkami Komitetu Wykonawczego FIFA złożyli doniesienie do prokuratury w Zurychu, w której oskarżyli przewodniczącego FIFA o sprzeczne z prawem dysponowanie funduszami federacji. 29 bm. w stolicy Korei Południowej odbędzie się kongres FIFA, na którym zostanie wybrany nowy prezydent tej organizacji. Na stanowisko to kandydować będą dwie osoby: dotychczasowy szef - Blatter i Kameruńczyk Issa Hayatou.
Źródło: PAP
[26.05.2002]
W niedzielę polscy piłkarze pokonali w meczu sparringowym mistrza Korei Południowej, drużynę Seongnam Ilhawa FC 2:1. Przegrał natomiast pierwszy rywal Polaków w mistrzostwach, reprezentacja Korei Południowej - z Francją 2:3.
Zestawienie tych faktów wprawiło w dobry humor polską ekipę zamieszkałą w Daejeon. Szef polskiej futbolowej misji na MŚ, Zbigniew Boniek żartował, iż był to dobry dzień polskiego futbolu - my wygraliśmy, rywale przegrali.
Dodatkowym argumentem za preferowaniem takiej opinii było - jak podkreślił Boniek - opanowanie telewizji przez Polaków. Dzisiaj w telewizji - prócz Koreańczyków - pokazywani są tylko Jerzy Engel i Ronaldo - powiedział Boniek. Brazylijczyk Ronaldo zwrócił na siebie uwagę strzeleniem, po raz pierwszy od trzech lat w reprezentacji, bramki w meczu z Malezją.
Trener Engel jest rozpoznawalny na ulicach - mówią w polskiej ekipie. Kibice proszą go o autograf, w programach telewizyjnych jest wiele z nim rozmów, fotoreporterzy nie stronią od zrobienia Engelowi zdjęć.
Polski szkoleniowiec, wraz ze swoim sztabem był w Suwonie na meczu Korea Południowa - Francja (2:3). Pojechał tam po meczu z
drużyną mistrzów Korei. Reszta ekipy wróciła do ośrodka. Do wieczora program piłkarzom wypełniło oglądanie filmów, gra w tenisa stołowego, sauna, pływanie w basenie.
Do ekipy polskiej dołączył szef "banku informacji" Edward Klejndinst. Przyjechał z Makau, gdzie obserwował mecz piłkarzy Portugalii z Chinami (2:0). Potem pojechał do Suwonu, by obserwować spotkanie piłkarzy koreańskich z francuskimi.
Portugalczycy - to drużyna o sporych rezerwach. Z Chińczykami wygrali stosunkowo łatwo, chociaż wynik na to nie wskazuje. Grali spokojnie, chcąc jak najmniejszym nakładem sił odnieść zwycięstwo. Po sześciu zmianach w składzie, gdy do gry weszli m.in. Pauleta, Fernando Couto, Joao Pinto - osiągnęli znaczną przewagę. Przez kwadrans grał i Luis Figo - trudno mi go jednak ocenić, ponieważ występował po kontuzji. Portugalczycy - to bardzo groźny rywal, potrafiący grać wszystko - od ataku pozycyjnego po kontry - powiedział trener Klejndinst.
Dodał, iż groźnym rywalem jest i drużyna koreańska. W meczu z Francją Koreańczycy udowodnili, iż są znakomicie przygotowani do mistrzostw świata. Grają widowiskowy, pomysłowy, szybki futbol. Trzeba przed nimi mieć szacunek. A Francja zademonstrowała, że i w tych mistrzostwach ma wielkie możliwości - podkreślił polski szkoleniowiec.
W rozpoczynających się 31 maja, w Korei Południowej i Japonii, mistrzostwach tytułu bronią Francuzi.
Źródło: PAP
[26.05.2002]
Niedzielny mecz w stu procentach spełnił nasze oczekiwania. Drużynie potrzebna była taka właśnie próba. Rzucało się w oczy, że nasi piłkarze nie byli szybsi od rywali. To kwestia aklimatyzacji - czwarty dzień pobytu w innych warunkach jest najgorszy do pokonania - powiedział trener Engel.
Trener dodał, iż w zespole nie ma żadnych problemów. Wszyscy są zdrowi, chociaż jest parę drobnych urazów - u Michała Żewłakowa, Kryszałowicza. Do pierwszego meczu w mistrzostwach świata (4 czerwca z Koreą Południową) pozostaje jeszcze dziewięć dni. Przyjęty przez nas program przygotowań do mistrzostw wypełniliśmy w stu procentach.
Po meczu z mistrzem Korei część polskiej ekipy udała się, pod eskortą policyjną, do Suwonu na spotkanie piłkarzy Korei Południowej z Francją. Polacy zasiedli na trybunach wśród kibiców. Zostali przez nich natychmiast zauważeni. Pytaniom -
kibiców i szybko przybyłych reporterów - a także prośbom o autografy nie było końca.
więcej wypowiedzi i pełna relacja>>
Źródło: PAP
[26.05.2002]
Lekarze przestrzegali nas, że dzisiejszy, czwarty dzień aklimatyzacji w Azji, będzie najgorszy. Z każdym następnym będzie lepiej i wierzymy, że 4 czerwca przeciwko Korei zagramy już na najwyższym poziomi. Dziś fizycznie nie byliśmy dobrze przygotowani, bo słabo śpimy w nocach, stąd nasza reakcja na boisku była spowolniona. Wydawało się, że Koreańczycy grali szybko, ale to było tak naprawdę złudzenie to my graliśmy wolno. Myślę jednak, że 4 czerwca będziemy optymalnie przygotowani - powiedział Cezary Kucharski po meczu z Seongnam Ilhwa FC.
więcej wypowiedzi i pełna relacja>>
[26.05.2002]
Portugalscy zawodnicy Armando Teixeira i Paulo Sousa doznali kontuzji podczas meczu z Chinami. Lekarz reprezentacji Portugalii powiedział że trudno jest orzec tak wcześnie w jakim stopniu groźne są te urazy. Paulo Sousa we wtorek przejdzie test rezonansu magnetycznego i wtedy zapadnie decyzja o jego przydatności gry. Na uraz kostki nogi nadal narzeka Luis Figo.
[26.05.2002]
Piłkarska reprezentacja Francji pokonała w niedzielę w towarzyskim meczu rozegranym w Suwonie Koreę Południową 3:2 (1:2). Obie drużyny przygotowują się do rozpoczynających się 31 maja finałów mistrzostw świata.
W MŚ Korea, współorganizator imprezy, zagra w grupie D z Polską, Portugalią i USA, zaś w A rywalami Francuzów, obrońców tytułu, będą Senegal, Urugwaj i Dania.
Bramki: Korea Płd. - 26' Park Ji-Sung, 41' Seol Ky-Hyeon;
Francja - 16' Trezeguet, 53' Dugarry, 89' Leboeuf.
Źródło: PAP
[26.05.2002]
Polska pokonała w sparingowym spotkaniu zespół Mistrzów Korei Południowej Seongnam Ilhwa FC 2-1. Bramki dla Polaków strzelali Kucharski w 16 minucie Krzynówek w 65. Mecz obserwowało ok. 20 tysięcy kibiców w tym mała grupa Polaków.
[26.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji USA - Bruce Arena zdradził, że bardzo nie chciał grać pierwszego meczu z Koreą: Nigdy nie jest łatwo grać przeciwko gospodarzom. To zmartwienie Polaków. Ekipa USA, naszych grupowych rywali przybyła do Korei wczoraj.
[25.05.2002]
Piłkarska reprezentacja Polski kobiet pokonała na wyjeździe Chorwację 3:0 (2:0) w meczu eliminacji mistrzostw świata.
Bramki: Lilianna Gibek (35' i 73'), Marta Otrębska (13').
Polki zagrały w składzie: Gajdecka (46'Gaweł) - Mleczko, Drozdowska, Cubała, Kijas - Makowska (46' Żelazko), Pożerska,
Stochaj - Gibek, Otrębska, Leonowicz
Po meczu trener reprezentacji Polski Albi Wira powiedział: Mecz przebiegał zdecydowanie pod nasze dyktando. Stworzyliśmy jeszcze mnóstwo sytuacji podbramkowych, ale dziewczyny miały dziś najwyraźniej rozregulowane celowniki. Chorwatki oddały jedynie dwa strzały z dystansu, które nie sprawiły naszej bramkarce żadnych problemów.
Polki już wcześniej zapewniły sobie pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej, w której grały też Estonia, Izrael i Rumunia. Podopieczne trenera Albina Wiry wygrały wszystkie osiem spotkań strzelając 25 bramek, a tracąc tylko jedną w meczu z Rumunią.
Na przełomie sierpnia i września biało-czerwone zmierzą się w barażowym dwumeczu z Portugalią. Stawką będzie gra w wyższej grupie eliminacyjne, z której możliwy jest awans do ME'2005 i MŚ'2007.
Mecz z Chorwacją rozpoczął drugą setkę spotkań w historii kobiecej reprezentacji Polski.
Źródło: PAP
[25.05.2002]
Kolumbijski sedzia Oscar Julian Ruiz poprowadzi pierwsze spotkanie reprezentacji Polski na pilkarskich mistrzostwach swiata z Korea Poludniowa, które odbedzie 4 czerwca w Pusanie. Drugie spotkanie grupowe "bialo-czerwonych", 10 czerwca w Jeonju z Portugalia, sedziowac bedzie Szkot Hugh Dallas. W sobote Miedzynarodowa Federacja Pilkarska (FIFA) oglosila w Seulu obsade sedziowska pierwszych 32 spotkan turnieju finalowego MS. Na ostatnie mecze w grupach oraz dalsza czesc imprezy sedziowie zostana wyznaczeni w terminie pózniejszym. W spotkaniu Polski z Korea Poludniowa Kolumbijczykowi Ruizowi na liniach pomagac beda Elise Doriri z Vanuatu oraz Szwed Leif Lindberg. Arbitrem technicznym bedzie Argentynczyk Angel Sanchez. Role sedziów-asystentów w meczu podopiecznych Jerzego Engela z Portugalia beda pelnic Slowak Igor Sramka oraz Egipcjanin Wagih Farag. Sedzia technicznym bedzie Szwajcar Urs Meier. W pierwszej fazie turnieju dwukrotnie zaprezentuje sie jedyny Polski arbiter - Maciej Wierzbowski z Gdanska. Bedzie on pelnil funkcje sedziego asystenta w spotkaniach Kamerunu z Arabia Saudyjska, w którym pomagac bedzie Norwegowi Terje Hauge oraz Arabii Saudyjskiej z Irlandia, który poprowadzi Senegalczyk Falla Ndoye. Mecz otwarcia MS pomiedzy Francja a Senegalem poprowadzi 42-letni sedzia ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich - Ali Mohamed Bujsaim.
Źródło: PAP
[25.05.2002]
Dzisiaj do Tokio dotarł transport ze stu tysiącmi biletów na Mistrzostwa Świata 2002. Wejściówki w poniedziałek zostaną dostarczone kibicom. Komitet Organizacyjny JAWOC jest niezadowolny, ponieważ kilka dni temu nie dotarłą partia 250 tysięcy biletów.
[25.05.2002]
Szef Afrykanskiej Konfederacji Pilkarskiej CAF Issa Hayatou dotarł dzisiaj do Korei Południowej. Kameruńczyk 29 mja w Seulu podczas kongresu FIFA będzie kadytował na prezydenta federacji. Rywalem Issy Hayatou jest dotychczasowy prezydent FIFA Sepp Blatter.
[25.05.2002]
Reprezentacja Portugalii wygrała dzisiaj w towarzyskim meczu 2:0 z Chinami. Spotkanie odbyło się w Macao. Gole dal Portugalii zdobyli Nuno Gomes w 50 i Pauleta w 61 minucie.
[25.05.2002]
Trener reprezentacji Portugalii Bruce Arena uważa, że dobrze się stało, że jego drużyna niegra pierwszego meczu z gospodarzmi Mistrzostw Świata 2002 Korea Południową. Selekcjoner powiedział: Nigdy nie jest łatwo grać przeciwko gospodarzom. To zmartwienie Polaków. Koreańczycy to bardzo dobry zespół. Są doskonale przygotowani fizycznie. Nie mają gwiazd, ale stanowią świetnie zgrany kolektyw. Polacy zagrają na Mistrzostwach Świata w grupie D z Korea Południową, USA i Portugalia.
[25.05.2002]
Polska reprezentacja jest groznym przeciwnikiem dla Portugalii - uwaza legenda portugalskiego futbolu, Eusebio. Polska jest silna druzyna i sam fakt, ze jako pierwsza zapewnila sobie awans do MS sposród zespolów europejskich jest najlepszym dowodem na potencjalne mozliwosci tej druzyny - powiedzial Eusebio.
Poza tym na mundialu wystepuja tylko najlepsi i nie ma tam slabych druzyn. Oczywiscie wyjatek stanowi Holandia, która pomimo tego, ze jest jedna z najlepszych druzyn swiata nie zdolala sie zakwalifikowac. Ale pozostali jada do Korei, bo na to zasluzyli - dodal.
Źródło: PAP
[25.05.2002]
Zawodnik reprezentacji Polski Jacek Krzynówek został uzanany najlepszym zawodnikiem zespołu FC Nuernberg. Polak otrzymał 3604 głosy z 9058 głosów co daje blisko 40%. Jacek Krzynówek w tym sezonie zdobył pięc goli, a przy czterech zaliczył asysty.
[25.05.2002]
Reprezentacja Polski odbyła dzisiaj dwa treningi na Daejeon Training Samsung Center o godzinie 11:00 i 18:00. Piłkarze o 8:45 mieli pobódkę, a o 9:30 śniadnie. O 13:30 zawodnicy zjedli obiad, a o 20:00 kolację. Wszyscy piłkarze mogli korzystać z zabiegów odnowy biologicznej. W niedzielę reprezentacja Polski zagra sparingowy mecz z drużyną klubową z Korei Seongnam Iichawa. Trener Jerzy Engel powiedział, że w tym spotkaniu również zagrają wszyscy 23 piłkarze.
[25.05.2002]
Prezydent FIFA Sepp Blatter nie przyjechał na konferencję prasową zorganizowaną przez generalnego sekeretarz federacji Michaela Zen-Ruffinena i prezydenta UEFA Lennarta Johanssona. Obydwaj organizatorzy byli bardzo zdiwieni nieobecnością Seppa Blattera.
[25.05.2002]
Na Mistrzostwach Świata 2002 wszytkie sporne przypadki roztrzygał będzie Trybunal Pilkarski Miedzynarodowej Federacji Pilkarskiej TAF. Sekretarz generalny FIFA Michel Zen-Ruffinen powiedział: Trybunal bedzie rozstrzygal wszelkie spory i niejasnosci w ciagu 24 godzin od zlozenia protestu.
[24.05.2002]
Luis Figo i Rui Costa prawdopodobnie w sobotę nie zagrają w towarzyskim meczu Portugali z Chinami. Według doniesień Figo cierpi na kontuzję prawego stawu skokowego, której nabawił się podczas finałowego meczu Ligi Mistrzów między Realem, a Bayernem. Costa natomiast kontuzji uda doznał podczas kwietniowego spotkania AC Milan z Bresciąw Seria A. Nie jesteśmy zobowiązani wyjść na boisko w najsilniejszym składzie, a nie sądzę, by Figo był w pełni zdolny do gry. On, podobnie jak Rui Costa, ma za sobą dużo ciężkich spotkań. - tłumaczy trener Antonio Oliveira. Mecz będzie miał jednak podtekst historyczny. Po raz pierwszyw Prtugalczycy zagrają z Chinami - dawną portugalską kolonią.
[24.05.2002]
Roman Dąbrowski przez najbliższe dwa lata grać będzie w Besiktesie Stambuł. Do tej pory Polak był zawodnikiem innego tureckiego klubu - Kocaelispor Izmit. Piłkarz mający także obywatelstwo tureckie zaliczył w 1994 roku dwa występy w reprezentacji Polski.
[24.05.2002]
Polska będzie organizatorem Mistrzostw Europy U-19 w 2006 roku. Nasza reprezentacja U-19 prowadzona przez Michała Globisza jest aktualnym Mistrzem Starego Kontynentu.
[24.05.2002]
Szwedzki dziennik Expressen ocenia, że Polska jest dobrym i równym zespołem i w finałach piłkarskich mistrzostw świata zajmie drugie miejsce w grupie, awansując do dalszej gry. Zwycięzcą grupy zostanie Portugalia.
Polska jest krajem o dużych tradycjach piłkarskich, lecz w ostatnich latach pozostawała w cieniu wielkiej piłki. Teraz jest silna i z takimi gwiazdami Jak Emmanuel Olisadebe i Jerzy Dudek powinna wyjść z grupy, lecz raczej nie zajdzie specjalnie daleko w tych mistrzostwach.
W latach 70. i 80. Polska zdobyła dwa brązowe medale leczdzisiaj pozbawiona wielkich indywidualności, oparta jest na dwóch
gwiazdach. Gdyby którejś z nich coś się stało, drużyna ta odpadnie z dalszej gry.
Expressen chwali Michała Żewłakowa. Jest to zawodnik grający bardzo równo. Po objęciu reprezentacji przez Jerzego Engela stał się stałym zawodnikiem drużyny i należy do czołowych piłkarzy razem z Olisadebe i Dudkiem.
Wielką indywidualnością tej drużyny jest Jerzy Dudek. Każdy kto oglądał mecze Premier League z pewnością zauważył jak ważnym zawodnikiem jest dla Liverpoolu. Nigdy nie wpuszcza tanich bramek, a wręcz odwrotnie, w każdym meczu broni dwa strzały, z których powinny paść bramki. Jeżeli Polska zajdzie stosunkowo wysoko z pewnością Dudek zostanie bramkarzem drużyny świata".
Wielkim jokerem jest z kolei Jacek Krzynówek - pisze Expressen, który jest według oceny gazety super zmiennikiem i przypomina Norwega, Ole Gunnara Solskjaera. Z tą jednak różnicą, że nie strzela tylu bramek. Jest jednak w stanie po wejściu na boisko zmienić przebieg każdego meczu ze swoją szybkością i wolą walki.
Expressen wybrał też najlepszą jedenastkę Polski, która zdaniem gazety w systemie 4:4:2 wygląda następująco: Dudek, Kłos, Wałdoch, Hajto, Żewłakow, Krzynówek, Świerczewski, Kałużny, Koźmiński, Kryszałowicz, Olisadebe.
Źródło: PAP
[24.05.2002]
Koreański komitet organizacyjny piłkarskich mistrzostw świata oznajmił w piątek, że pozwoli kibicom na wstęp na stadiony z biletami, na których widnieją inne niż ich własne nazwiska.
Decyzję w tej sprawie podjęto na czwartkowym posiedzeniu podkomisji Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), z udziałem przedstawicieli obydwu komitetów organizacyjnych mistrzostw.
Działacze południowokoreańscy powiedzieli, że porównywanie nazwisk na biletach z kartami identyfikacyjnymi (ID) jest w praktyce niemożliwe. "Kontrola na obiektach mistrzostw będzie elastyczna, dostosowana do okoliczności" - głosi oświadczenie komitetu organizacyjnego.
Organizatorzy poinformowali również, że co najmniej 38 tysięcy ze 100 tys. biletów zamówionych dla kibiców z tego kraju dotarło już do Korei, a pozostałe spodziewane są w sobotę.
Byrom Inc., baza biletowa FIFA w Anglii, miała wysłać 700 tysięcy wejściówek na początku tego miesiąca. Jeszcze w środę organizatorzy mistrzostw narzekali, że nie dotarły one do Japonii.
Mistrzostwa świata 2002 - po raz pierwszy organizowane w Azji - rozpoczną się 31 maja meczem pomiędzy broniącymi tytułu Francuzami i drużyną Senegalu. Turniej zakończy się finałowym spotkaniem, które odbędzie się 30 czerwca w Jokohamie.
FIFA przeznaczyła 1,5 miliona biletów na 32 mecze w Korei Południowej, w tym 760 000 dla Koreańczyków i 740 000 dla kibiców z zagranicy. Tyle samo wejściówek przeznaczono na 32 mecze, które zostaną rozegrane w Japonii.
Japońska gazeta Asahi Shimbun napisała, że częściową przyczyną opóźnienia w dostawie biletów jest fakt, iż Byrom był zobowiązany wydrukować nazwiska nabywców biletów w języku chińskim i koreańskim.
Efektem opóźnienia w dostawie biletów do Japonii i Korei Płd. może być obniżenie poziomu bezpieczeństwa na obiektach mistrzostw. Organizatorzy mogą być zmuszeni do dystrybucji wejściówek w ostatniej chwili, co uniemożliwi rozdzielnie "wrogich" grup kibiców.
Źródło: PAP
[24.05.2002]
Bramkarz reprezentacji Danii Thomas Sorensen uważa, że piłki "Fevernova" którymi piłkarze będą grali na Mistrzostwach Świata 2002 są dużo szybsze od innych i będą sprawiać duże kłopoty bramkarzom. Zawodnik powiedział: Jako bramkarz muszę się pogodzić z faktem, że producenci stworzyli piłkę, która sprzyjać będzie napastnikom. To spowoduje, że mecze będą bardziej ekscytujące. Być może też padnie więcej widowiskowych bramek, gdyż kopnięta z dużej odległości piłka uzyskuje dużą prędkość, co będzie sprawiać trudności bramkarzom. W czwartek bramkarz Włochów Gianluiga Buffon określił te piłki za szalone. Thomas Sorensen powiedział, że te piłki jest dużo łatwiej podkręcić co sprawi ogromne trudności bramkarzom.
[24.05.2002]
Znamy już składy oficjalne 23 osobowe składy reprezentacji wszystkich finalistów piłkarskich mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii. Dzisiaj rano o godzinie 8.00 ogłosiła je Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA). W przypadku poważnej kontuzji zawodnika, którą potwierdzi Komisja Medyczna FIFA zmian w kadrze będzie można dokonywać najpóźniej na 24 godziny przed rozpoczęciem mundialu.
Skład Polski wraz z numerami na koszulkach:
Bramkarze:
1-Jerzy Dudek, 12-Radosław Majdan, 22-Adam Matysek
Obrońcy:
4-Michał Żewłakow, 15-Tomasz Wałdoch, 3-Jacek Zieliński, 20-Jacek Bąk, 6-Tomasz Hajto, 2-Tomasz Kłos, 13-Arkadiusz Głowacki
Pomocnicy:
5-Tomasz Rząsa, 18-Jacek Krzynówek, 21-Marek Koźmiński, 10-Radosław Kałużny, 17-Arkadiusz Bąk, 7-Piotr Świerczewski, 16-Maciej Murawski, 23-Paweł Sibik
Napastnicy:
11-Emmanuel Olisadebe, 9-Paweł Kryszałowicz, 19-Maciej Żurawski, 14-Marcin Żewłakow, 8-Cezary Kucharski.
[24.05.2002]
Strajki w Korei Południowej nabierają na sile. Dzisiaj do protestu zapoczątkowanego przez sektor przemysłu dołączyły związki zawodowe taksówkarzy. Szacuje się, iż strajkujących jest już w sumie około 50 tysięcy. Władze Korei Południowej po raz kolejny uspokajają twierdząc, że strajk nie zakłóci przebiegu Mistrzostw Świata. W celu zachowania porządku podczas imprezy rząd mają wyznaczyć specjalne strefy bezpieczeństwa w okolicy stadionów, a także miejsc zamieszkiwanych przez gości.
[24.05.2002]
Jedziemy na mistrzostwa swiata z wielkimi oczekiwaniami. Naszym celem jest dojscie do finalu - powiedzial pilkarz reprezentacji Portugalii Luis Figo w wywiadzie opublikowanym w piatek na oficjalnej stronie internetowej MS. Portugalia jest grupowym rywalem reprezentacji Polski, Korei Pld. i USA. Dla Portugalii udzial w tych mistrzostwach ma szczególny smak, bowiem awansowalismy do turnieju finalowego po 16 latach przerwy. Jedziemy na MS z wielkimi oczekiwaniami, a odpadniecie w fazie grupowej byloby prawdziwa katastrofa. Ale nie myslimy o tym. Naszym celem jest dojscie do finalu. Najpierw jednak musimy wyjsc z grupy. Zobaczymy co bedzie potem - powiedzial Figo. Portugalczyk uwaza, ze walka w grupie bedzie ciezka: Nie bedzie latwych meczów. Koreanczycy sa gospodarzami turnieju, Amerykanie maja za soba doswiadczenia z czterech ostatnich MS, a Polacy zakwalifikowali sie do finalów po znakomitej grze w eliminacjach - dodal. - Jezeli chodzi o nasze najlepsze strony, to leza one w indywidualnych umiejetnosciach i tym, ze znamy sie znakomicie, poniewaz gramy w podobnym skladzie od wielu lat.
Źródło: PAP
[23.05.2002]
Z powodów zawodowych nie mogę pojechać na mistrzostwa świata i jestem zrozpaczony. Jak przyjdzie mi czekać kolejne 16 lat, żeby pojechać na finały z udziałem Polaków to robi mi się słabo - powiedział PAP znany aktor Stefan Friedmann.
Wczoraj na mistrzostwa świata wyleciała kadra Jurka Engela. Wkrótce do Korei leci polska reprezentacja artystów na mecz
rewanżowy z tamtejszymi gwiazdami - dodał. - W pierwszym spotkaniu w Warszawie wygraliśmy 1:0. Myślę, że mecz drużyny narodowej z Koreańczykami mógłby się zakończyć takim wynikiem.
Friedmann bardzo żałuje, że nie będzie mógł polecieć na MŚ w Korei Płd. i Japonii:
Gdybym tam był zostałbym na pewno do końca występów polskiej drużyny - powiedział Friedmann. - Moja przygoda z polskim futbolem zaczęła się w 1973 roku, podczas eliminacji do mistrzostw świata w RFN. Strasznie chciałem wtedy pojechać na mecz Polaków z Anglią na Wembley. Żeby tam być trzeba było dużo wcześniej wykupić horrendalnie drogą wycieczkę. Dla młodego żonkosia i ojca jakim wtedy byłem ta suma była porażająca.
Zdecydowałem się zrobić napad na własną kasę, chociaż w momencie płacenia za wycieczkę wcale nie było wiadomo, że spotkanie na Wembley zadecyduje o naszym awansie do turnieju - dodał. - Jakiś czas przed wyjazdem spotkałem na korytarzu gmachu telewizji mojego przyjaciela Daniela Olbrychskiego. On podchodzi do mnie cały szczęśliwy i mówi: "Stefan, kupiłem konia!". Ja mu na to: "A ja jadę na Wembley". W jednej chwili z konia zrobił się kucyk i Daniel odpowiedział: "O kurcze, no to ci zazdroszczę!".
Friedmann nie chce spekulować na temat szans Polaków w MŚ: Polscy piłkarze pokazali na co ich stać podczas eliminacji. Jak
daleko zajdą w mistrzostwach zależy tylko od nich. Jak każdy kibic w kraju chciałbym, aby grali w turnieju jak najdłużej.
Źródło: PAP
[23.05.2002]
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) pochwaliła decyzje FIFA o zakazie reklamowania wyrobów tytoniowych i palenia papierosów na stadionach MŚ 2002. Sportu i papierosów nie można łączyć. Mamy wspólny cel, aby wszystkie dyscypliny sportowe były wolne od tego nałogu. - powiedział Gro Harlem Brundtland - dyrektor generalny WHO.
[23.05.2002]
Jak już informowaliśmy reprezentacja Polski jest już w Daejeon, gdzie będzie mieszkać podczas MŚ. Okazuje się, że najbardziej znanymi polskimi piłkarzami w Korei są Emmanuel Olisadebe i Jerzy Dudek. Koreańskie ulice zostały już udekorowane emblematami MŚ, ale świątecznego nastroju jeszcze się nie wyczuwa. W tej chwili w Korei nie ma na szczęście wielkich upałów. Temperatura waha się w granicach 16-17 stopni Celsjusza. Pierwszy trening naszej kadry zaplanowany jest na piątek. Do rozpoczęcia MŚ zajęcia odbywały się będą dwa razy dziennie.
[23.05.2002]
Prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej FIFA Sepp Blatter przyleciał do Korei Południowej. 29 maja na dwa dni przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata 2002 odbędzie się kongres FIFA na którym zostanie wybrany nowy prezydent tej orgamizacji. Zostanie nim Sepp Blatter lub Issa Hayatou. Sepp Blatter powiedział: Bardzo mnie cieszą głosy poparcia z wielu krajowych federacji. To pokazuje, że na zaufanie tych ludzi pracowałem nie tylko przez ostatnie cztery lata, ale także przez ponad 20 lat mojej działalności w światowej federacji.
[23.05.2002]
Piłkarska reprezentacja Polski przyleciała przed południem czasu polskiego do Korei Południowej na mistrzostwa świata. Polska ekipa udała się do Ośrodka Samsung Daejeon Training Centre, w którym będzie mieszkała w trakcie mistrzostw.
Źródło: PAP
[23.05.2002]
Zawodnik Legii Warszawa i reprezentant Polski Maciej Murawski podpisał dwuletni kontrakt z niemiecką drużyną Arminią Bielefeld, z opcją przedłużenia na rok. Do beniaminka Bundesligi przejdzie za darmo, ponieważ 30 czerwca kończy mu się kontrakt z Legią. Wprawdzie stołeczny klub złożył mu w miarę intratną propozycję, jednak nie mógł przebić oferty Niemców. - Żałuję, że warszawski klub nic za mnie nie dostanie, ale takie są przepisy - mówi 28-letni pomocnik.
[23.05.2002]
W wywiadzie dla Rzeczpospospolitej selekcjoner Jerzy Engel stwierdził, że Korea musiałaby zagrać naprawde wspaniały mecz, by móc marzyć o zwycięstwie nad biało-czerwonymi. Wg. Engela mamy lepszych piłkarzy, którzy będą przygotowani tak samo dobrze jak Koreańczycy. Selekcjoner obiecał również ofensywną grę zgodnie z zasadą - strzelić o 1 gola więcej niż przeciwnik.
[23.05.2002]
W wywiadzie dla jednego z portali zagranicznych Paweł Sibik powiedział: Nie wybieram się do Korei jako turysta, moim celem jest gra w pierwszej jedenastce. Zawodnik Odry Wodzisław został powołany za Tomasz Iwana, który ostatnio prezentował bardzo słabą formę. Nikogo nie zastępuje. Trener Engel powołał mnie i jestem z tego powodu bardzo dumny. Nie wierzyłem w to, że pojadę na Mistrzostwa Świata, marzenia jednak czasem się spełniają - zakończył piłkarz.
[22.05.2002]
Nie chciałbym, żeby udział naszych piłkarzy w mistrzostwach świata dostarczył mi materiału do kolejnego programu - powiedział PAP znany satyryk, Marcin Daniec.
Artysta w środę wieczorem pożegnał na warszawskim lotnisku Okęcie odlatującą do Korei Południowej kadrę Jerzego Engela.
Dojadę do domu na godzinę drugą w nocy, ale nie mogłem sobie odmówić przyjemności pożegnania reprezentacji. Miałem dzisiaj dylemat, czy przyjechać na lotnisko, czy na stadion Legii, gdzie w finale Pucharu Ligi grała moja ukochana Wisła. Na szczęście w niedzielę rewanż jest w Krakowie i tego meczu na pewno nie opuszczę - powiedział Daniec, który na Okęcie przyjechał prosto z Sali Kongresowej, gdzie uczestniczył w koncercie na rzecz chorego Jacka Kaczmarskiego.
Wyściskałem się dzisiaj ze wszystkimi piłkarzami, a najmocniej z Piotrkiem Świerczewskim. Trenerowi Engelowi podarowałem melonik Charliego, który wygrałem na Festiwalu Dobrego Humoru. Życzyłem trenerowi żeby przyniósł on drużynie szczęście. Jurek zapewnił z kolei, że jak wyjdą z grupy, to on w tym meloniku wystąpi przed kamerami. Życzę wszystkim, żeby Jerzy, który jest człowiekiem figlarnym, w tym nakryciu głowy się nam pokazał - dodał satyryk.
Daniec nie wie jeszcze, czy będzie mógł na miejscu w Korei dopingować Polaków.
Cały czas się waham, czy lecieć do Korei. Jeżeli nie polecę przed rozpoczęciem turnieju, będę miał jeszcze jedną szansę żeby się tam dostać bo wiem, że w przypadku wyjścia z grupy ma być jeszcze jeden czarter dla kibiców.
Satyryk wysoko ocenia możliwości kadry Engela. Jeżeli nasi zagrają tak jak z Norwegią tam i u nas, to zajdą dalej niż nam się wszystkim wydaje. W takiej formie mają miejsce w pierwszej czwórce. I proszę mnie trzymać za słowo.
Nie chciałbym, żeby udział naszych piłkarzy w mistrzostwach dostarczył mi materiału do kolejnego programu satyrycznego. Jeżeli już dworuję sobie ze sportu, to dotyczy to spektakularnych porażek. Obym tym razem nie miał nawet jednego powodu do żartów - dodał z uśmiechem Daniec.
Źródło: PAP
[22.05.2002]
W środę, 22 maja, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się w Pałacu Prezydenckim z piłkarską reprezentacją Polski przed wylotem polskich piłkarzy na Mistrzostwa Świata do Korei i Japonii.
W spotkaniu uczestniczyli również prezes PZPN Michał Listkiewicz, prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu Adam Giersz, przedstawiciele ambasad państw, z którymi polska drużyna rozegra pierwsze mecze, oraz ministrowie w Kancelarii Prezydenta RP.
Przed rozpoczęciem uroczystości prezydent i goście obejrzeli zrealizowany film o największych sukcesach polskich piłkarzy.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski. zwracając się do polskich piłkarzy, powiedział m.in.:
Panie i Panowie, Drodzy kibice, a przede wszystkim Drodzy piłkarze, którzy dosłownie za kilka godzin polecicie na
Mistrzostwa Świata. Na Mistrzostwa Świata, które wzbudzają tak wielkie zainteresowanie i w Polsce i na świecie, i które są powodem takich wzruszeń, jak chociażby te, które przed chwilą przeżywaliśmy. Specjalnie poprosiłem, żeby pokazać te fragmenty kibicom ku pokrzepieniu serc, bowiem są one dowodem, iż Polacy umieli i - jestem przekonany - umieją grać w piłkę nożną. Potrafią zachwycać swoimi akcjami, bramkami. Tym bardziej chciałem pokazać te sukcesy, byśmy uświadomili sobie, że te zdjęcia są sprzed blisko 30 lat.
Dla ogromnej większości piłkarzy, którzy teraz będą reprezentować Polskę, to są czasy przed ich narodzinami. Oni tego nie mogli widzieć, ale wielokrotnie mogli oglądać. Chciałbym, żeby te zdjęcia, te wspaniałe bramki były dla polskich kibiców dowodem i zachętą do kibicowania Wam i do przekonania, że umiemy grać w piłkę nożną i pokażemy to teraz na boiskach Korei i Japonii. Chciałem również, żeby dla Was te zdjęcia były natchnieniem, żebyście patrząc, jak strzelali bramki Zbyszek Boniek, Grzegorz Lato, Kazimierz Deyna, czerpali natchnienie dla swoich akcji. Specjalnie nie pokazywaliśmy bramek straconych, ze względu na naszych bramkarzy. Po prostu nie ma co tracić bramek. Trzeba bronić umiejętniej, atakować tak pięknie, jak to robiły reprezentacje w roku 1972, 1974, 1982 i później.
16 lat Polska czekała na występ piłkarzy na Mistrzostwach Świata. Jedziecie nie tylko dobrze przygotowani, ale także z silną motywacją, żeby zagrać nie tylko najlepiej, jak potraficie, ale dodać do tej najlepszej gry, najlepszej formy, jaką potrafiliście wykazać, jeszcze trochę. Bowiem sukces na mistrzostwach można odnieść wtedy, kiedy gra się to wszystko, co najlepiej umiecie plus jeszcze trochę - plus jeszcze trochę siły, koncentracji, zaangażowania, pomysłu, artyzmu. Tylko ci odnoszą sukcesy, którzy dodadzą tę wartość dodatkową, i jestem pewny, i wierzę w to, i życzę Wam tego, aby tak było z polską reprezentacją.
Chciałbym widzieć polskich piłkarzy, którzy podejmują walkę z każdym przeciwnikiem, dla których nie ma straconych minut, okazji, nie ma chwil załamań. Jest po prostu walka od początku do końca. Sport ma to do siebie, że wyniku nie jesteśmy w stanie przewidzieć - i całe szczęście. Ale oczekujemy walki, oczekujemy, że od pierwszej minuty będziecie starali się grać najlepiej, jak potraficie. Z całego serca życzę tego Wam i tego życzą Wam, polscy kibice.
Będziemy z Wami przy telewizorach, radioodbiornikach. Ja będę z Wami podczas pierwszego inauguracyjnego meczu z reprezentacją Korei. Będą także polscy kibice, którzy nie bacząc na koszty, pojadą na boiska koreańskie. Polscy fani futbolu są przekonani, że nie zawiedziecie, że będą mogli być szczęśliwi i dumni z Waszego występu. Mistrzostwa Świata to jest okazja nadzwyczajna, to jest coś, co być może - tego życzę - powtórzy się, ale może też nie powtórzyć się. Dla wielu z Was jest to na pewno ten moment, w którym trzeba z okazji skorzystać, szczęściu pomóc, wypełnić kupon na mistrzowskiej loterii. To jest ta chwila, ten rok, te dni, kiedy możecie przekonać siebie o własnej sile i klasie. Ale możecie też przekonać swoich trenerów, każdego w Polsce i na świecie - oto jestem wybitnym piłkarzem.
A jeżeli spojrzycie na te zdjęcia, które przetrwały tyle, tyle lat i które ciągle z chęcią oglądamy, to widzicie, co powinien
zrobić piłkarz, żeby przejść do historii. Musi świetnie grać, strzelać piękne bramki, musi dobrze bronić, musi zapisać parady, które będziemy pamiętali latami. I wtedy, wierzcie mi, za kolejne 20, 30 lat, w tym Pałacu, już nie ten prezydent, ale inny, też będzie oglądał takie zdjęcia ze wzruszeniem i zachwytem i też ku pokrzepieniu serc i dla zachęty dla młodych ludzi, którzy dzisiaj, gdzieś na małych podwórkowych i szkolnych boiskach próbują swoich sił. Tak się przechodzi do historii. Jesteście o krok od przejścia do historii, ale to już zależy od Was.
Nie zadawalajcie się faktem, że po 16 latach jesteście na Mistrzostwach Świata. To jest sukces, ale to jest tylkopoczątek tego wielkiego sukcesu, który jest ciągle przed Wami. Życzę Wam powodzenia, byście mieli to przekonanie, że wykorzystaliście swój talent jak najpełniej, że macie satysfakcję ze swojej gry. A jeżeli będziecie mieli satysfakcję ze swojej gry, to jestem pewny, że będzie również zadowolenie z wyników. Tego z całego serca życzę polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata.
Kibicom, którzy będą towarzyszyć Wam życzę, abyśmy mieli silne nerwy, bo jedno jest pewne - nerwy będą od pierwszej minuty, od pierwszego meczu, do ostatniej chwili. Tu nic nie będzie podarowane. Jesteśmy w grupie trudnej. Jesteśmy w grupie z gospodarzami mistrzostw i chociaż cieszę się, że Pan Ambasador Korei jest z nami i wierzę w gościnność koreańską, to wiem, że nie będzie tej gościnności na boisku. Ona będzie na trybunach, w miastach, ona będzie w każdym momencie ale nie na boisku. Na boisku będzie twarda, sportowa walka. Jesteśmy strategicznymi parterami z USA, ale też nie można oczekiwać niczego poza twardą walką. Podobnie jak i Portugalczycy - jesteśmy w NATO, ale przecież cóż to ma za znaczenie, kiedy przyjdzie grać w piłkę nożną i liczy się zwycięstwo. A więc nerwy od pierwszej chwili - mówię do kibiców: zaciśnięte kciuki i wiara, że polscy piłkarze nie zawiodą. Tego również życzę polskim kibicom.
Gospodarzom Mistrzostw Świata, Korei i Japonii, życzę, aby były to wielkie zawody, aby była to impreza, która przejdzie do historii zgodnie z hasłem, że są to pierwsze Mistrzostwa Świata XXI wieku, pierwsze w Azji, pierwsze, a nigdy tak nie było, w dwóch krajach. Znając i Japonię, i Koreę, jestem pewien, że organizacyjnie będą to mistrzostwa na najwyższym poziomie.
Wszystkim tu obecnym chcę życzyć, aby po mistrzostwach mieli powody do spotkania się w Pałacu Prezydenckim z uśmiechem na twarzy, oby z medalami na szyi i z satysfakcją z dobrze wykonanego zadania.
..Do boju orły, do boju... Liczymy na Was, jesteśmy z Wami!
Źródło: PAP
[22.05.2002]
Uruchamiamy nowy dział - Galeria zdjęć z MŚ 2002. Począwszy do dziś będziecie tam znajdywać zdjęcia fotoreporterów z Korei i Japonii. Na zdjęciu obok Marek Koźmiński podczas pożegnania kadry na warszawskim lotnisku.
[22.05.2002]
Polska reprezentacja odleciała już do Korei Południowej. Piłkarze byli żegnani przez ok. 300 głośno zachowujących się kibiców wyposażonych w szaliki i flagi. Kilku piłkarzy rozdawało autografy. Całe lotnisko zabezpieczała policja.
[22.05.2002]
Z okazji jubileuszu 50-lecia Muzeum Sportu i Turystyki na warszawskim stadionie Skra zorganizowano wystawę poświęconą najwybitniejszemu polskiemu szkoleniowcowi Kazimierzowi Górskiem pod tytulem Kazimierz Górski - trener stulecia
[22.05.2002]
Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski pożegnał piłkarską reprezentację Polski, która w środę wieczorem odleci do Korei Południowej na finały mistrzostw świata. Uroczystość pożegnania odbyła się w Pałacu Prezydenckim. Udział w niej wzięli wszyscy piłkarze reprezentacji oraz cała ekipa udająca się z drużyną narodową do Azji.
16 lat Polska czekała na występ swoich piłkarzy w mistrzostwach świata. Jestem przekonany, że jedziecie tam z silną motywacją na sukces - powiedział prezydent, który przyznał, że będzie obecny na pierwszym meczu podopiecznych Jerzego Engela w Korei Południowej. Będzie to spotkanie z reprezentacją gospodarzy i rozegrane zostanie 4 czerwca w Pusanie.
Źródło: PAP
[22.05.2002]
Miejsce przechowywania Pucharu Świata - statuetki, o którą będą walczyć piłkarze podczas MŚ jest owiane tajemnicą. Wiadomo tylko, że jest ukryty gdzieś w Szwajcarii. W tajemnicy jest też utrzymywana data i sposób transportu pucharu do Korei, gdzie 31 maja odbędzie się ceremonia otwarcia.
[22.05.2002]
Były piłkarz reprezentacji Polski Sylwester Czereszewski, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt z Legią Warszawa, w przyszłym sezonie będzie występował w USA lub na Cyprze. Raczej na pewno opuszczę Legię i ligę polską, chociaż ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Miałem oferty z innych klubów naszej ekstraklasy, ale najprawdopodobniej wyjadę ponownie zagranicę{ powiedział PAP Sylwester Czereszewski, który od dłuższego czasu interesują się cypryjski AEL Limassol i amerykański New York-New Jersey Metrostars.
Źródło: PAP
[22.05.2002]
Zawodnik reprezentacji Portugalii Daniel Kenedy nie wystąpi na Mistrzostwach Świata 2002. Portugalczyk został wykluczony za stosowanie dopingu. Zawodnicy byli badani przed odlotem do Korei Południowej. Wyniki Daniela Kenediego wykazała, że użył on środków dopingujących. Zamiast Daniela Kenediego na Mistrzostwa Świata 2002 poleci zawodnik Sportingu Lizbona Hugo Viana. Portugalia jest rywalem Polaków w grupie D wraz z Koreą Południową i USA.
[22.05.2002]
Maccabi Tel Awiw zdobyło Puchar Izrazela po zwycięstwie 5:4 z Maccabi Hajfa. W zwycięskiej drużynie wystąpuje Grzegorz Wędzyński.
[22.05.2002]
Podopieczni Jerzego Engela zebrali się już w komplecie w Konstancinie pod Warszawą. We wtorkowy wieczór po raz ostatni przed odlotem mieli okazję zrelaksować się przy grillu. W zespole nie widać szczególnego napięcia, ale piłkarze zdają sobie sprawę z wagi turnieju, który 31 maja rozpocznie się na boiskach Korei Południowej i Japonii.
To będzie dla nas najważniejszy egzamin w życiu - powiedział kapitan reprezentacji Tomasz Wałdoch. - Chcielibyśmy, aby za kilkanaście lat ludzie wspominali nas tak samo jak my teraz wspominamy drużynę narodową z lat 70. Mam nadzieję, że będziemy wracać z podniesionymi głowami.
W 1978 r. w finałach MŚ występował Włodzimierz Lubański, który doskonale zna piłkarzy obecnej reprezentacji. To doświadczeni zawodnicy, którzy grają w zagranicznych klubach. Nie powinna zjeść ich trema. Problem może tkwić gdzie indziej, w przygotowaniu fizycznym. Dużym utrudnieniem będą tamtejsze warunki klimatyczne -powiedział Lubański.
O rywalach polskiej drużyny w pierwszej rundzie mistrzostw były reprezentant Polski powiedział: Koreańczyków za bardzo nie znam. Wiem, że cechuje ich dużą szybkość i zwrotność. Amerykanie to zespół niewygodny, niezwykle dobrze przygotowany fizycznie. Większość tych zawodników gra w Europie. Spotkanie z tym zespołem może przypominać mecz Polska - Anglia. Teoretycznie najlepszą drużyną w naszej grupie jest Portugalia, wyróżniająca się znakomitą techniką i piłkarskim cwaniactwem.
O szansach polskiej drużyny mówił też Tomasz Rząsa, zdobywca Pucharu UEFA z Feyenoordem Rotterdam. Musimy dobrze zaprezentować się w pierwszych trzech meczach. Jeśli uda nam się wyjść z grupy to dalej będzie już sprawa otwarta. Jesteśmy trochę zmęczeni po zgrupowaniu w Niemczech, ale teraz nasza forma powinna już zwyżkować.
W finałach MŚ grał także Józef Młynarczyk, obecnie trener bramkarzy polskiej reprezentacji. Jeśli piłkarz czuje się dobrze przygotowany, to nie powinien zawieść w ważnym meczu. Wiadomo, że każdy z naszych zawodników będzie chciał zaprezentować się jak najlepiej. Ja zawsze służę naszym reprezentantom dobrą radą, myślę, że im bliżej będzie spotkań, tym więcej będę ze wszystkimi dzielił się swoimi doświadczeniami. Bardzo ważne będzie oczywiście pierwsze spotkanie. Zdobycie trzech punktów na początku da nam duży komfort psychiczny. Ale każdy kolejny mecz też będzie spotkaniem o wszystko - powiedział Młynarczyk.
Piłkarska kadra do Korei Płd. odleci w środę o godzinie 22.00 z warszawskiego Okęcia. Wcześniej z piłkarzami spotka się prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.
Źródło: PAP
[22.05.2002]
Trzy czwarte mieszkańców Korei Południowej spodziewa się, że ich piłkarska reprezentacja osiągnie co najmniej drugą rundę mistrzostw świata, wynika z badań przeprowadzonych w tym kraju.
Badaniom poddano 1.512 osób. 72,6 procent badanych jest zdania, iż Koreańczycy osiągną drugą rundę. 1,8 procent ma nadzieję, że reprezentacja Korei Południowej może zdobyć mistrzostwo świata. Zdaniem organizatorów badań, w wynikach może nastąpić błąd rzędu 2,5 procent.
Oczekiwania Koreańczyków wynikają nie tylko z faktu, iż są oni wraz z Japonią współgospodarzami mistrzostw w okresie 31 maja - 30 czerwca. Wierzą w sukces reprezentacji także dlatego, iż jest prowadzona przez holenderskiego trenera Guusa Hiddinka. Hiddink awansował z piłkarzami Holandii do półfinału poprzednich mistrzostw świata, we Francji.
Badania zostały przeprowadzone m.in. po meczu, w którym Korea Płd. pokonała Szkocję 4:1.
W grupie D piłkarze Korei Płd. grają z Polską, Portugalią i USA.
Źródło: PAP
[22.05.2002]
Wielkie zainteresowanie towarzyszy w Korei przyjazdowi polskich piłkarzy. Polska reprezentacja, która weźmie udział w mistrzostwach świata, spodziewana jest w Korei w czwartek w godzinach popołudniowych.
Ośrodek Samsung Daejeon Training Centre - jest już gotowy na przyjęcie ekipy biało-czerwonych.
Na lotnisku spodziewanych jest ok. 400 dziennikarzy prasy, radia i telewizji. Tak znaczne zainteresowanie wynika m.in. z faktu, że Polacy będą pierwszą ekipą, która przyjedzie do Korei.
W ośrodku przebywają już przedstawiciele PZPN - Zdzisław Kręcina, Władysław Puchalski, Edward Klejndinst. To dzięki nim kwatera polskich piłkarzy jest już gotowa na przyjęcie ekipy. Wszystko wydaje się być zapięte na ostatni guzik. Działa już biuro związku. Sprawdzona jest funkcjonalność wszystkich pomieszczeń, łącznie z pralnią czy pomieszczeniem do prasowania. Polacy będą mieszkali w wydzielonym skrzydle tego ośrodka treningowego.
W Korei przebywa też kucharz Robert Sowa, bacznie śledzony przez fotoreporterów. Gdy wybierał składniki potraw dla zawodników, czynność jego została sfotografowana przez co najmniej 20 reporterów.
Ekipa polska, która udaje się do Korei, liczy w sumie 48 osób. Będzie ona zapewne najmniej liczna ze wszystkich, które przyjadą na mistrzostwa świata. Według nieoficjalnych informacji, Rosjanie będą mieli oficjalną delegację składającą się z 90 osób, Anglicy - z ponad stu.
Część polskiej ekipy stosunkowo wcześnie przyjechała do Korei. Polacy nie ukrywają, że chcieliby ten kraj opuścić jako ostatni - jadąc na finał w Jokohamie. Zastanawiają się dziś czy spełni się powiedzenie, że ... pierwsi będą ostatnimi.
Źródło: PAP
[21.05.2002]
Alibn Wira ogłosił skład reprezentacji kobiet na mecz eliminacji MŚ z Chorwacją. Polki zapewniły sobie już wcześniej zwycięstwo w grupie i w barażach na przełomie sierpnia i września zmierzą się z Portugalią.
Powołanie zostały:
Bramkarki: Marta Gaweł (AZS Wrocław), Agnieszka Gajdecka (Savena Warszawa)
pozostałe zawodniczki: Joanna Tokarska, Anna Żelazko, Agnieszka Drozdowska, Jolanta Cubała, Anna Kijas, Patrycja Jankowska, Sabina Żurek (wszystkie Czarni Sosnowiec), Patrycja Pożerska, Lilianna Gibek, Marta Otrębska, Magdalena Mleczko (wszystkie AZS Wrocław), Paulina Rytwińska, Agnieszka Leonowicz (obie Medyk Konin), Justyna Nazarczyk (Savena Targówek Warszawa) i Maria Makowska (Turbine Poczdam).
[21.05.2002]
"10" będzie numerem zastrzeżonym w VfL Wolfsburg. Ostatnim piłkarzem, który w niej występował był Krzysztof Nowak. Polak musiał przerwać grę z powodu bardzo rzadkiej choroby centralnego układu nerwowego. Władze klubu chcą go w ten sposób uhonorować. Krzysztof Nowak po raz ostatni zagrał w lutym 2001r. Łącznie w barwach niemieckiego klubu Polak wystąpił 83 razy. Teraz resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Tragedia - skwitował menadżer Wolfsburga Peter Pander - Nie zostawimy Krzysztofa samego - dodał.
[21.05.2002]
Dzisiaj wszyscy zawodnicy reprezentacji Polski powołani na Mistrzostwa Świata 2002 przylecieli do Konstancina. Polacy w środę o godzinie 22:00 z warszawskiego lotniska Okęcie odlecą do ośrodka Samsunga w Daejeon gdzie mają swoją kwaterę podczas MŚ.
[21.05.2002]
Jak donosi dzisiejszy Kurier Szczeciński bramkarz reprezentacji Polski Radosław Majdan oprócz propozycji z dwóch klubów tureckich otrzymał także oferte z klubu niemieckiej Bundesligi Hannover 96 . Sam bramkarz przyznał, że to właśnie w Niemczech, nie w Turcji chciałby grać w następnym sezonie, gdyż kluby niemieckie są lepiej zorganizowane i nie zalegają z wypłatami.
[21.05.2002]
Prawdopodobnie TVP pokaże z Mistrzostw Świata 2 mecze więcej niż dotychczas zapowiadano. Chodzi mianowicie o jedno spotkanie 1/8 finału a także o 1 mecz ćwierćfinałowy. Kibiców powinna także ucieszyć wiadomość (pochodząca z Presservis), że 32 mecze będzie można oglądać na żywo w rosyjskiej stacji publicznej ORT 1, która jest dostępna w największych polskich sieciach kablowych.
[21.05.2002]
Korea Południowa zremisowała z Anglią 1:1 w towarzyskim meczu piłkarskim rozegranym w Seogwipo.
Bramki: dla Korei Płd. - Park Ji-sung 52; dla Anglii - Michael Owen 26.
Sędzia: Ahmad Khalidi Supian (Malezja)
Korea Płd: Lee Woon-jae - Choi Jin-cheul, Hong Myung-bo, Song Chong-gug; Yoo Sang-chul, Lee Young-pyo, Kim Nam-il (89-Lee Min-sung), Choi Tae-uk (76-Cha Du-ri); Park Ji-sung, Lee Chun-soo, Seol Ki-hyeon (19-Ahn Jung-hwan 56)
Anglia: Nigel Martyn (46-David James) - Danny Mills(68-Wes Brown), Rio Ferdinand (46-Gareth Southgate), Sol Campbell (46-Martin Keown), Ashley Cole (46-Wayne Bridge), Owen Hargreaves, Paul Scholes (46-Trevor Sinclair), Danny Murphy (46-Joe Cole), Emile Heskey, Michael Owen (46-Teddy Sheringham), Darius Vassell.
Źródło: PAP
[21.05.2002]
Od tygodni był na liście życzeń 1.FC Kaiserslautern, od kilku dni interesował się nim Panathinaikos Ateny. Jednak Artur Wichniarek zdecydował, że nadal pozostanie w zespole beniaminka 1.Bundesligi - Arminii Bielefeld, po wspólnej rozmowie z trenerem Benno Möhlmannem i dyrektorem sportowym Thomasem von Heesenem. "Artur wytłumaczył nam, że czuje się u nas bardzo dobrze. W co wcale nie wątpię" - powiedział Benno Möhlmann. Rozmowy w sprawie nowego kontraktu przebiegły bez większych problemów. Wichniarek przyjął warunki nowej umowy proponowane przez Arminię, bez przeszkód i podpisał kontrakt do 2005 roku. Poprzednia umowa obowiązywała do 2003 roku.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[20.05.2002]
Jednym Polskim sędzią na Mistrzostwach Świata 2002 będzie Maciej Wierzbowski z Gdańska. Wyjazd Polskiego arbitra jest zaplanowany na 22 maja. Maciej Wierzbowski zajmuje się sędziowaniem już od 12 lat. Marzeniem Polaka jest sędziowanie meczu finałowego Mistrzostw Świata 2002.
[20.05.2002]
Gwiazda reprezentacji Portugalii - grupowego rywala Polski - Luis Figo nadal narzeka na uraz kostki i nie bierze udziału w treningach kadry. Jak donoszą gazety portugalskie występ zawodnika Realu Madryt w sobotnim meczu z Chinami stoi pod dużym znakiem zapytania.
[20.05.2002]
Sobotni mecz eliminacji mistrzostw świata z Rumunią wygrany 3:1 był setnym spotkaniem w 22-letniej historii kobiecej reprezentacji Polski w piłce nożnej. W tym czasie Polki odniosły 42 zwycięstwa, 20 meczów zremisowały, a 38 przegrały, notując bilans bramkowy 182:158. Pierwszy oficjalny mecz reprezentacja rozegrała w 1980 r. Na Sycylii "biało-czerwone" przegrały z Włoszkami 0:3. Od ponad dwóch lat selekcjonerem jest Albin Wira . Najwięcej meczów w kadrze (77) rozegrała aktualna reprezentantka Maria Makowska Najskuteczniejszą zawodniczką pozostaje Marta Otrębska z dorobkiem 38 goli w 65 meczach.
[20.05.2002]
Bramkarz reprezentacji Polski i tureckiego klubu Goeztepe Izmir Radosław Majdan prawdopodobnie zostanie w Turcji na następny rok. Polak powiedział, że do Pogonii Szczecin raczej nie wróci pomimo, że ten klub jest jego właścicielem. Radosław Majdan ma propozycje z dwóch klubów tureckich.
[20.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel odebrał dzisiaj nagrodę "Gentlemana Roku 2002". Trener otrzymał specjalnie zaprojektowaną statuetkę w warszawskim teatrze "Sabat". Jerzy Engel po otrzymaniu nagrody powiedział: Gdy usłyszałem wyniki głosowania nie mogłem w to uwierzyć - powiedział Engel odbierając specjalnie zaprojektowaną statuetkę. - Gentleman kojarzy mi się zawsze z melonikiem i laseczką, a jest to strój daleko odbiegający od tego, który noszę na co dzień w pracy. Dlatego myślałem nawet, że ktoś sobie zażartował. Jest to bardzo miłe wyróżnienie, tym bardziej, że w piłce nożnej bardzo trudno jest być dżentelmenem..
[19.05.2002]
Stany Zjednoczone przegrały z Holandią 0:2 (0:1) w towarzyskim meczu piłkarskim rozegranym w Foxboro.
Amerykanie są jednym z rywali reprezentacji Polski w mistrzostwach świata, które rozpoczną się 31 maja. Mecz odbędzie się 14 czerwca.
Bramki: Roy Makaay (45'), Andy van der Meyde (76')
Sędziował: Armando Archundia (Meksyk).
Widzów: 40 tys.
USA: Brad Friedel (46' Kasey Keller) - David Regis (81' Joe-Max Moore), Jeff Agoos (41' Gregg Berhalter), Eddie Pope - Tony Sanneh, John O'Brien, Claudio Reyna, Earnie Stewart (73' Cobi Jones), DaMarcus Beasley (87' Eddie Lewis) - Clint Mathis (56' Landon Donovan), Brian McBride (65' Josh Wolff)
Holandia: Ronald Waterreus - Michael Reiziger (35' Fernando Ricksen), Jaap Stam (81' Andre Ooijer), Frank DeBoer, Arthur Numan - Denny Landzaat, Andy van der Meyde, Edgar Davids, Phillip Cocu (75' Paul Bosvelt) - Roy Makaay (75' Pierre van Hooijdonk), Boudewijn Zenden (75' Victor Sikora).
Porażką zakończył się ostatni sprawdzian reprezentacji Stanów Zjednoczonych przed mistrzostwami świata. W obecności 40 tys. widzów w Foxboro podopieczni trenera Bruce'a Areny nie sprostali wielkim nieobecnym MŚ - Holendrom, przegrywając 0:2.
Po raz kolejny o porażce Amerykanów zadecydowały proste błędy w obronie. W ostatniej minucie przed przerwą pomylił się Eddie Pope i napastnik hiszpańskiego Deportivo La Coruna Roy Makaay celnie strzelił do siatki. Natomiast kwadrans przed zakończeniem spotkania błąd Davida Regisa wykorzystał Andy van der Meyde i ustalił wynik meczu na 2:0 dla "Pomarańczowych".
Amerykanie w wielu meczach towarzyskich, które miały służyć dobremu przygotowaniu się do startu w finałach MŚ rozegrali cztery spotkania z zespołami ze Starego Kontynentu. Oprócz Holendrów formę Amerykanów sprawdzili Włosi, Niemcy i Irlandczycy. Na pocieszenie dla podopiecznych Jerzego Engela wszystkie kończyły się porażkami rywali "biało-czerwonych".
Mecz z Holandią miał dać odpowiedź, który z amerykańskich bramkarzy będzie numerem jeden w kadrze na mundial. Zarówno Brad
Friedel, jak i Kesey Keller byli na placu gry po 45 minut, ale Bruce Arena powiedział po meczu, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, choć korzystniejsze wrażenie zostawił po sobie występujący w pierwszej połowie Friedel. W spotkaniu z Holandią zagrało 18 z 23 członków amerykańskiej kadry na MŚ.
Makaay zdobył pierwszą bramkę po zagraniu Philipa Cocu z prawej strony boiska i błędzie Eddiego Pope'a. Jego strzał lewą nogą w długi róg amerykańskiej bramki był nie do obrony.Goście mieli jeszcze dwie dobre okazje do zdobycia goli, ale dwukrotnie Friedel nie dał się zaskoczyć Cocu.
W pierwszej połowie najlepszej okazji do zdobycia gola ze strony gospodarzy nie wykorzystał John O'Brien, który na co dzień występuje w holenderskim Ajaksie Amsterdam. Po akcji Briana McBride'a strzelał na bramkę z pola karnego, ale piłka minęła spojenie bramki gości.
Na bramkę Ronalda Waterreusa strzelali z dystansu Claudio Reyna i Eddie Pope, ale Holender był na posterunku.
Druga połowa rozpoczęła się od obustronnych ataków - Kasey Keller obronił strzał Andy'ego van der Meyde, a ze strony Amerykanów w dobrych okazjach spudłowali Landon Donovan i DaMarcus Beasley. W 63 minucie Waterreus w ładnym stylu odbił mocne uderzenie O'Briena.
Po stracie drugiego gola Amerykanie ostro zaatakowali, ale holenderski bramkarz nie dał się zaskoczyć Tony'emu Sannehowi, Cobiemu Jonesowi oraz Claudio Reynie.
Źródło: PAP
[19.05.2002]
Mecz z Estonią był pożegnalnym naszej reprezentacji przed wyjazdem na MŚ 2002. Kibice (na zdjęciu) wreszcie mogli spojrzeć na zbliżające się finały z nieco większym optymizmem...
pozostałe zdjęcia oraz relacja z meczu Polska-Estonia (1-0)>>
[19.05.2002]
Według selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Engela Maciej Żurawski w tym roku najskuteczniejszym strzelcem jego drużyny, ponieważ strzelił trzy z siedmiu zdobytych bramek przez reprezentację Polski. Trudno się nie cieszyć z gola zdobytego w reprezentacji kraju. Nie traktuję jednak tego jako swojego indywidualnego sukcesu, bo liczy się przede wszystkim wynik zespołu - powiedział zawodnik Wisły Kraków po meczu z Estonią. Maciej Żurawski dodał również, że zdaje sobie sprawę z tego, że cały czas musi walczyć o miejsce w podstawowym składzie reprezentacji Polski.
[19.05.2002]
Obrońca reprezentacji Stanów Zjednoczonych, Greg Vanney nie zagra na Mistrzostwach Świata 2002. Amerykański zawodnik doznał kontuzji podczas czwartkowego meczu USA z Jamajką. Stany Zjednoczone są rywalami Polaków w grupie D Mistrzostw Świata 2002 wraz z Portugalią i Koreą Południową.
[18.05.2002]
Jestem przekonany, że 4 czerwca nie przegramy meczu z Koreańczykami. Mistrzostwa pokażą jak skutecznie jesteśmy do nich przygotowani. - powiedział po meczu z Estonią trener Engel. Na pewno jednak tanio skóry nie sprzedamy i w każdym meczu będziemy dawać z siebie wszystko. - twierdzi Tomasz Hajto.
wypowiedzi trenerów i zawodników oraz pełna relacja z meczu Polska-Estonia (1-0)>>
[18.05.2002]
W ostatnim meczu towarzyskim przed wyjazdem na mistrzostwa świata do Korei Południowej piłkarska reprezentacja Polski pokonała w Warszawie Estonię 1:0.
Jako pierwszy wyszedł po meczu z szatni bramkarz Jerzy Dudek, który jako jedyny z 23-osobowej kadry nie pojawił się na murawie w meczu z Estonią. Mogę wszystkich zapewnić, że nie mam żadnych kłopotów zdrowotnych i nic mi już nie dolega - powiedział Dudek. - Dziś nie zagrałem, bo jestem nieco przemęczony. Przez ostatnich kilka dni nie trenowałem i trener nie chciał ryzykować wstawiając mnie do składu.
Słowa Dudka potwierdził jeden z lekarzy reprezentacji, doktor Jacek Kwarecki. Mogę zapewnić, że Jurkowi nic nie dolega, jest w stu procentach zdrowy. Dziś nie wystąpił, ponieważ wszyscy zdajemy sobie sprawę, że najważniejsze mecze dopiero przed nami i w pełnej dyspozycji powinien być na mistrzostwach świata. Nie ma jednak obaw, żeby za dzień czy dwa coś przeszkodziło Dudkowi w stanięciu w polskiej bramce - powiedział PAP Jacek Kwarecki.
Dudek pozytywnie ocenił postawę kolegów, chociaż zdaje sobie sprawę, że kibice spodziewali się wyższego zwycięstwa. Chłopcy w pierwszej połowie mocno zmęczyli Estończyków i dlatego ci, którzy weszli po przerwie mieli nieco ułatwione zadanie. Od początku drugiej połowy mocno przycisnęli, zepchnęli Estończyków do obrony, stworzyli kilka sytuacji podbramkowych z czego jedną wykorzystał Maciek Żurawski. Jednym słowem wydaje mi się, że ostatni poważny sprawdzian przed mistrzostwami wypadł całkiem udanie.
Jerzy Dudek myślami wybiegał już do pierwszego meczu mistrzostw świata, 4 czerwca z Koreą Południową. Z informacji jakie do nas docierają wynika, że nie tylko piłkarze, kibice, ale także cały naród koreański żyje mistrzostwami świata, a szczególnie spotkaniem z Polską. Z pewnością czeka nas ciężkie zadanie, ale nie mamy wyjścia i będziemy musieli przeciwstawić Koreańczykom wszystkie nasze umiejętności. Bardzo ważne będą początkowe fragmenty gry, kiedy z pewnością gospodarze mocno zaatakują. Mam jednak nadzieję, że w całym meczu to my zdobędziemy jedną bramkę więcej niż oni i zakończymy go zwycięsko.
Zapytany o to czy nie obawia się występu przed fanatycznymi kibicami koreańskimi Dudek odpowiedział, że w czasie meczu jest skoncentrowany tylko i wyłącznie na grze, a to co dzieje się na trybunach nie interesuje go.
Jerzy Dudek uważa wyjazd na mistrzostwa świata za ukoronowanie kariery każdego piłkarza i wielkie sportowe przeżycie. "Teraz
moimi faworytami do zwycięstwa są przede wszystkim drużyny Francji i Argentyny. Kibicował będę także Anglikom, bo występuje w tamtejszej lidze - zakończył bramkarz reprezentacji Polski.
Reprezentacja Polski odleci do Korei samolotem czarterowym w środę, 22 maja.
Źródło: PAP
[18.05.2002]
Po meczu z Estonią trener Jerzy Engel potwierdził oficjalnie podany wcześniej skład kadry na MŚ. Lista zawodników dostępna jest w dziale Kadra.
[18.05.2002]
Polska pokonała 1-0 Estonię w meczu towarzyskim rozgrywanym na stadionie Legii w Warszawie. Jedyną bramkę w 56 minucie zdobył Maciej Żurawski.
[18.05.2002]
Znamy już składy Polski i Estonii, które za dosłownie kilka minut rozpoczną towarzyski mecz na stadionie Legii w Warszawie.
Polska: Majdan - Bąk, Hajto, Rząsa, Wałdoch - Kałużny, Koźmiński, Krzynówek, Świerczewski - Kryszałowicz, Olisadebe
Estonia: Poom - Allas, Piiroja Saviauk Stepanov - Kristal, Leetma, Oper, Haavistu - Terehhov, Viikmae
[18.05.2002]
W ostatniej części naszej analizy gry polskich piłkarzy w Bundeslidze 2001/02 przyszła kolej na graczy Werderu, Schalke i Herthy. Wierzchowski (Werder) i Kuszczak (Hertha) na swój pierwszy występ w Bundeslidze muszą jeszcze poczekać. Za to Wałdoch i Hajto (Schalke) ponownie udowodnili wszystkim, iż należą do najlepszych obrońców ligi.
Miejsce 6 Werder Brema
Jakub Wierzchowski mecze 0
gole/asysty 0/0
średnia ocena
Jakub Wierzchowski przyszedł do Werderu jako inwestycja w przyszłość. Pomimo tego już przed rozpoczęciem sezonu otwarcie zapowiedział on bramkarzowi Werderu Frankowi Rostowi zaciętą walkę o pozycję pierwszego bramkarza. I walkę tę przegrał. Lecz nie można mieć o to do Wierzchowskiego pretensji. Frank Rost należy bowiem do najlepszych bramkarzy ligi. Obok Lehmanna (Borussia Dortmund) i Butta (Bayer Leverkusen) jest on jednym ze znienników Olivera Kahna w bramce reprezentacji Niemiec. Jako, że w kadrze na MŚ nie ma miejsca dla czterech bramkarzy, trener Völler był zmuszony pozostawić któregoś z trójki Butt Lehmann Rost w domu. I los trafił na bramkarza Werderu. Od przyszłego sezonu Frank Rost będzie bronił bramki FC Schalke 04 i wszystko wskazuje na to, iż numerem jeden Werderu zostanie Jakub Wierzowski. Każde inne rozstrzygnięcie byłoby niemiłym zaskoczeniem.
Miejsce 5 FC Schalke 04 Gelsenkirchen
Tomasz Hajto mecze 24 (18 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 2/2
średnia ocena +0,09 (sezon 2000/01 +0,18)
Drugi z rzędu bardzo udany sezon Polaka w barwach Schalke 04! Podobnie, jak Wałdoch należy on nie tylko do podstawowej jedenastki swego zespołu, ale także do graczy, od formy i postawy których zależy sukces końcowy drużyny.
Przed rokiem, gdy Schalke w ostatnich sekundach ostatniej kolejki przegrało z Bayernem tytuł mistrzowski, wszyscy gratulowali królewsko-niebieskim wspaniałego sezonu. W sezonie 2001/02 Schalke zajęło 5-te miejsce, i zewsząd odezwały się głosy o gorszej grze i słabszym sezonie w wykonaniu tej drużyny. Czy słusznie? Jeśli porównać zdobycz punktową w obu sezonach odpowiedź będzie brzmieć nie. Schalke rozegrało podobny sezon, jak przed rokiem, zdobywając 61 punktów (w sezonie 2000/01 były to 62 oczka). Można zatem mówić o wyrównanej formie tego zespołu, do której w dużym stopniu przyczyniła się polska obrona wokół Tomasza Wałdocha, której częścią był także Tomasz Hajto. Schalke w całych rozgrywkach straciło zaledwie 36 bramek (w sezonie 2000/01 35), mniej na swoim koncie miały tylko Bayern Monachium i Borussia Dortmund.
Udany sezon Hajty zakłócony został trochę w końcówce rundy jesiennej przez dolegliwą kontuzję jednego ze ścięgien prawej stopy, które zostało naderwane w 16. kolejce (9.12.2001) w spotkaniu z Herthą Berlin. Wydawać by się mogło, iż Polak będzie miał wiele czasu, by wyleczyć tę kontuzję w przerwie zimowej. Wszystko też na to wskazywało po powrocie do treningów przed rundą wiosenną. Niestety podczas jednego z treningów 21. stycznia kontuzja się odnowiła, i Hajto musiał walczyć z jej skutkami praktycznie przez większą część rundy wiosennej. Z tego też powodu brakowało Polaka w podstawowym składzie swego zespołu od 17. do 25. kolejki. A po powrocie do zdrowia, Hajto musiał nadrabiać przede wszystkim zaległości treningowe, co spowodowało, iż ciężko mu było nawiązać do bardzo wysokiej formy z początku sezonu.
O tym, iż Hajto jest dobrym obrońcą wiedzieliśmy już od dawna. W minionym sezonie Hajto dołożył do swoich walorów defensywnych także udana grę ofensywną. Polak inicjował wiele ataków Schalke, włączał się do gry w przedzie, wypracowywał sytuacje strzeleckie kolegom i sam także zdobywał bramki. A do historii przejdzie jako ten, który w nowej arenie Auf Schalke zdobył pierwszego gola w meczu o punkty. Było to w 4. kolejce, 18.08.2001, w 10. minucie meczu z Leverkusen po dograniu Böhme, Hajto skierował głową piłkę do bramki Butta. Mecz zakończył się ostatecznie remisem 3:3.
W sumie dobry sezon Polaka, który potwierdził, iż należy do najlepszych obrońców Bundesligi. Szkoda tylko, iż sezon ten został pokrzyżowany uciążliwą kontuzją.
Tomasz Wałdoch mecze 31 (28 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 2/0
średnia ocena +0,12 (sezon 2000/01 +1,44 - jest to srednia ocen ze wszystkich wystepów pilkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opieraja sie na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjscia jest 0,00 - przyzwoita gra, na która nie mozna narzekac. Najnizsza mozliwa ocena jest -10,00, najwyzsza +10,00 (klasa swiatowa!))
Tomasz Wałdoch kapitan Schalke, główny filar linii obronnej, reżyser gry defensywnej, autorytet na boisku i poza nim. Podobnie, jak w przypadku Hajty, można mówić o udanym sezonie. Kolejny sezon z rzędu Wałdoch zagrał na wyrównanym poziomie - pewnie i suwerennie, nie popełniając przy tym większych błędów. Wyjątek stanowił mecz w Stuttgartcie w 9. kolejce. Doświadczony Polak poruszał się na boisku niepewnie i bez jakiegokolwiek pomysłu na grę. Tylko i wyłącznie na jego konto trzeba zapisać trzecią bramkę dla Stuttgartu w 54 minucie próbował on przed własnym polem karnym zagrać piłkę w poprzek boiska. Zagranie to okazało się idealnym wyłożeniem piłki dla zawodnika Stuttgartu Hleba który nie zmarnował takiego prezentu i ustalił wynik spotkania na 3:0 dla gospodarzy. 3 minuty po tym błędzie Wałdoch opuścił plac gry. W spotkaniu tym ujrzał on także żółtą kartkę - pierwszą z pięciu w minionym sezonie. A ta piąta, którą otrzymał w przedostatniej kolejce, wykluczyła go nie tylko z gry w ostatnim meczu sezonu, ale także przesunęła na przyszły sezon jubileuszy dwusetny występ Wałdocha w Bundeslidze.
Całe szczęście, taki występ jak w Stuttgartcie, w sezonie 2001/02 już się nie powtórzył. Mało tego w meczu z tym samym przeciwnikiem na wiosnę Wałdoch wpisał się na listę strzelców, został najlepszym graczem spotkania i Kicker wybrał go do jedenastki kolejki (mecz zakończył się sukcesem Schalke 2:1). Wyróżnienie to spotkało Wałdocha po raz drugi w 32. kolejce. Wałdoch wraz z Krzynówkiem należeli do najlepszych graczy meczu Schalke Nürnberg. Spotkanie zakończyło się wygraną drużyny Wałdocha i Hajty 2:1, a zwycięską bramkę dla gospodarzy uzyskał w 66. minucie właśnie Wałdoch.
Ogólnie udany sezon Polaka. Cieszy, iż polscy zawodnicy także mogą należeć do liderów drużyn z czołówki silnych lig europejskich. Brawo!
Miejsce 4 Hertha BSC Berlin
Tomasz Kuszczak mecze 0
gole/asysty 0/0
średnia ocena
Kuszczak w swoim pierwszym sezonie w pierwszoligowym klubie niemieckim, był dopiero trzecim bramkarzem zespołu. Choć określenie dopiero jest w tym przypadku krzywdzące. Czego więcej można bowiem oczekiwać od 19-letniego gracza? Czy sam fakt, iż w tak młodym wieku trafiło się do solidnej drużyny niemieckiej, nie jest już dużym sukcesem?
Źródło: www.bundesliga.pl.
[18.05.2002]
Reprezentacja Polski kobiet pokonała Rumunię 3:1 w spotkaniu eliminacji Mistrzostw Świata. Gole dla Polski zdobyły: Marta Otrębska w 8, Agnieszka Szondermajer w 49 i Jolanta Cubała w 76 minucie z karnego. Polki przewodzą w swojej grupie eliminacyjnej z kompletem punktów po siedmiu meczach. Spotkanie z Rumunkami przebiegało wyraźnie pod nasze dyktando. Byliśmy zespołem lepszym. Prowadziliśmy 3:0. Rumunki strzeliły bramkę dopiero w 84 min. Stworzyliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia rezultatu - powiedział po meczu trener Albin Wira.
Polska: Gajdecka - Mleczko, Drozdowska, Cubała, Kijas - Makowska, Szondermajer, Pożerska (85' Żelazko), Gibek (80' Nazarczyk) - Otrębska (80' Stochaj), Leonowicz
[17.05.2002]
Występ Jerzego Dudka w jutrzejszym meczu z Estonią stoi pod dużym znakiem zapytania. Dziś podczas treningu nasz pierwszy bramkarz ćwiczył indywidualnie z mniejszym obciążeniem niż jego koledzy. Z moją nogą nadal nie jest najlepiej. Chyba będzie ciężko jutro wystąpić, ale ostateczna decyzja zostanie podjęta przed meczem - powiedział sam zainteresowany. Tymczasem jak już pisaliśmy trener Engel zapowiedział, że na MŚ pojedzie cała kadra ćwicząca do dziś w Niemczech i nikt nie zostanie do niej włączony, chyba że ktoś wypadnie na skutek kontuzji. Najbardziej ucieszyło to chyba Głowackiego i Sibika, którzy obawiali się o swoje miejsca w ekipie.
[17.05.2002]
Przygotowująca się do finałów mistrzostw świata piłkarska reprezentacja USA pokonała w towarzyskim meczu rozegranym w East Rutherford Jamajkę 5:0 (1:0). Bramki: Wolff dwie (33, 48), Mathis 47, Donovan 84, Beasley 90. Drużyna USA to jeden z grupowych rywali Polaków.
[17.05.2002]
Tomasz Kłos w barwach 1.FC Kaiserslautern miał chyba najgorszy sezon w dotychczasowych występach w Bundeslidze. W zespole "czerwonych diabłów" przeżył prawdziwe piekło, rozgrywając jedynie cztery pełne spotkania w sezonie. Po tak fatalnym roku losy reprezentanta Polski są przesądzone, pewne odejście z FCK, jak na razie brak szczegółów odnośnie nowego klubu ...
Miejsce 7 1. FC Kaiserslautern
Tomasz Kłos
mecze 11 (4 w pełnym wymiarze
gole/asysty 1/1
średnia ocena +1,42 (sezon 2000/01 1,81)
Źródło: www.bundesliga.pl.
[17.05.2002]
Zdaniem Marka Koźmińskiego Włosi nie chcą trafić na Polaków w meczu o awans do najlepszej ósemki Mistrzostw Świata. Wg. Koźmińskiego trener Włochów Giovanni Trapattoni uznał, że reprezentacji Italii znacznie bardziej odpowiada styl Portugalczyków niż nieprzewidywalnych, zdaniem włoskiego trenera, Polaków. Sam Koźmiński wolałby uniknąć spotkania z Włochami w 1/16 mistrzostw.
[17.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel ogłosił 23 osobową kadrę na Mistrzostwa Świata 2002. Trener nie powołał nikogo na miejsce Bartosza Karwana. Chcemy pozostać w obecnym składzie. Mam nadzieję, że w meczu z Estonią nic złego się nie wydarzy i na mistrzostwa wyjadą właśnie ci zawodnicy - powiedział Jerzy Engel. Selekcjoner reprezentacji Polski w sobotę podczas meczu z Estonią chce sprawdzić wszystkich 23 graczy. Dodał, że w tym spotkaniu podstawowa jedenastka nie będzie taka jak na mecz z Koreą Południową, ponieważ ma to być spotkanie szkoleniowe. Oto kadra reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata 2002:
Bramkarze: Jerzy Dudek (FC Liverpool), Radosław Majdan (Goeztepe Izmir), Adam Matysek (RKS Radomsko)
Obrońcy: Michał Żewłakow (Excelsior Mouscron), Marek Koźmiński (Ancona), Tomasz Wałdoch (Schalke 04 Gelsenkirchen), Jacek Zieliński (Legia Warszawa), Jacek Bąk (RC Lens), Tomasz Hajto (Schalke 04 Gelsenkirchen), Tomasz Kłos (1.FC Kaiserlsautern), Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków)
Pomocnicy: Tomasz Rząsa (Feyenoord Rotterdam), Jacek Krzynówek (1.FC Nuernberg), Rodosław Kałużny (Energie Cottbus), Arkadiusz Bąk (Widzew Łódź), Piotr Świerczerwski (Olympique Marsylia), Maciej Murawski (Legia Warszawa), Paweł Sibik (Odra Wodzisław)
Napastnicy: Emmanuel Olisadebe (Panathinaikos Ateny), Paweł Kryszałowicz (Eintracht Frankfurt), Maciej Żurawski (Wisła
Kraków), Marcin Żewłakow (Excelsior Mouscron), Cezary Kucharski (Legia Warszawa).
[17.05.2002]
W 33 kolejce ligi duńskiej Akademisk Boldklub Kopenhaga wygrał 4:3 z OB Odense. Gola dal tych pierwszych strzelił w 80 minucie Piotr Stokowiec.
[17.05.2002]
Bryan Drew z Krajowego Wywiadu Kryminalnego Anglii powiedział na konferencji prasowej że sporządził listę 1 072 brytyjskich kibiców którzy nie powinni mieć wstępu na stadiony Mistrzostw Świata 2002.
[17.05.2002]
Dzisiaj do Warszawy przybyłą reprezentacja Estonii. Członek PZPN Marcin Szulc powiedział: Podopieczni trenera Arno Pijpersa przylecieli na warszawskie Okęcie w dwóch turach. Tuż przed 12 na lotnisku wylądował samolot z Kopenhagi z czterema piłkarzami estońskimi, grającymi na co dzień w klubach zagranicznych. O 15.40 z Tallina przyleciało kolejnych 18 zawodników. Estończycy przebywają w hotelu "Sheraton". O godzinie 18:00 piłkarze Estonii rozpoczęli swój pierwszy trening na stadionie Legii Warszawa.
[17.05.2002]
Polacy przylecieli z Barsinghausen
Dzisiaj o godzinie 14:45 samolotem rejsowym z Hanoweru przyleciała reprezentacja Polski na lotnisko Okęcie. Zawodnicy przebywali na zgrupowanie w niemieckiej miejscowości Barsinghausen. Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel powiedział Zgrupowanie było bardzo ciężkie, wyczerpujące, ale chyba wszyscy jesteśmy z niego zadowoleni. Warunki w Barsinghausen mieliśmy znakomite. Najmniej przyjemnym wydarzeniem pobytu w Niemczech jest definitywne wypadnięcie ze składu Bartka Karwana. To bardzo duża strata, ponieważ był on jednym z naszych podstawowych piłkarzy. Kto go zastąpi, zadecydujemy po meczu z Estonią. Zgrupowanie było pierwszym etapem przygotowań do mistrzostw. Teraz czekają nas kolejne. Sobotnie spotkanie z Estonią stanowi następny etap pracy przed turniejem w Korei i Japonii. Jerzy Dudek narzeka jeszcze na nie wyleczony do końca uraz kolana.
[17.05.2002]
Podczas wczorajszego treningu naszej reprezentacji odbył się krótki wewnętrzny sparing. Drużyny były tak dobrane, że na przeciw siebie stanęła teoretyczna pierwsza jedenastka i dublerzy. Co ciekawe gra zakończyła się wyraźnym zwycięstwem rezerw 5-1. Trzy bramki dla tego zespołu zdobył wychowanek Cracovii, obecnie piłkarz Feynerdu - Tomasz Rząsa, a po jednej Sibik i Marcin Żewłakow. Honorowa bramka dla przegranych była autorstwa Olisadebe. Drużyny zagrały w następujących zestawieniach:
Czarni (potenacjalne rezerwy): Majdan - Głowacki, Zieliński, Kłos - Sibik, Murawski, A. Bąk, Kucharski, Rząsa - Marcin Żewłakow, Żurawski.
Zieloni (teoretyczny pierwszy skład): Matysek - Michał Żewłakow, Wałdoch, J. Bąk, Hajto - Krzynówek, Kałużny, Świerczewski, Koźmiński - Olisadebe, Kryszałowicz.
[16.05.2002]
Oceniając według miejsca zajmowanego w tabeli, Juskowiak, Kryger i Nowak powinni mieć więcej powodów do radości po zakończonym sezonie, niż poprzedni bohaterowie naszych artykułów Polacy w Bundeslidze 01/02 (Kos, Krzynówek, Kałużny, Kobylański, Wawrzyczek, Mięciel). Ich zespół VfL Wolfsburg zajął w końcu wyższe miejsce, niż drużyny Krzynówka, Kałużnego, czy Mięciela. Ale czy polskie Wilki rzeczywiście mogą się cieszyć?
Miejsce 10 VfL Wolfsburg
Andrzej Juskowiak
mecze 15 (3 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 3/2
średnia ocena 2,44 (sezon 2000/01 1,28, jest to średnia ocen ze wszystkich występów piłkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opierają się na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjścia jest 0,00 przyzwoita gra, na którą nie można narzekać. Najniższą możliwą oceną jest 10,00, najwyższą +10,00 (klasa światowa!). Dla porównania najwyższą średnią w sezonie 2001/02 uzyskał Oliver Kahn i wynosi ona +3,37)
Przed rokiem, po podsumowaniu gry polskich zawodników po sezonie 2000/01, pisaliśmy: Obecnie Juskowiak musi walczyć o miejsce w podstawowej jedenastce z Chorwatem Tomislavem Maricem. W minionym sezonie Polak miał pierwszeństwo w podstawowej jedenastce przed Chorwatem. Czy w kolejnym sezonie będzie tak samo? Dziś możemy na to pytanie już odpowiedzieć. Juskowiak stracił ostatecznie swoje miejsce w zespole Wilków. Maric był tylko jednym z faktorów, które się do tego przyczyniły.
Na początku sezonu oboje (Juskowiak i Maric) byli kontuzjowani. Atak Wolfsburga stanowiła dwójka z trójki Ponte, Rische, Petrov. Niestety formacja ta nie pokrywała pokładanych w niej nadziei w czterech pierwszych meczach sezonu Wolfsburg zdobył zaledwie 3 bramki i z dwoma punktami zajmował ostatnie miejsce w tabeli. 5. kolejka to udany powrót do gry Juskowiaka Wolfsburg remisuje na wyjeździe z Energie Cottbus 3:3, a Jusko zdobywa jedną bramkę i jednej asystuje. Niestety po tym występie odnawia się kontuzja u Polaka. Do zdrowia powraca natomiast Maric, który rozkręca się ze spotkania na spotkanie, dając popis swoich umiejętności w końcówce rundy jesiennej. W kolejkach 14-18 zdobył 9 bramek i 2 kolejne wypracował. Wyrównał przy tym rekord Bundesligi zdobywając w czterech meczach pod rząd po dwie bramki. W 21. kolejce w wyjazdowym meczu z Freiburgiem (0:0) Maric doznał złamania żebra. Mogłoby się zatem wydawać, iż do gry powróci teraz Jusko. Tak też się stało, ale nie całkiem do końca. Juskowiak, począwszy od 22. kolejki, wchodził tylko na ostatnie minuty spotkań. A Marica zastąpił nowy nabytek Wolfsburga Diego Fernando Klimowicz, który na wiosnę stał się gwiazdą numer jeden zespołu 10 goli, 4 asysty w 10-ciu meczach!
Po minionym sezonie wszystko wskazuje, iż okres świetności Polaka należy już do przeszłości. Najlepszy strzelec w historii Wolfsburga (29 bramek dla tego zespołu w 1. Bundeslidze) stracił definitywnie swoje miejsce w pierwszym składzie. Był to bez wątpienia fatalny sezon dla Juskowiaka. Sezon, w którym (także z powodu kontuzji) został on odstawiony na boczny tor, przez co stracił on także swoje miejsce w reprezentacji Polski. W podstawowym składzie VfL nie ma dla Polaka już miejsca. Jaka będzie zatem jego najbliższa przyszłość? Być może (jeśli potwierdzą się obecne informacje prasy niemieckiej) ujrzymy go w przyszłym sezonie w barwach Energie Cottbus...(?)
Waldemar Kryger
mecze 16 (7 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 0/1
średnia ocena 1,53 (sezon 2000/01 0,60)
Przez pryzmat wcześniejszych sezonów, w których Kryger należał do podstawowego składu, można mówić w obecnej sytuacji o nieudanych rozgrywkach. W początkowej fazie sezonu Kryger należał do podstawowej jedenastki. Początek sezonu oznaczał jednak dla Wolfsburga 3 punkty po siedmiu kolejkach i ostatnie miejsce w tabeli. Trener Wolf został zmuszony eksperymentować. Ofiarą tych eksperymentów padł między innymi obrońca Wolfsburgu Kryger. W 5. i w 6. kolejce (3:3 z Cottbus i 0:2 ze Stuttgartem) schodził on przed czasem z boiska. W 7. kolejce (1:2 z 1860 Monachium) zabrakło go już w podstawowym składzie. Od tego czasu wystąpił on jeszcze tylko w 10 spotkaniach (4 w pełnym wymiarze). Jego miejsce zajął 20-letni nabytek z FC Magdeburg Maik Franz.
Kryger ma zapewnione w umowie z klubem, iż jego kontrakt przedłuża się automatycznie na przyszły rok, jeśli rozegra co najmniej 15 spotkań. W końcówce sezonu Polak miał ich 14 i wszystko wskazywało, iż nie będzie już więcej powoływany, by mógł po zakończonym sezonie poszukać sobie nowy zespół. Kierownictwo VfL obiecało mu jednak, iż nawet jeśli granica 15-stu spotkań zostanie przekroczona, nie będzie ono stwarzać żadnych problemów, jeśli Kryger znajdzie sobie nowy klub. Oznacza to, iż mógłby on także w takiej sytuacji odejść bez kwoty odstępnego. W 31. i 34. kolejce (2:0 z Gladbach i 2:1 z Schalke) Kryger rozegrał swój 15. i 16. mecz sezonu. Dzień przed 33. kolejką Kryger dogadał się z kierownictwem klubu jego kontrakt został rozwiązany, Polak może odejść.
Ogólnie nie udany sezon Polaka, który stracił w Wolfsburgu (po pięciu sezonach, w których rozegrał 126 spotkań) swoje miejsce w składzie.
Krzysztof Nowak
mecze 0
gole/asysty 0/0
średnia ocena (sezon 2000/01 0,33)
10. lutego 2001 (sezon 2000/01) w 79. minucie meczu Hertha Berlin VfL Wolfsburg do gry wszedł Krzysztof Nowak. Mecz zakończył się sukcesem Wilków 3:1. Dziś już wiadomo, iż był to ostatni mecz dla Nowaka w jego piłkarskiej karierze. Krzysztof Nowak zachorował na skomplikowaną i rzadko spotykaną chorobę nerwów, która wyklucza go z aktywnego sportowego życia...
Krzysztof Nowak rozegrał 83 mecze w Bundeslidze (10 bramek) i 10 w reprezentacji Polski.
Podsumowując był to bardzo nieudany i nieszczęśliwy sezon dla polskich Wilków. Wiele wskazuje na to, iż w przyszłym sezonie nie zobaczymy już żadnego Polaka w barwach VfL Wolfsburg.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[16.05.2002]
Piłkarzom czterokrotnego mistrza świata Brazylii nie przypadła do gustu oficjalna piłka finałów MŚ-2002 "Fevernova".
Piłka jest za duża i przy tym za lekka - taką opinię wydał napastnik Edilson po pierwszym treningu w hiszpańskiej Barcelonie.
Te uwagi będą musieli wziąć sobie do serca przede wszystkim bramkarze - piłka bowiem porusza się stanowczo za szybko, a oni nie są do tego przyzwyczajeni - dodał pomocnik Rivaldo.
Brazylijczycy zagrają "Fevernovą" po raz pierwszy oficjalnie podczas sobotniego meczu z reprezentacją Katalonii.
Źródło: PAP
[16.05.2002]
Korea Południowa pokonała Szkocję 4:1 (1:0) w towarzyskim meczu piłkarskim rozegranym w Pusanie.
Korea Południowa będzie pierwszym rywalem reprezentacji Polski na rozpoczynających się 31 maja mistrzostwach świata.
Bramki: Ahn Jung-hwan (57',87') Lee Chun-soo (15'), Yoon Jung-hwan (67') - Scott Dobie (74').
Sędzia: Nagalingam N. Santham (Singapur).
Korea Południowa: Kim Byung-ji - Kim Tae-young, HongMyung-bo (65' Yoon Jung-hwan), Choi Jin-chul (46' Lee Min-sung), Lee Eul-yong - Lee Young-pyo, Yoo Sang-chul, Song Chong-gug, Lee Chun-soo (73' Choi Tai-uk) - Hwang Sun-hong (46' Ahn Jung-hwan), Park Ji-sung (73' Cha Doo-ri)
Grupowi rywale "biało-czerwonych" na piłkarskich mistrzostwach świata bez problemów pokonali występującą w rezerwowym składzie reprezentację Szkocji.
Dwie bramki dla reprezentacji Korei zdobył wprowadzony po przerwie Yung-hwan Ahn - w 57 i 87 minucie, a po jednym golu dodali Chun-so Lee w 15 i Yung-hwan Yoon w 67 minucie gry.
Jedynego gola dla Szkotów uzyskał napastnik Scott Dobie 16 minut przed końcem spotkania.
Źródło: PAP
[16.05.2002]
Jestem zawodowcem. Pogodziłem się z tym, że nie pojadę do Korei Południowej - mówi Bartosz Karwan, który z powodu kontuzji nie zostanie powołany na finały piłkarskich mistrzostw świata.
Karwan od początku zgrupowania kadry w Niemczech uskarżał się na dolegliwości zdrowotne. Podczas treningów miał indywidualne zajęcia, które polegały głównie na bieganiu wokół boiska. Okazało się, że uraz jest na tyle poważny, że piłkarz ten potrzebuje ok. dwóch tygodni na wyleczenie się. Wyjazd na finały MŚ okazał się zatem dla tego zawodnika niemożliwy.
Trener reprezentacji Jerzy Engel decyzję w sprawie Karwana miał podjąć w piątek, po powrocie kadry do kraju. Postanowił jednak nie czekać tak długo i w czwartek oficjalnie poinformował, że Bartosz Karwan na finały mistrzostw nie otrzyma powołania.
Uraz okazał się na tyle poważny, że nie dało się go do tej pory wyleczyć powiedział Karwan. Pogodziłem się już z faktem, że do Korei nie pojadę. Jestem zawodowcem i coś takiego nie może załamywać. Teraz pozostaje mi tylko leczenie i ściskanie kciuków za reprezentację. Przykre, że nie będę mógł jej wesprzeć. Bardzo mi zależy na sukcesie tej drużyny.
Ta sprawa to najbardziej przykre wydarzenie na tym zgrupowaniu dodał trener Engel. Brak Karwana to duża strata dla zespołu.
W czwartek podczas treningu kadra rozegrała wewnętrzny mecz, w którym dużą skutecznością wykazał się Tomasz Rząsa, strzelając trzy bramki. Już nie pamiętam, kiedy w ogóle strzelałem na bramkę. W klubie mam zupełnie inne zadania, jestem obrońcą. W reprezentacji trener umożliwia mi włączanie się do zagrań ofensywnych. Okazuje się, że w tym też jestem dobry. To mnie cieszy - powiedział Rząsa, który niedawno wraz z Feyenoordem Rotterdam zdobył Puchar UEFA.
Sukces w Pucharze UEFA to zupełnie inne uczucie, niż gra w reprezentacji dodał piłkarz. - Występy w klubie to nasza praca, zarabianie pieniędzy. W drużynie narodowej gramy dla orzełka na piersi.
Finały MŚ będą drugą wielką imprezą dla Marka Koźmińskiego, który przed dziesięcioma laty zdobył srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie. Wtedy moja kariera dopiero zaczynała się. Teraz mistrzostwa będą ukoronowaniem mojego dziesięcioletniego dorobku powiedział Koźmiński. Trudno jednak przewidzieć, ile w Korei osiągniemy. Jeśli wyjdziemy z grupy i ominiemy Włochów, to powinno być dobrze.
Koźmiński na co dzień występuje we Włoszech. Reprezentacja tego kraju może być rywalem Polski w drugiej rundzie finałów MŚ. Wiem, że Włosi nie chcą na nas trafić. Oglądali na wideo trzy nasze mecze i uważają, że Polska może być czarnym koniem tego turnieju. Mówią, że jesteśmy nieobliczalnym zespołem - powiedział piłkarz włoskiej Ancony.
Zgrupowanie kadry w Barsinghausen dobiega końca. Trener reprezentacji Jerzy Engel pokusił się o pierwsze podsumowania. Zrealizowaliśmy tutaj praktycznie wszystko, co mieliśmy zaplanowane. Cieszę się, że piłkarze mieli tu przede wszystkim
spokój. Teraz zacznie się robić coraz więcej szumu wokół reprezentacji i mistrzostw świata. Niedługo odlatujemy do Korei, a tam przed rozpoczęciem mistrzostw czekają nas tylko treningi szybkościowe oraz jeden sparing - powiedział selekcjoner.
Piłkarska kadra wraca do Polski w piątek po południu. Rejsowy samolot z Hanoweru, wraz z polskimi piłkarzami, ma wylądować na
Okęciu ok. godz. 14.00.
Źródło: PAP
[16.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji USA Bruce Arena ma kolejny problem. Kontuzji nabawił się bowiem Chris Armas. Zawodnik doznał urazu podczas meczu z Urugwajem. Chris Armas ma zerwane wiązania kolanowe. Termin zgłaszania kadr na MŚ upływa 21 maja. Trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że z decyzją wstrzyma się do ostatniej chwili. Bruce Arena powiedział, że był on podstawowym piłkarzem ekipy USA. Na liście rezerwowych zawodników są Brian Maisonneuve z Columbus Crew, Brian West również z Columbus Crew oraz Richie Williams z zespołu D.C. United. Chris Armas ma na koncie 46 występów w reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Zdobył dwa gole dla Amerykanów.
[16.05.2002]
Dzisiaj w meczy towarzyskim w Pusanie Korea Południowa pokonała 4:1 Szkocję. Gole dla Korei Południowej zdobyli: Ahn Jung-hwan dwie w 57 i 87, Lee Chun-soo w 15, Yoon Jung-hwan w 67 minucie. Korea Południowa jest rywalem Polaków w grupie D Mistrzostw Świata 2002.
[16.05.2002]
W środę 15.maja drużynę Karlsruher SC wzmocnił 28-letni Witold Wawrzyczek. Polak w ubiegłym sezonie wraz z Radsławem Kałużnym i Andrzejem Kobylańskim występował w pierwszoligowym Energie Cottbus. Z pewnością polski pomocnik będzie sporym wzmocnieniem jedenastki z Karlsruhe, zapewnia nowy dyrektor sportowy Rolf Dohmen. Umowa została podpisana na dwa lata do 2004 roku. 16 maja Rolf Dohmen stał się już pełnoprawnym kierownikiem sportu i marketingu w KSC. 50-latek w latach 1977-1982 rozegrał w barwach Karlsruher SC 141 spotkań strzelając 7 bramek. Ostatnio pracował jako menadzer Eintrachtu Frankfurt oraz dwukrotnie również jako trener.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[16.05.2002]
Dziennikarze angileskiego The Sun umieścili polskiego golkipera Jerzego Dudka na liście wyróżnionych w podsumowaniu sezonu w Premiership. Polski bramkarz Liverpoolu wygrał klasyfikacje na najlepszy transfer minionego sezonu. Przypomnijmy, że przeszedł on do drużyny z miasta Beatelsów z Feyenoordu Rotterdam za 4 850 000 funtów.
[16.05.2002]
W piątek przyleci do Polski drużyna Estonii, która w sobotę o godzinie 20.00 na stadionie warszawskiej Legii rozegra towarzyski mecz z przygotowującą się do mistrzostw świata reprezentacją Polski.
Estończycy przybędą do Warszawy w dwóch turach. Kilku zawodników jest spodziewanych w południe, a większa część ekipy przyleci z Tallina o godzinie 15.20 - poinformował Marcin Szulc z Polskiego Związku Piłki Nożnej, który będzie się opiekował ekipą gości.
Estończycy zamieszkają w warszawskim hotelu Sheraton. O godzinie 18.00 odbędą oficjalny trening na stadionie Legii.
Źródło: PAP
[15.05.2002]
Zdaniem wiceprezesa PZPN Zbigniewa Bońka Estonia jest bardzo dobrym przeciwnikiem dla polskiej reprezentacji przed zbliżającymi się finałami MŚ. Po pierwsze chcieliśmy, by to spotkanie odbyło się w Polsce. Jest to przecież pożegnanie z naszymi kibicami przed tak ważną imprezą jak finały MŚ. Po drugie za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć gry z przeciwnikiem, z którym musielibyśmy grać na śmierć i życie'. To w obliczu MŚ nie było nam potrzebne. Chodziło głównie o mecz przyjaźni. W tym momencie jest już bowiem zdecydowanie za późno na szukanie nowych rozwiązań taktycznych. To nie ten czas i pora powiedział Boniek. I trudno sie z naszym wspaniałym przed laty piłkarzem nie zgodzić.
[15.05.2002]
Borussia Mönchengladbach jest po 1. FC Nürnberg i Energie Cottbus kolejnym klubem (patrząc od dołu tabeli według zajmowanych miejsc), w którym występował w sezonie 2001/02 polski zawodnik. Był nim Marcin Mięciel, wypożyczony przed sezonem z Legii Warszawa. Ocenie jego gry poświęcony jest dzisiejszy odcinek naszej serii Polacy w Bundeslidze 01/02.
Miejsce 12 Borussia Mönchengladbach
Marcin Mięciel
mecze 18 (2 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 2/1
średnia ocena 0,80*
Mięciel był kolejnym spośród czterech polskich zawodników, którzy w sezonie 2001/02 debiutowali w 1. Bundeslidze. Polak zadebiutował w barwach Borussii w 2. kolejce w meczu z Kaiserslautern. Wszedł do gry na ostatnie 14 minut przy stanie 2:1 dla Borussii, a zszedł z boiska jako pokonany (końcowy wynik spotkania 3:2 dla Kaiserslautern). W kolejnych spotkaniach Polak był także wpuszczany tylko na ostatnie minuty, lecz miał w nich już więcej szczęścia. Wspomnieć należy tutaj przede wszystkim mecz z Hamburgiem w 6. kolejce. W 91. minucie spotkania Mięciel uzyskał swojego pierwszego gola w Bundeslidze, który ustanowił wynik na 3:3. Gol ten pozostanie jednakże w pamięci kibiców z innego powodu. Była to bramka o niespotykanych walorach artystyczno- estetycznych, zdobyta przewrotką z 15 metrów!!! Niestety Mięcielowi nie udało się przebić do pierwszego składu swego zespołu. Do składu wyjściowego w kolejkach 8-11 należał on tylko dlatego, gdyż kontuzjowany był czołowy napastnik zespołu van Lent. Swoje najlepsze spotkanie rozegrał Mięciel w 10. kolejce w wyjazdowym meczu z FC Nürnberg (2:1 dla Borussii, 1 gol Polaka).
Po zakończonym sezonie Borussia zrezygnowała z usług polskiego napastnika. Na początku sezonu mogło się wydawać, iż Mięciel będzie mógł sobie poradzić w takim zespole, jakim jest Borussia Mönchengladbach. Rzeczywistość okazała się jednak inna Polak jest niestety po prostu za słabym napastnikiem na boiska 1 ligi niemieckiej.
* jest to średnia ocen ze wszystkich występów piłkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opierają się na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjścia jest 0,00 przyzwoita gra, na którą nie można narzekać. Najniższą możliwą oceną jest 10,00, najwyższą +10,00 (klasa światowa!).
Dla porównania najwyższą średnią w sezonie 2001/02 uzyskał Oliver Kahn i wynosi ona +3,37.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[15.05.2002]
Jak podaje Gazeta Wyborcza Bartosz Karwan nie pojedzie na mistrzostwa świata!!! Trener rozważa powołanie na jego miejsce Tomasza Dawidowskiego z Amiki Wronki bądź świetnie spisującego się w ostatnim czasie Kamila Kosowskiego z Wisły Kraków. Powodem absencji Karwana na mistrzostwach jest kontuzja (uraz mięśnia dwugłowego).
[15.05.2002]
Jednym z największych optymistów w piłkarskiej reprezentacji jest Radosław Kałużny. Według niego
polska drużyna narodowa w zbliżających się finałach mistrzostw świata ma szansę na medal.
Nie ulega wątpliwości, że wyjdziemy z grupy - powiedział grający na co dzień w Energie Cottbus Kałużny. - Gdybyśmy w to nie wierzyli nie byłoby nas tutaj. Myślę, że z pewnością awansujemy do drugiej rundy i dalej też będzie dobrze. Stać nas nawet na zdobycie medalu.
Zapytany o faworytów mistrzostw Radosław Kałużny bez wahania na pierwszym miejscu wymienił Polskę. Dla tego piłkarza nie ma znaczenia, że narodowy zespół przegrał ostatnie dwa mecze towarzyskie.
Te porażki dobrze nam zrobiły. Taki zimny prysznic był nam potrzebny. W Korei będziemy jednak grali o dużą stawkę, a w takich meczach zupełnie inaczej się prezentujemy. Na pewno będzie bardzo dobrze - zapewnił strzelec pięciu goli w eliminacjach MŚ.
Kałużny przyznaje, że treningi kadry w Barsinghausen są bardzo ciężkie. Byliśmy na to przygotowani, przecież jedziemy niedługo na mistrzostwa, więc nie może być inaczej. Jesteśmy zawodowcami i taka praca na pewno będzie owocowała - powiedział.
Powodów do narzekań nie ma także Paweł Sibik, którego powołanie do kadry było sporą niespodzianką. Piłkarz ten nie grał w eliminacjach MŚ, a w drużynie narodowej dotychczas wystąpił tylko raz.
Nie czuję się tutaj zagubiony i nie myślę, żebym w tym zespole był zastępstwem za kogoś. Zostałem powołany, bo widocznie taka jest potrzeba. Chcę pokazać trenerowi, że moja osoba jest przydatna w kadrze. Oczywiście liczę się z tym, że mogę być tym jednym, który odpadnie przed wyjazdem do Korei, ale wydaje mi się, że obecnie każdy z nas ma takie same szanse na wyjazd na mistrzostwa - powiedział Sibik, według którego Polska powinna znaleźć się w pierwszej trójce turnieju na boiskach Korei Południowej i Japonii.
Okazję do występów na dalekim wschodzie miał już Michał Żewłakow, który przewiduje, że mecze w tamtejszym klimacie będą bardzo trudne.
Nie grałem wprawdzie w Korei, ale w Tajlandii i wiem co to znaczy. To były po prostu katusze. Upały i ogromna wilgotność powietrza powodują, że naprawdę jest tam ciężko. Musimy być na to przygotowani - podkreślił Żewłakow.
W środę, w przedpołudniowym treningu nie brał udziału bramkarz Jerzy Dudek, który ma stłuczone kolano.
To nie jest poważna kontuzja, ale nie ma sensu ryzykować, zatem postanowiłem, że dzisiaj Dudek nie będzie trenował - powiedział trener reprezentacji Jerzy Engel. - Niech spokojnie się leczy, a ja wierzę w jego umiejętności. Gdyby jednak z Jurkiem było coś nie tak, mam przecież dwóch świetnych bramkarzy. Majdan i Matysek prezentują podobny poziom.
Kadra na zgrupowaniu w Barsinghausen przebywać będzie jeszcze jeden cały dzień. Wyjazd z Niemiec planowany jest na piątek rano.
Źródło: PAP
[15.05.2002]
Transfer Andrzeja Juskowiaka do Energie Cottnus prawdopodobnie nie dojdzie jednak w najbliższym czasie do skutku mimo iż piłkarz porozumiał się już z władzami tego klubu. Spowodowane to jest trudną sytuacją finansową niemieckich klubów po ogłoszeniu 8 kwietnia bankructwa koncernu medialnego Kircha, który płacił za transmisje z ligowych spotkań. Piłkarz mimo to jest przekonany, że transfer dojdzie do skutku. Podobnie wypowiadają się władze Energie.
[15.05.2002]
Trener piłkarskiej reprezentacji Portugalii Antonio Oliveira wybrał już skład 23-osobowej reprezentacji na
finały mistrzostw świata, które rozpoczynają się 31 maja Korei Południowej i Japonii.
Drużyna Portugalii, oprócz Korei Południowej i USA, jest rywalem Polski w grupie D.
Wybór składu reprezentacji nie stanowił dla nikogo wielkiej niespodzianki. Trener Antonio Oliveira postawił na grupę piłkarzy, którzy aktualnie dają najwięcej gwarancji na zwycięstwo w turnieju. I zwycięstwo jest słowem, który często pojawia się w wypowiedziach piłkarzy.
Największą niespodzianką jest powołanie do reprezentacji Daniela Kenedy'ego z Maritimo. Antonio Oliveira poinformował, iż nominacja ta wynika przede wszystkim z konieczności "wzmocnienia" lewej strony drużyny.
Kenedy jest graczem, który znajduje się aktualnie w nadzwyczajnej formie. Przeanalizowaliśmy skrupulatnie różne mecze i doszliśmy do wniosku, że lewe skrzydło reprezentacji Portugalii musi być wzmocnione - oświadczył trener.
Zapytany o najlepszego ze swych graczy, Luisa Figo, trener wyraził nadzieję, że będzie on w dobrej formie fizycznej na
mistrzostwach. Informacje lekarzy naszej drużyny pozwalają mi wierzyć, że Luis Figo i Rui Costa będą jak najlepiej przygotowani, psychicznie i fizycznie, do udziału w mistrzostwach świata. To normalne, że Luis Figo jest teraz trochę zmęczony. Grał w zbyt wielu meczach w tym sezonie, lecz zrobimy wszystko, by piłkarze, którzy występowali w więcej niż 40 spotkaniach w tym sezonie - odzyskali formę fizyczną. Jestem przekonany, że Luis Figo będzie w szczytowej formie podczas mistrzostw - powiedział Oliveira.
Legenda futbolu portugalskiego, Eusebio, popiera wybór składu reprezentacji kraju, o której mówi się: "pokolenie ze złota". Jeżeli nie będzie nieprzewidzianych przypadków - ta ekipa może przejść do historii portugalskiego futbolu, osiągnąć nawet więcej niż drużyna z 1966, która zajęła trzecie miejsce w mistrzostwach świata w Anglii - oświadczył Eusebio dziennikarzom.
Pomimo wiary w zwycięstwo Portugali, Eusebio mówi, że grupa w której gra reprezentacja jego kraju wcale nie jest tak łatwa, jak się mówi. Widziałem grę piłkarzy Stanów Zjednoczonych i muszę powiedzieć, że zrobili na mnie wrażenie - dodał.
Jeden z graczy Sportingu Lizbona, Joao Pinto oświadczył, w czasie prezentacji logo Euro 2004 (Portugalia jest gospodarzem tej imprezy), że jest przekonany o sukcesie jego drużyny.
Musimy być jak najlepiej przygotowani do mistrzostw. W tym tygodniu przejdziemy badania lekarskie, a w Makao będziemy ciężko trenować. Portugalia pobije wszystkich swoich rywali, chcąc jak najlepiej zaprezentować swój kraj - oświadczył Pinto.
Najpóźniej do drużyny portugalskiej dołączy Luis Figo, który pojawi się w przeddzień wyjazdu na zgrupowanie do Makao. Figo uczestniczy w środę w meczu finałowym Ligi Mistrzów: Real Madryt - Bayer Leverkusen.
Trener Oliveira tak określił główne cele drużyny: na początek trzeba wygrać rywalizację w naszej grupie. Później będziemy myśleć o każdym meczu osobno. W mistrzostwach wszystko jest szybsze i trudniejsze niż na co dzień. Jeden gorszy dzien, może oznaczać porażkę - powiedział.
Oliveira nie chciał oceniać gry przeciwników Portugalii. W tej chwili obserwujemy wszystkie ich ruchy. W odpowiednim momencie powiem więcej na temat reprezentacji Polski, USA i Korei Południowej - dodał trener Oliveira.
Źródło: PAP
[15.05.2002]
Borussia Mönchengladbach jest po 1. FC Nürnberg i Energie Cottbus kolejnym klubem (patrząc od dołu tabeli według zajmowanych miejsc), w którym występował w sezonie 2001/02 polski zawodnik. Był nim Marcin Mięciel, wypożyczony przed sezonem z Legii Warszawa. Ocenie jego gry poświęcony jest dzisiejszy odcinek naszej serii Polacy w Bundeslidze 01/02.
Miejsce 12 Borussia Mönchengladbach
Marcin Mięciel
mecze 18 (2 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 2/1
średnia ocena 0,80*
Mięciel był kolejnym spośród czterech polskich zawodników, którzy w sezonie 2001/02 debiutowali w 1. Bundeslidze. Polak zadebiutował w barwach Borussii w 2. kolejce w meczu z Kaiserslautern. Wszedł do gry na ostatnie 14 minut przy stanie 2:1 dla Borussii, a zszedł z boiska jako pokonany (końcowy wynik spotkania 3:2 dla Kaiserslautern). W kolejnych spotkaniach Polak był także wpuszczany tylko na ostatnie minuty, lecz miał w nich już więcej szczęścia. Wspomnieć należy tutaj przede wszystkim mecz z Hamburgiem w 6. kolejce. W 91. minucie spotkania Mięciel uzyskał swojego pierwszego gola w Bundeslidze, który ustanowił wynik na 3:3. Gol ten pozostanie jednakże w pamięci kibiców z innego powodu. Była to bramka o niespotykanych walorach artystyczno- estetycznych, zdobyta przewrotką z 15 metrów!!! Niestety Mięcielowi nie udało się przebić do pierwszego składu swego zespołu. Do składu wyjściowego w kolejkach 8-11 należał on tylko dlatego, gdyż kontuzjowany był czołowy napastnik zespołu van Lent. Swoje najlepsze spotkanie rozegrał Mięciel w 10. kolejce w wyjazdowym meczu z FC Nürnberg (2:1 dla Borussii, 1 gol Polaka).
Po zakończonym sezonie Borussia zrezygnowała z usług polskiego napastnika. Na początku sezonu mogło się wydawać, iż Mięciel będzie mógł sobie poradzić w takim zespole, jakim jest Borussia Mönchengladbach. Rzeczywistość okazała się jednak inna Polak jest niestety po prostu za słabym napastnikiem na boiska 1 ligi niemieckiej.
* jest to średnia ocen ze wszystkich występów piłkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opierają się na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjścia jest 0,00 przyzwoita gra, na którą nie można narzekać. Najniższą możliwą oceną jest 10,00, najwyższą +10,00 (klasa światowa!).
Dla porównania najwyższą średnią w sezonie 2001/02 uzyskał Oliver Kahn i wynosi ona +3,37.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[15.05.2002]
Na 16 dni przez rozpoczęciem finałów piłkarskich mistrzostw świata w Korei Południowej, kraju
współgospodarza imprezy, pozostaje do sprzedania 250 tysięcy biletów - poinformowali w środę organizatorzy.
Na 32 mecze rozgrywane w Korei FIFA przeznaczyła 1,5 miliona biletów - 760 tysięcy dla miejscowych kibiców, a 740 tys. dla fanów z innych krajów. Pozostałe 1,5 mln "wejściówek" przydzielono Japonii.
Zdaniem organizatorów są jeszcze bilety na wszystkie spotkania rozgrywane w Korei, w tym z udziałem Polski. Wyjątek - to mecze: Brazylia - Chiny (8 czerwca) i Brazylia - Kostaryka (13.6.).
W Japonii nie sprzedano wszystkich kart wstępu tylko na pięć meczów: Irlandia - Kamerun (1.6.), Niemcy - Arabia Saudyjska
(1.6.), Chorwacja - Meksyk (3.6.), Włochy - Ekwador (3.6.) i Meksyk - Ekwador (9.6).
Mecz otwarcia mistrzostw pomiędzy reprezentacjami Francji (obrońca tytułu) i Senegalu odbędzie się 31 maja w Seulu.
Źródło: PAP
[15.05.2002]
Austryjacki klub Austria Wiedeń wystawił Tomasz Iwana na listę transferową. Polak ma zawartą umowę z klubem do 2004 roku. W Austrii grają również dwaj inni Polacy Krzysztof Ratajczyk i Adam Ledwoń.
[15.05.2002]
Andrzej Juskowiak jest coraz bliższy przejścia do pierwszoligowego Energie Cottbus z VfL Wolfsburg.
Kontrakt polskiego napastnika z "Wilkami" wygasa 30.czerwca bieżącego roku. Zdaniem menadżera Energie - Klausa Stabacha przygotowany jest już dwuletni kontrakt dla 31-letniego Juskowiaka, jednak obecnie obie strony czekają na wyjaśnienie kwestii finansowania Bundesligi.
Cottbus prowadzi także intensywne rozmowy z napastnikiem Wisły Kraków - Tomaszem Frankowskim. 28-letniego piłkarza chciałby mieć na nowy sezon w kadrze trener Eduard Geyer.
Natomiast Witold Wawrzyczek, z którym Cottbus nie przedłużyło umowy na pracę przechodzi do drugoligowego Karlsruher SC.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[15.05.2002]
Dzisiaj został opublikowany nowy Ranking FIFA. Polacy nadal plasują się na 38 pozycji. Prowadzą Francuzi z 802 punktami. Portugalczycy zajmują 5 miejsce z 726 punktami. USA jest na 13 pozycji z 690, a ostatni rywal Polaków w grupie D MŚ 2002 Korea Południowa zajmuje 40 miejsce z 603 punktami.
[14.05.2002]
Sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina poinformował, że cała polska ekipa jadąca do Korei będzie ubezpieczona od wszelkich możliwych zdarzeń. Polisa przewiduje 100% zwrot kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków. Firma, która ubezpiecza polską ekipę zażyczyła sobie, by nie podawać do publicznej wiadomości jej nazwy. - powiedział szef sztabu koordynującego przygotowania do MŚ, Władysław Puchalski. Piłkarze zostali także dodatkowo ubezpieczeni na wypadek kontuzji. Polska ekipa wylatuje do Korei 22 maja o godzinie 22.00
[14.05.2002]
Andrzej Juskowiak wczoraj spotkał się z trenerem Energie Cottbus i już wiadomo, że najbliższe trzy lata spędzi w tym klubie. Kontrakt zostanie podpisany w przyszłym tygodniu. Rozmowy wypadły pomyślnie, ale musimy dopracować jeszcze kilka szczegółów. Za tydzień przejdę w Cottbus badania lekarskie i myślę, że już wówczas umowa zostanie podpisana - powiedział zawodnik dla PAP. Pozostają też jeszcze drobne rozbieżności finansowe, ale jak mówi sam piłkarz strony na 99% dojdą do porozumienia. Trener Energie chce by wzmocniony zespół walczył o coś więcej niż utrzymanie w Bundeslidze. Liczy także, że Juskowiak ściągnie na trybuny kibiców z Polski (Cottbus, po Polsku Chocibież jest położony tuż nad granicą z Polską). W zespole Energie występują już dwaj inni Polacy - Radosław Kałużny i Andrzej Kobylański.
[14.05.2002]
Legendarny portugalski piłkarz Eusebio uważa iż Portugalia ma obecnie najlepszy skład w historii występów na mistzostwach świata i właśnie teraz może osiągnąć największy sukces. Do tej pory najlepszym wynikiem drużyny portugalskiej było osiągnięcie półfinału MŚ w 1966 roku. Reprezentacja Portugalii jest jednym z grupowych rywali Polaków.
[14.05.2002]
Reprezentacja Polski zagra 26 maja sparing z mistrzem Korei Songnam Ilhwa . W tym samym dniu reprezentacja Korei spotka się z mistrzem świata Francją w swoim ostatnim meczu przed spotkaniem z Polakami. Możemy się tylko zastanawiać czy przypadkiem Koreańczycy nie będą chcieli pomóc swoim kolegom z zespołu narodowego eliminując kilku naszych reprezentantów...
[14.05.2002]
Na zgrupowaniu w Niemczech piłkarze reprezentacji Polski przeszli testy wydolnościowe. Trener Jerzy Engel powiedział że wypadły one bardzo pomyślnie i jest zadowolony. "Badania pokazały, że przygotowania mogę prowadzić na wysokim pułapie - powiedział Engel. - Prawie wszyscy piłkarze są w wysokiej formie, czego nie mogłem stwierdzić przed meczami z Japonią i Rumunią. Widać, że zawodnicy solidnie pracowali w ostatnich tygodniach". Nie oznacza to że selekcjoner nie ma żadnych kłopotów zdrowotnych. Indywidualnie trenuje Maciej Żurawski, w zajęciach nie brał udziału Karwan, na uraz kolana narzeka Jerzy Dudek.
[14.05.2002]
Nie czuję się gwiazdą drużyny. Piłka nożna to gra zespołowa - mówi napastnik piłkarskiej reprezentacji
Polski - Emmanuel Olisadebe, który wkrótce zagra w finałach mistrzostw świata.
Olisadebe wraz z kadrą przygotowuje się do finałów MŚ w Barsinghausen. Skromny, cichy, unika kontaktów z mediami. Godzi się na wypowiedzi dopiero za namową trenera Jerzego Engela. Rozumie doskonale polski język, ale na pytania dziennikarzy odpowiada po angielsku.
Oto alfabet pochodzącego z Nigerii piłkarza.
To jeden z moich faworytów mistrzostw świata. Do najsilniejszych zespołów zaliczam też Francję i Brazylię.
Codziennie rozmawiam z nią przez telefon. Nie jedzie ze mną na mistrzostwa, ponieważ w czerwcu kończy szkołę i musi zdać egzaminy.
Trudno teraz powiedzieć co możemy osiągnąć w mistrzostwach. Naszym celem jest zagrać jak najlepiej. Najważniejszy będzie pierwszy mecz.
Wiem, że bardzo się mną interesują. Ale ja nie lubię mówić o sobie.
W meczach eliminacyjnych graliśmy bardzo dobrze. Strzelałem bramki, ale nie uważam się za napastnika niezastąpionego. Gole zdobywali też przecież inni piłkarze, jak chociażby Paweł Kryszałowicz.
Ostatnio mało grałem. Gdyby mistrzostwa zaczynały się teraz, z moją formą nie byłoby najlepiej. Muszę ciężko popracować, bo mam sporo braków.
Nie czuję się gwiazdą polskiej reprezentacji. Piłka nożna to gra zespołowa. Inni też grali przecież bardzo dobrze.
Każde mistrzostwa mają swojego króla strzelców. Czy ja mógłbym nim zostać? Chyba tylko w przypadku, gdyby nasza drużyna dotarła co najmniej do półfinału.
To chyba liga nie dla mnie. Panathinaikos to dobry klub, ale chciałbym zagrać w lepszej drużynie, w innym kraju.
Nie traktuję ich jako okazji do zapromowania się. Po prostu jedziemy tam, aby jak najwięcej wygrać. A czy ktoś zwróci na mnie uwagę, to się okaże.
Nigeryjczykom na pewno będę kibicował w mistrzostwach świata, ale najsilniejszą drużyną afrykańską jest obecnie Kamerun.
W Panathinaikosie za mało ostatnio grałem. To dla mnie duży problem. Straciłem sporo pewności siebie na boisku. Muszę teraz ciężko popracować.
Teraz o niej nie myślę. Na pewno jednak chciałbym występować w renomowanym klubie, chciałbym się rozwijać. Nie mam jakiejś ulubionej drużyny. To, gdzie chciałbym grać, zależy od wielu okoliczności.
Jest dla mnie najważniejsza. Z nią chciałbym odnieść sukces w mistrzostwach.
To jeden z najlepszych napastników świata. Szkoda, że nie będzie go na mistrzostwach. Na pewno pokazałby bardzo duże umiejętności.
W kadrze wszyscy traktują mnie bardzo ciepło. Moimi najbliższymi kolegami są bracia Żewłakowowie i Arek Bąk. Z nimi grałem przecież w Polonii Warszawa.
Słyszałem, że ten klub chciałby mnie pozyskać, ale nie zamierzam wracać do polskiej ligi. Chcę iść w górę.
Pieniądze nie są najważniejsze. Przede wszystkim chcę z polską reprezentacją osiągnąć jak najlepszy wynik w mistrzostwach świata.
Źródło: PAP
[14.05.2002]
Pracownicy okołu 100 hoteli, pensjonatów i kasyn w środę zamierzają zorganizować demenstrancję w centrum Seulu która ma wysaondować reakcję pracodawców i rządu, zanim zdecydują się na strajk. Jeden z działaczy Koreańskiej
Federacji Pracowników Branży Turystycznej powiedział: Jeśli pracodawcy i rząd będą skłonni do wiarygodnych rozmów, nie
zastrajkujemy. Pracownicy hotelów domagają się wyższych płac.
[14.05.2002]
Wiara przenosi góry - mówi bramkarz polskiej reprezentacji Jerzy Dudek, jeden z najmocniejszych punktów prowadzonej przez Jerzego Engela piłkarskiej drużyny narodowej, która przygotowuje się do finałów mistrzostw świata.
Dudek przebywa z kadrą w Barsinghausen, gdzie podopieczni Engela trenują przed turniejem na boiskach Korei Południowej iJaponii.
Oto co polski bramkarz mówi o sobie, reprezentacji i mistrzostwach świata.
Podczas ostatniego meczu ligowego w Anglii stłukłem sobie kolano. Podczas treningów nadal odczuwam ból. Zajmuje się tym lekarz i wkrótce wszystko powinno być w porządku. Na razie jednak stłuczenie utrudnia mi pracę na treningach.
Bardzo jestem zadowolony z minionego sezonu. W Anglii czuję się bardzo dobrze, znakomicie rozumiem się z całym zespołem. Wszyscy piłkarze naszego klubu cieszą się z drugiego miejsca w lidze, chociaż wiadomo, że wyniki zawsze mogą być lepsze. Po niedzielnym meczu trener Houllier dziękował przede wszystkim naszym żonom za ich cierpliwość. One najbardziej odczuły naszą ciężką pracę i częste nieobecności w domu.
W naszej grupie z pewnością faworytem jest Portugalia. Myślę, że pozostałe trzy zespoły czyli Korea Południowa, USA i Polska mają równe szanse na to, aby awansować do drugiej rundy. Oczywiście naszym celem jest nie tylko wyjście z grupy, ale osiągnięcie najwięcej jak się da. Musimy wierzyć, że stać nas na dużo. Wiara przenosi góry.
Po meczu z Norwegią w eliminacjach dotarło do nas, czego naprawdę dokonaliśmy. Cieszyliśmy się, ale powstały też obawy i zadawaliśmy sobie pytania - co to będzie? Emocje na pewno udzielają się wszystkim, ale jest też w nas dużo radości. Czujemy, że szykuje się coś wielkiego. Jak będzie na mistrzostwach nikt oczywiście nie wie, trudno przecież powiedzieć, jak smakuje lizak, gdy jeszcze się go nie spróbowało.
Pamiętam to nieszczęsne spotkanie Polski z Anglią w finałach mistrzostw świata w 1986 roku. Remis dawał polskim piłkarzom awans z pierwszego miejsca w grupie. Wtedy trzy gole strzelił nam Lineker, którego potem wszyscy przeklinali. Pamiętam także wspaniałą grę Polaków w Hiszpanii w 1982 roku. Byłem jeszcze wtedy za mały, aby rozumieć tę grę, liczył się tylko wynik.
Teraz znowu długo nie będziemy się widzieli. Wiem, że była wcześniej propozycja, aby nasze żony jechały z nami do Korei Południowej, ale nie wszystkie były do tego chętne. Moja też zrezygnowała z wyjazdu i mecze naszej drużyny będzie oglądała w telewizji.
Moi faworyci to Francja i Argentyna. Nie potrafię wymienić trzeciego zespołu, który może odnieść sukces w mistrzostwach. Przypuszczam, że będzie to jakiś +czarny koń+ tego turnieju.
Źródło: PAP
[14.05.2002]
W Poznaniu z okazji awansu Lecha do ekstraklasy piłkarskiej odbyło się spotkanie zarządu miasta i radnych z kierownictwem klubu i piłkarzami. Mówiono między innymi o tym, że stadion miejski mógłby zyskać miano narodowego. Tereny wokół obiektu zostały skomunalizowane kilka miesięcy temu i już interesują się nimi dwie amerykańskie firmy chcące tam wybudować kompleks rekreacyjno-sportowy. Miasto przekazało klubowi także 2 mln zł na modernizację obiektu i 550 tyś na jego utrzymanie. Przy większej determinacji, zyskaniu sojuszników i wsparciu środków centralnych, stadion miejski po modernizacji i rozbudowie mógłby stać się piłkarskim stadionem narodowym. W Poznaniu powstał klimat dla futbolu, który może być jedną z form promocji miasta. powiedział Grobelny z zarządu klubu.
[14.05.2002]
Od 31 maja do 30 czerwca w Korei Południowej i Japonii będzie trwać siedemnasty turniej Mistrzostw Świata..... więcej w felietonie Kilka ciekawostek z historii MŚ.
[14.05.2002]
Błąd taktyczny polegał na zbyt wczesnym optymizmie. (...) - wywiad z Kazimierzem Doktórem.
[14.05.2002]
Po Kosie i Krzynówku (1. FC Nürnberg) przyszedł czas na podsumowanie gry Polaków występujących w Energie Cottbus. W pierwszoligowym klubie z Łużyc w minionym sezonie występowała trójka polskich piłkarzy - Radosław Kałużny, Andrzej Kobylański i Witold Wawrzyczek...
Miejsce 13 Energie Cottbus
Radosław Kałużny
mecze 25 (19 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 5/4
średnia ocena 0,17*
Po Kosie i Krzynówku kolejny polski debiutant w Bundeslidze w minionym sezonie. Radek Kałużny należał do najlepszych graczy Cottbus w minionym sezonie. Pomimo dwóch na szęście nie groźnych - kontuzji (które ograniczyły jego występy do tylko 25 w całym sezonie) był on jedną z nielicznych gwiazd swego zespołu i w znacznym stopniu przyczynił się do zdobycia przez Energie 13. miejsca w tabeli. Pozycja ta może być dla niektórych pewnego rodzaju niespodzianką, gdyż przed rozpoczęciem sezonu Energie Cottbus należało do głównych kandydatów do spadku.
Gra i postawa Kałużnego mogły się podobać: pewny i spokojny w poczynaniach defensywnych, groźny w ofensywie. Do tego wszystkiego silny, mocny, twardo stojący na nogach i udanie grający głową. Prasa niemiecka już po drugiej kolejce (Energie przegrało na wyjezdzie 2:3 z Werderem, Kałużny uzyskał strzałem głową jedną bramkę) okrzyknęła Kałużnego najlepiej grającym głową graczem Bundesligi. Przebieg sezonu miał pokazać, że nie wiele się pomyliła. Cztery ze swoich pięciu bramek Kałużny uzyskał głową i należał pod tym względem do cołówki ligi. Lepsi w sezonie 2001/02 okazali się tylko Koller, Ballack (5 goli główką), Lokvenc, Pizarro (6) i Elber (7). Podkreślić przy tym należy, iż głównym zadaniem Kałużnego, w odróżnieniu od tej grupy (którą tworzą rasowi napastnicy z wyjątkiem Ballacka) nie jest przecież zdobywanie bramek. Wynik ten może zatem cieszyć.
Niestety bardzo udane występy Kałużnego przeplatane były mniej udanymi spotkaniami. Lecz to jest już charakterystyczne dla całego zespołu Cottbus, który na własnym stadionie zdobył 28 punktów, a na wyjeździe potrafił wygrać zaledwie jeden mecz (w sumie tylko 7 punktów we wszystkich meczach wyjazdowych). I tak oto przykładowo Kałużny nie wiedział o co chodzi w grę w piłkę w przegranym 0:6 meczu z Bayernem, by zaledwie tydzień później pokazać klasę przeciwko Schalke (2:0 dla Cottbus, 1 gol Kałużnego).
W sumie udany sezon dla Kałużnego. Średnia ocena jego występów (-0,17) leży minimalnie poniżej ligowej przyzwoitości (0,00). Związane jest to jednakże bez wątpienia z faktem występowania w zespole, który z trudem jest ligowym przeciętniakiem. W Kałużnym drzemią bez wątpienia piłkarskie umiejętności, dzięki którym mógłby on bez problemów należeć do podstawowych graczy w zespołach z wyższych regionów tabeli. Dlatego nie powinny nikogo dziwić informacje prasy niemieckiej, iż kupnem Kałużnego zainteresowany jest Bayer Leverkusen.
Andrzej Kobylański
mecze 30 (17 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 3/4
średnia ocena 3,03 (sezon 2000/01 2,40)
Kobylański należał w prawdzie do podstawowych graczy swego zespołu, lecz jego gra może pozostawiać wiele do życzenia. Nie jest to zawodnik, który może zawojować europejskie boiska, ale woli walki i profesjonalnego podejścia do wykonywanego zawodu odmówić mu nie można.
W porównaniu do poprzedniego sezonu (średnia występów 2,40) można mówić o słabszej grze w przeciągu całego sezonu. Jednakże z punktu widzenia skuteczności, był on w tym sezonie wartościowszym graczem niż przed rokiem (3 gole, żadnej asysty w sezonie 2000/01). Trzy gole i cztery asysty Kobylańskiego w zakończonym sezonie oznaczają, że był on zaraz po Krzynówku i Kałużnym najskuteczniejszym polskim graczem. Reasumując, można zatem powiedzieć, iż Kobylański należał do szerokiej grupy tych graczy w Bundeslidze, którzy swoją grą nie są w stanie nikogo zachwycić, ale poprzez ciężką pracę i walkę na boisku stanowią ważne ogniwo drużyny, bez którego o wiele ciężej byłoby zdobywać punkty. Przed nowym sezonem 2002/03 kierownictwo klubu otwarcie wyraża chęć kupna nowych napastników (mówi się m.in. o Juskowiaku i Kryszałowiczu), a to będzie oznaczać, iż Kobylański straci najprawdopodobniej swoje miejsce w zespole.
Witold Wawrzyczek
mecze 7 (4 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 0/1
średnia ocena 3,66 (sezon 2000/01 5,00)
Już po ilości występów Wawrzyczka widać, iż jest on zawodnikiem za słabym na 1. Bundesligę. W barwach tak słabego zespołu, jakim jest Energie Cottbus, ma on pewne miejsce tylko na ławce rezerwowych.
W sumie trójka Polaków (Kałużny, Kobylański, Wawrzyczek) zdobyła 8 oraz przygotowała 9 bramek spośród wszystkich 36-ciu zdobytych w tym sezonie przez Cottbus.
* jest to średnia ocen ze wszystkich występów piłkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opierają się na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjścia jest 0,00 przyzwoita gra, na którą nie można narzekać. Najniższą możliwą oceną jest 10,00, najwyższą +10,00 (klasa światowa!).
Dla porównania najwyższą średnią w sezonie 2001/02 uzyskał Oliver Kahn i wynosi ona 3,37
PS. Autor powyższych relacji o grze Polaków dziękuje Panu Wojciechowi Strzeleckiemi z Łodzi za jego trafne uwagi po opublikowaniu pierwszej części o Kosie i Krzynówku. Obserwacje Pana Strzeleckiego dokonane z "polskiej perspektywy", pozwoliły autorowi tych publikacji, mieszkającemu w Niemczech, spojrzeć na niektóre sprawy z innej strony, co zapewne zaowocuje w jakiś sposób w jego przyszłych wypowiedziach.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[14.05.2002]
Na ceremonii otwarcia MŚ 2002 będzie obecny kuzyn cesarza Akihito - książę Takamado. Taką informację podał rząd japoński. Będzie to pierwsza wizyta japońskiej władzy w Korei Południowej od II wojny światowej. Władze obu krajów planują także zorganizowanie wspólnego spotkania księcia Takamado z prezydentem Korei Południowej Kim Dae-jungiem. Oprócz tego japoński książę złoży też kwiaty na koreańskim Grobie Nieznanego Żołnierza. W ramach rewizyty prezydent Korei będzie obecny na finałowym meczu w Japonii.
[13.05.2002]
Wszystko wskazuje na to, że Andrzej Juskowiak grający do tej pory w VfL Wolfsburg jutro podpisze kontrakt z innym niemieckim pierwszoligowcem - Energie Cottbus. O zainteresowaniu tego klubu naszym reprezentantem pisaliśmy już kilka dni temu. Jutro dojdzie do końcowych rozmów trenera Energie z zawodnikiem. Polak w ostatnim sezonie miał problemy z załapywaniem się do podstawowego składu Wolfsburga i już w trakcie sezonu mówił, że chce opuścić klub.
[13.05.2002]
W piątek Euzebiusz Smolarek podczas treningu w Feynoordzie ponownie doznał kontuzji kolana. Jak orzekli lekarze teraz potrzebna już będzie operacja, a piłkarz nie będzie mógł grać przez 6 miesięcy. Zabieg ma zostać przeprowadzony między 21, a 30 maja.
[13.05.2002]
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel ma do dyspozycji wszystkich 24 kadrowiczów w na zgrupowanie w niemieckiej miejscowości Barsinghausen. Dzisiaj po południu do kadry dołączył bramkarz Jerzy Dudek. Jerzy Engel udzielił kilku ważnych informacji dziennikarzom PAP. Selekcjoner mówił o:
Tutaj są najlepsi Wiedzą, że nie zostali powołani za zasługi. (...) Tomasz Wałdoch jest przemęczony po meczu w finale Pucharu Niemiec, Tomasz Hajto ma spuchnięty palec, a Bartosz Karwan i Maciej Żurawski uskarżają się na drobne urazy, z którymi przyjechali na zgrupowanie
Stawiamy sobie najwyższe cele. Nie może być tak, że osiągniemy wynik na który nie będziemy przygotowani. Nie zrobimy tak, jak jedna z naszych olimpijek, która na ostatnich igrzyskach zajęła czwarte miejsce, chociaż jej zadaniem była ósma pozycja. Wszyscy uznali to za sukces, a według mnie była to porażka, bowiem zawodniczka ta miała szansę na złoto. My stawiamy sobie poprzeczkę najwyżej jak się da.
Każdy może wypowiadać się na wszystkie tematy, pod warunkiem, że robi to prywatnie. Do mnie oficjalnie nie zwrócił się żaden z piłkarzy w obronie Iwana. Dlatego nie ma żadnego rozłamu. Niektórzy zawodnicy byli nawet zaszokowani tym, co o sobie przeczytali w gazetach (...) Eliminacje były pierwszym etapem, który się już zakończył.
Mam listę rezerwowych jak każdy inny trener. Ci zawodnicy muszą być w pogotowiu do 22 maja. Wiem, że nie wszyscy spośród nich zgodzili się na to, aby być rezerwowymi. Ja to szanuję. Pozostali podporządkowali się tej decyzji i przygotowują się samodzielnie na wypadek, gdyby byli potrzebni w ostatniej chwili.
Boniek, Lato, Żmuda, Młynarczyk, Lubański, Tomaszewski to ludzie, którzy już tam grali i osiągnęli sukces (...) Oni wiedzą, jaka jest tam presja, jaki stres. Mówili mi co tam będzie się działo i często podpowiadali, jak należy zespół przygotować. To od nich wiem, że kiedyś obrońcy byli zakwaterowani gdzie indziej niż napastnicy. Obrońcy musieli wstawać o szóstej rano, byli prowadzeni pod zimny prysznic, aby nabrać odporności. Ja nie mam zamiaru stosować takich metod, ale wszystkie uwagi bardzo mi się przydają.
Do Korei Południowej wybierają się żony trzech zawodników reprezentacji Polski Adama Matyska, Marka Koźmińskiego i Tomasza Wałdocha. Jerzy Engel powiedział: Te trzy panie wykupiły wycieczki na pierwsze trzy mecze naszej drużyny. Nie mogę ingerować w sprawy prywatne moich piłkarzy. (...) Na wszystko jest czas. Nie słyszałem jeszcze, żeby w odpowiednim czasie seks komuś przeszkadzał.
[13.05.2002]
(...)najlepiej wie trener ile jestem wart - wywiad z Cezarym Kucharskim.
[13.05.2002]
Miesiąc temu Telewizja Polska odkupiła od Polsatu część praw transmisji Mistrzostw Świata 2002. Polsat w tym tygodniu prawdopodobnie podpiszę umowę z sieciami kablowymi w sprawie transmisji meczów z Korei Południowej i Japonii. Piotr Nurowski powiedział: Prowadzimy zaawansowane umowy z UPC, ale nie podpisaliśmy jeszcze żadnej rozmowy. Rozmawiamy także z drugą dużą stacją, Multimedia. Zrezygnowała natomiast Aster City. Myślę, że w tym tygodniu ta sprawa powinna się wyjaśnić. Telewizja Polska pokaże na żywo mecz otwarcia, półfinały, finał i wszystkie mecze Polaków. Ostatnio powstał jednak nowy konflikt. Polsat twierdzi, że TVP nie będzie mogła pokazać meczu o III miejsce nawet jak zagrają w nim Polacy. TVP jest oczywiście odmiennego zdania. Piotr Nurowski z Polsatu powiedział, że w razie dojścia Polaków tak wysoko Polsat podejmie negocjacje z TVP, a w razie ich fiaska pokaże mecz w otwartym kanale.
[13.05.2002]
Do tej pory odbyło się 16 turniejów MŚ. Zliczając wszystkie zdobyte punkty Polacy zgromadzili ich 44 w 25 meczach, a w tabeli zajmowali by 14 miejsce. Prowadzi Brazylia która uczestniczyła we wszystkich MŚ. Zdobyli 173 punkty w 80 meczach. Ich stosunek to 173:78. Rywale Polaków w grupie D Mistrzostw Świata 2002 to Portugalii, Korea Południowa i USA. Portugalczycy zajmują 23 pozycję z 18 punktami na 9 meczów. Na 31 miejscu plasuje się USA z 13 punktami w 17 spotkaniach. Korea Południowa ma 46 pozycję z 4 punktami w 14 meczach. Najlepszym strzelcem MŚ jest Gerd Mueller który grał w barwach RFN.
[13.05.2002]
24 maja o godzinie 8.00 w Zurychu ogłoszone zostaną oficjalne listy piłkarskich reprezentacji na finały mistrzostw świata, które tydzień później rozpoczną się w Seulu.
Termin nadsyłania list ze składem reprezentacji przez narodowe federacje upływa 21 maja. Zgodnie z regulaminem rozgrywek o mistrzostwo świata każdy kraj ma być reprezentowany przez 23 piłkarzy, w tym trzech bramkarzy.
Oficjalna lista z zawodnikami ma zawierać pełne imię i nazwisko piłkarza, jego ewentualny pseudonim boiskowy, numer koszulki, jego pozycję na boisku, datę i miejsce urodzenia, numer paszportu, klub i kraj, gdzie na co dzień występuje.
Numery na liście muszą być od 1 do 23. Numery na koszulkach będą musiały odpowiadać tym, które zostaną podane w oficjalnym zgłoszeniu. "Jedynka" w każdej reprezentacji ma być przydzielona pierwszemu bramkarzowi.
Zmiana zawodnika w reprezentacji może nastąpić tylko wskutek poważnej kontuzji jakiegoś piłkarza, zgłoszonego w wymienionym terminie. Może mieć jednak miejsce nie później niż 24 godziny przed pierwszym meczem danej drużyny w turnieju. Potrzeba zmiany musi być potwierdzona przez lekarza reprezentacji w jednym z czterech oficjalnych języków FIFA. Zgoda na zamianę zostanie wydana po orzeczeniu Komisji Medycznej FIFA, stwierdzającej kontuzję, uniemożliwiającą występ na boiskach Korei Płd. i Japonii.
Źródło: PAP
[13.05.2002]
Trener piłkarskiej reprezentacji Portugalii Antonio Oliveira ogłosił w poniedziałek skład 23-osobowej reprezentacji na finały mistrzostw świata, które 31 maja rozpoczną się w Seulu.
Drużyna Portugalii, oprócz Korei Południowej i USA, jest rywalem Polski w grupie D.
W zespole Oliveiry znalazło się jedno nazwisko debiutanta - Daniela Kenedy'ego. 28-letni piłkarz, pomocnik, Maritimo Funchal zajął miejsce w składzie zamiast jednego z kontuzjowanych - Simao Sabrosy (Benfica) i Luisa Boa Morty (Fulham).
Kenedy znajduje się w znakomitej formie - ocenił byłego zawodnika mi.n. Paris Saint-Germain, FC Porto, Benfiki i Albacete, trener Oliveira.
Drużyna Portugalii jest bardzo doświadczoną ekipą. W czasie finałów MŚ 11 piłkarzy będzie miało 30 lat, a siedmiu innych - 29. W składzie znajduje się kilku zawodników, m.in. Luis Figo, Rui Costa, którzy zdobywali złote medale mistrzostw świata do lat 21, w 1989 i 1991 roku. Przez fachowców określani są "złotą generacją".
Przed MŚ ekipa Portugalii, w dniach 18-29 maja, przebywać będzie na zgrupowaniu w Makao. Jednym z ostatnich etapów przygotowań będzie spotkanie towarzyskie z Chinami (25.5.).
Kadra Portugalii na finały MŚ:
Bramkarze: Ricardo Pereira (Boavista Porto), Vitor Baia (FC Porto), Nelson Pereira (Sporting Lizbona)
Obrońcy: Abel Xavier (Liverpool), Jorge Andrade (FC Porto), Jorge Costa (Charlton Athletic), Fernando Couto (Lazio Rzym), Beto Severo (Sporting), Rui Jorge (Sporting), Nuno Frechaut (Boavista), Marco Caneira (Benfica Lizbona)
Pomocnicy: Luis Figo (Real Madryt), Sergio Conceicao (Inter Mediolan), Rui Costa (AC Milan), Paulo Bento (Sporting), Paulo Sousa (Espanyol Barcelona), Pedro Barbosa (Sporting), Armando Petit (Boavista), Daniel Kenedy (Maritimo Funchal), Nuno Capucho (FC Porto)
Napastnicy: Nuno Gomes (Fiorentina), Pedro Pauleta (Girondins Bordeaux), Joao Pinto (Sporting).
Źródło: PAP
[13.05.2002]
W 22 kolejce ligi ukraińskiej Szachtara Donieck wygrał 2:0 z Metalurgowi Mariupol. Gola w tym spotkaniu strzelił Mariusz Lewandowski w 57 minucie. W drużynie Szachtara Donieck nie zagrał Wojciech Kowalewski.
[13.05.2002]
23 piłkarzy uczestniczy w zgrupowaniu reprezentacji Polski w niemieckim Barsinghausen. W kadrze brakuje jeszcze bramkarza Jerzego Dudka, który ma dołączyć w poniedziałek po południu.
W niedzielę późnym wieczorem do Barsinghausen przyjechali dwaj zawodnicy Schalke 04 Gelsenkirchen - Tomaszowie Wałdoch i Hajto, którzy później rozpoczęli udział w zgrupowaniu z powodu meczu w finale Pucharu Niemiec (zwycięstwo nad Bayerem Leverkusen 4:2). Obaj piłkarze nie ukrywają radości z faktu, że razem ze swoją drużyną zdobyli cenne trofeum. Są nieco przemęczeni i w czasie poniedziałkowego treningu mieli indywidualne zajęcia.
W przedpołudniowych ćwiczeniach oddzielnie trenowali także Bartosz Karwan i Maciej Żurawski. Karwan nie jest jeszcze w pełni formy po kontuzji, natomiast napastnik Wisły Kraków nabawił się lekkiego urazu podczas niedzielnego wieczornego treningu.
Źródło: PAP
[12.05.2002]
Stany Zjednoczone pokonały Urugwaj 2:1 (2:0) w towarzyskim meczu piłkarskim rozegranym w Waszyngtonie.
Bramki: Tony Sanneh (6'), DaMarcus Beasley (40')- Sebastian Abreu (60').
Sędziował: Fredy Burgos Escobar (Gwatemala).
Widzów: 30 413.
USA: Brad Friedel - David Regis, Jeff Agoos, Tony Sanneh (68' Frankie Hejduk), Eddie Pope - Earnie Stewart (45' Landon Donovan), DaMarcus Beasley, Cobi Jones, Chris Armas (24' Pablo Mastroeni) - Clint Mathis, Brian McBride (67' Joe-Max Moore)
Urugwaj: Gustavo Munua - Alejandro Lembo, Gonzalo Sorondo, Pablo Garcia, Dario Rodriguez (68' Ruben Olivera), Gustavo Mendez, Fabian O'Neill, Federico Magallanes (45' Gianni Guigou), Sebastian Abreu, Nicolas Olivera (46' Mario Regueiro), Alvaro Recoba
Amerykanie, grupowi rywale reprezentacji Polski na mistrzostwach świata, pewnie pokonali innego finalistę mundialu i zaprezentowali się z dobrej strony.
Po raz pierwszy od wielu meczów selekcjoner reprezentacji USA Bruce Arena miał do dyspozycji wszystkich najlepszych piłkarzy i mógł zestawić optymalny skład.
Spotkanie potwierdziło wcześniejsze opinie o Amerykanach, które mówiły, że nieźle radzą sobie w ataku, ale ich słabszą stroną jest gra w defensywie.
W pierwszej połowie szybkie akcje gospodarzy dwa razy przyniosły im powodzenie, a na listę strzelców wpisali się Tony Sanneh i DaMarcus Beasley.
Jednak na najwyższą notę wśród Amerykanów zasłużył bramkarz Brad Friedel, który kilkoma wspaniałymi i szczęśliwymi interwencjami uchronił swój zespół od straty goli. Był bezradny tylko w 60 minucie, kiedy szans na skuteczną obronę nie dał mu Sebastian Abreu.
Obrona Amerykanów po raz pierwszy zagrała w nieco innym ustawieniu niż we wcześniejszych meczach. Miejsca w tej formacji zajęli grający w Europie David Regis i Tony Sanneh. W powszechnej opinii blok defensywny spisał się lepiej niż np. w spotkaniu z Niemcami, ale i tak był najsłabszą formacją Amerykanów.
W ofensywie podopieczni Bruce'a Areny przeprowadzili kilka udanych i ciekawych akcji, a bliscy zdobycia goli byli Clint Mathis i Earnie Stewart. Z dalszej odległości groźnie strzelali Cobi Jones i DaMarcus Beasley, który po raz drugi trafił do siatki, ale sędzia uznał, że gol został zdobyty z pozycji spalonej.
W ciągu najbliższego tygodnia "Kowboje" rozegrają jeszcze dwa spotkania towarzyskie: w czwartek z Jamajką, a 19 maja z Holandią.
Źródło: PAP
[12.05.2002]
Młodzieżowa reprezentacja Polski zremisowała z Chinami 2:2 w ostatnim swoim występie w 30. edycji tradycyjnego Turnieju Nadziei w Tulonie.
Bramki: Radosław Matusiak (67'), Michał Goliński (80') - Tao Yu (19'), Xin Xin Wang (57')
Polska: Kapsa - Kuś, Kościuczuk (58-Mazurkiewicz), Nawotczyński (65' Goliński), Mila - Kazimierczak, Garguła, Kowalczyk, Goliński, Grzelak (Madej) - Matusiak.
Remisem 2:2 z Chinami zakończyła swój udział w tradycyjnym turnieju w Tulonie młodzieżowa reprezentacja Polski.
Podopieczni trenera Edwarda Klejndinsta we wcześniejszych spotkaniach ulegli Brazylii 0:4 i Anglii 0:1 oraz zremisowali z
Portugalią 1:1.
Spotkanie z Chińczykami miało wyrównany przebieg. Gra toczyła się głównie w środku pola. W 19 minucie w zamieszaniu pod bramką Pawła Kapsy najlepiej zachował się chiński napastnik Tao Yu i sprytnym strzałem pokonał polskiego bramkarza.
Dziesięć minut później szansę na wyrównanie miał Radosław Matusiak. W polu karnym w trudnej pozycji ładnie złożył się do strzału, ale jego uderzenie obronił chiński bramkarz.
W 57 minucie drugą bramkę zdobyli Chińczycy, a jej strzelcem był Xin Xin Wang. Polacy nie załamali się jednak dwubramkową stratą i uparcie dążyli do zdobycia gola.
Sztuka ta udała im się w 67 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jarosława Mazurkiewicza ładnym strzałem głową popisał się Matusiak i chiński bramkarz był bezradny. Ambitne ataki "biało-czerwonych" przyniosły efekt już w doliczonym przez sędziego czasie gry. Prostopadłe podanie Łukasz Garguły wykorzystał Michał Goliński i płaskim strzałem lewą nogą tuż przy słupku zdobył wyrównującego gola.
Źródło: PAP
[12.05.2002]
Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy prezentację podsumowania gry 14 polskich graczy, którzy w minionym sezonie byli na usługach pierwszoligowych klubów niemieckich. Piłkarze zostaną przedstawieni w kolejności według miejsc, które zajęły ich zespoły rozpoczynając od najniższego. Część pierwsza Kos i Krzynówek (1. FC Nürnberg).
Miejsce 15 1. FC Nürnberg.
Tomasz Kos
- mecze 27 (26 w pełnym wymiarze)
- gole/asysty 0/0
- średnia ocena 2,00 (jest to średnia ocen ze wszystkich występów piłkarza w minionym sezonie. Pojedyncze oceny opierają się na ocenach magazynu kicker. Punktem wyjścia jest 0,00 przyzwoita gra, na którą nie można narzekać. Najniższą możliwą oceną jest 10,00, najwyższą +10,00 - klasa światowa!).
Tomasz Kos był w minionym sezonie kapitanem zespołu z Norymbergii. Od pierwszego meczu należał on do podstawowej jedenastki swojego zespołu, rozgrywając w sumie 26 meczów w pełnym wymiarze czasowym (z polskich zawodników tylko Tomasz Wałdoch rozegrał ich więcej). Dla Tomasza Kosa był to pierwszy sezon w 1. Bundeslidze niemieckiej, i często było widać, iż brakuje mu jeszcze piłkarskiego doświadczenia, boiskowego cwaniactwa, opanowania i spokoju. Polak bardzo często grał faul, w wyniku czego ukarany został w całym sezonie 8 żółtymi kartkami. Do tego trzeba doliczyć jeszcze podwójne żółte (i w sumie czerwone) w dwóch meczach (z Schalke w 15. kolejce najlepszym graczem tego meczu został Hajto i z Bayernem w 31. kolejce). Tym samym Kłos był najczęściej karanym zawodnikiem spośród wszystkich polskich graczy (przy tym jedynym, który musiał opuścić boisko w wyniku czerwonych kartek).
Cieszy fakt, że polski zawodnik w Bundeslidze jest w stanie wyrobić sobie autorytet wśród kolegów z drużyny oraz zdobyć zaufanie trenera i zostać kapitanem zespołu. Co do samej gry Kosa, można mieć jednakże wiele zastrzeżeń. Polak potrzebuje jeszcze bardzo wiele, by zostać wyróżniającym się obrońcą w 1. lidze niemieckiej.
Jacek Krzynówek
mecze 29 (20 w pełnym wymiarze)
gole/asysty 5/4
średnia ocen 0,00
Podobnie, jak dla Kosa, tak i dla Krzynówka był to pierwszy sezon w 1. Bundeslidze. W poprzednim sezonie Krzynówek był najlepszym lewoskrzydłowym drugiej ligi. Oczywistym zatem się zdawało, iż będzie on należał do filarów Clubu w 1. lidze. Pierwsze mecze tego jednak nie potwierdziły. Krzynówek stracił swoje miejsce na lewym skrzydle na rzecz nowego nabytku Larsa Müllera (który przyszedł z Alemannii Aachen). Reprezentant Polski bardzo długo nie potrafił powrócić do formy z ubiegłego sezonu. W rundzie jesiennej pojawiał się na boisku rzadko w końcówkach spotkań. Charakterystyczne jest jednakże, iż był to okres słabej gry całego zespołu. Przełom nastąpił pod koniec rundy jesiennej w 17. kolejce, w meczu z St. Pauli (0:0), Krzynówek rozegrał pełne 90 minut, i od tego spotkania aż do ostatniej kolejki grał nieprzerwanie w pełnym wymiarze czasowym we wszystkich meczach. Po 16-stu kolejkach Nürnberg miało na swoim koncie zaledwie 11 punktów i znajdowało się na miejscu spadkowym. W kolejnych 18 meczach już z Krzynówkiem w zwyżkującej formie- Club zdobył 23 punkty. Nie mała w tym zasługa Krzynówka, który regularnie należał do najlepszych graczy swego zespołu, zdobywając przy tym 5 goli i przy 4 asystując. Tym samym jest on wraz z Kałużnym (także 5 bramek i 4 asysty) najskuteczniejszym polskim graczem Bundesligi sezonu 2001/02.
Po początkowych problemach z formą na starcie Polak pokazał, iż ma bez wątpienia potencjał do dobrej gry w najwyższej klasie niemieckiej. Jego forma wzrastała z meczu na mecz. W rundzie wiosennej Krzynówek udowodnił wszystkim, iż należy do utalentowanych i solidnych graczy, iż od jego gry i formy może zależeć wynik końcowy spotkania. Na pewno nie należy on jeszcze na dzień dzisiejszy do ścisłej ligowej czołówki na swojej pozycji (patrz Böhme Schalke, Schneider Leverkusen), ale ma ku temu wszelki potencjał.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[12.05.2002]
Kapitan FC Schalke 04 - Tomasz Wałdoch po finałowym spotkaniu DFB-Pokal (4:2 przeciwko Leverkusen) nie krył swojego szczęścia i radości z obronienia trofeum, żartując podczas konferencji prasowej: Ponownie stoję przed Wami w klubowym garniturze. Jednak tym razem uczestniczyłem w meczu i zdobyłem ten puchar. Niesamowite, że znów wywalczyliśmy to trofeum.
Reprezentant Polski do przebiegu meczu miał jednak sporo zastrzeżeń, W pierwszej połowie nie szło nam dobrze, źle byliśmy ustawieni, zbyt daleko od rywala. Po zmianie stron Wałdoch jednak wszystko poukładał i już było dobrze.
31-letni piłkarz, który w piątek 10.maja świętował swe kolejne urodziny, przedstawił swoje nowe cele. W następnym roku chcę znów grać w Berlinie, po raz trzeci z rzędu wygrać puchar. Jak dotąd nie osiągnął tego żaden niemiecki zespół. Dotychczas tylko dwa razy DFB-Pokal zdobywała przed 22-laty Fortuna Düsseldorf. Do sukcesu Schalke przyczynił się także Tomasz Wałdoch, który wystąpił przez pierwsze 45 minut finałowego spotkania.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[12.05.2002]
Oldboje Górnika Zabrze pokonali zespół Orłów Górskiego 6:5 (1:3) w meczu, z którego dochód zostanie przekazany na dofinansowanie operacji stawu biodrowego byłego reprezentanta Polski i piłkarza Górnika Jana Banasia.
Bramki w meczu rozegranym za zabrzańskim stadionie zdobyli: dla Górnika - Andrzej Szarmach dwie (59, 80), Ryszard Cyroń dwie (66, 74), Marek Majka (3), Henryk Zimkowski (52); dla Orłów - Jan Furtok trzy (22, 26, 55), Władysław Szaryński dwie (37, 68).
Mecz trwał dwa razy 40 minut.
Źródło: PAP
[12.05.2002]
Kadra reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata 2002 rozpoczęła zgrupowanie w Niemczech. Przez pięć dni będą trenować w miejscowości Barsinghausen. Na zgrupowaniu nie ma jeszcze: Marka Koźmińskiego, Tomasza Wałdocha, Tomasza Hajty i Adama Matyska. To czwórka dołączy do kadry w niedzielę. Brakuje również Jerzego Dudka który przyjedzie na zgrupowanie w poniedziałek.
[11.05.2002]
Mistrzostw Świata już blisko a My... - nowy felieton Krzysztofa Kwaśniewicza. Zapraszamy do lektury !
[12.05.2002]
Anorthosis Famagusta zdobył w sobotę piłkarski Puchar Cypru. W finale zespół w którym występują Wojciech Kowalczyk, Sławomir Majak i Radosław Michalski pokonał Ethnikos Ahna 1:0 (1:0).
W 33 minucie spotkania Kowalczyk nie wykorzystał rzutu karnego.
Źródło: PAP
[11.05.2002]
Drużyna Tomasza Wałdocha i Tomasza Hajty - Schalke 04 zdobyła Puchar Niemiec. Zespół Polaków pokonał w finale Bayer Leverkusen 4-2. Tomasz Wałdoch rozegrał całe spotkanie i jako kapitan zespołu jako pierwszy uniósł w górę upragniony Puchar. Tomasz Hajto zagrał pierwsze 45 minut.
[11.05.2002]
19 piłkarzy powołał selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Estonii Arno Pijpers na towarzyski mecz z Polską, który odbędzie się 18 maja (godz. 20.00) na stadionie Legii w Warszawie.
W składzie Estonii znalazło się siedmiu zawodników występujących na co dzień w klubach zagranicznych i 12 z drużyn miejscowych, w tym 11 z zespołu Flora Tallin.
Kadra Estonii na mecz z Polską:
Bramkarze:
Mart Poom (Derby County, Anglia, urodzony: 1972 rok,
mecze w reprezentacji: 79 A, bramki: 0)
Martin Kaalma (Flora Tallin, 1977, 21/0)
Sergiej Parejko (Rotor Wołgograd, Rosja, 1977, 1/0)
Obrońcy:
Teet Allas (Flora Tallin, 1977, 25/0)
Andriej Stepanow (Flora Tallin, 1979, 23/0)
Raio Piiroja (Flora Tallin, 1979, 27/3)
Erko Saviauk (Flora Tallin, 1977, 41/1)
Taavi Rahn (Flora Tallin, 1981, 2/0), Urmas Rooba (FC Midtjylland, Dania, 1978, 39/1)
Pomocnicy:
Martin Reim (Flora Tallin, 1971, 109/14)
Jewgienij Nowikow (Flora Tallin, 1980, 11/1)
Marko Kristal (Flora Tallin, 1973, 112/9)
Liivo Leetma (TVMK Tallin, 1977, 17/0)
Andres Oper (Aalborg BK, Dania, 1977, 70/20)
Napastnicy:
Kristen Viikmae (Vaalerenga Oslo, Norwegia, 1979, 54/6)
Indrek Zelinski (Aalborg BK, Dania, 1974, 80/21)
Kert Haavistu (Flora Tallin, 1980, 21/0)
Aleksander Sacharow (Flora Tallin, 1982, 5/0)
Siergiej Terechow (SK Brann Bergen, Norwegia, 1975, 47/4).
Źródło: PAP
[10.05.2002]
W pierwszoligowym 1.FC Kaiserslautern rozpoczęto już przygotowania do sezonu 2002/2003. Na liście życzeń trenera Andreasa Brehme są dwa interesujące nazwiska - Jan Simak (18 goli, Hannover 96) i Artur Wichniarek (20 goli, Arminia Bielefeld) do tego reprezentacyjny obrońca Kongo - Nzelo Lembi (FC Brugia).
Jak na razie FCK sfinalizowało transfer Christiana Timma, który za 1 mln. Euro przyszedł ze spadkowicza pierwszej ligi 1. FC Köln. 23-letni napastnik podpisał z zespołem "czerwonych diabłów" trzyletni kontrakt. Timm jest trzecim nowym piłkarzem FCK, po Selimie Teberze (Waldhof Manheim, do 2005) i Markusie Anfangu (FC Tirol, do 2004) na sezon 2002/2003.
W dalszym ciągu nie jest jasna sprawa Jana Simaka, którego kontrakt z Hannoverem wygasa w 2005 roku. Piłkarz chce odejść, jednak nie zgadza się na to prezydent H96 - Martin Kind, który chce zatrzymać Czecha w drużynie. Zdaniem Jürgena Friedricha - szefa zarządu FCK, sprawa ma zostać wyjaśniona w najbliższych tygodniach.
Natomiast trener Brehme podał listę piłkarzy, którzy mogą sobie poszukać nowego klubu. Znalazł się na niej także obrońca reprezentacji Polski - Tomasz Kłos, ostatnio tylko rezerwowy w FCK. Kadrę "czerwonych diabłów" opuszczą także: Hany Ramzy (FC Fulham?), Dimitrios Grammozis, Nenad Bjelica, Ratinho, José Dominguez - bez celu jak na razie.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[10.05.2002]
Młodzieżowa reprezentacja Polski przegrała z Anglią 0:1 (0:0) w swoim trzecim meczu podczas 30. Turnieju Nadziei. Spotkanie zostało rozegrane w Cannes.
Bramka: Stuart Parnaby (47).
Czerwona kartka: Adam Murray, Anglia (64).
Polska: Kuszczak - Kuś, Kościuszuk, Stasiak (37-Nawotczyński), Rachwał, Grzelak, Mazurkiewicz, Madej, Błażejewski (54-Garguła), Kowalczyk, Matusiak (41-Olszar).
Spotkanie odbywało się w bardzo trudnych warunkach, w strugach ulewnego deszczu. Na nasiąkniętym wodą boisku zawodnikom trudno było utrzymywać równowagę, mnożyły się niecelne zagrania i faule. Właśnie wyniku nieczystych zagrań rywali boisko musieli opuścić kontuzjowani Michał Stasiak i Artur Błażejewski.
Anglicy kończyli mecz w dziesiątkę, bowiem w 64. minucie czerwoną kartką za brutalny faul ukarany został Adam Murray. Siedemnaście minut wcześniej podopieczni trenera Edwarda Klejndinsta stracili gola po strzale Stuarta Parnaby, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego.
Grając w przewadze Polacy stworzyli kilka groźnych sytuacji, jednak nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Najlepszej okazji nie wykorzystał Sebastian Olszar, który trafił w słupek.
Kolejny mecz Polacy rozegrają w niedzielę z Chińczykami.
Źródło: PAP
[10.05.2002]
Dzisiaj zaczęła się procedura prawna przeciw prezydentowi Komitetu Wykonawczego Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej FIFA Josephowi Blatterowi. Pięciu wiceprezesów FIFA: David Will, Lennart Johansson, Issa Hayatou, dr Antonio Matarrese i dr Mong-joon Chung potwierdzili wszczęcie sprawy w Zurychskiej prokuraturze. W poniedziałek główny prokurator Hansruedi Mueller zadecyduje w jaki sposób będzei kontynuować postępowanie. Powiedział" Dziś rano otrzymałem formalną skargę, złożoną przez 11 członków Komitetu Wykonawczego FIFA, dotyczącą niewłaściwego zarządzania i nadużyć finansowych.
[10.05.2002]
Krzysztof Warzycha rozegrał już 12 sezonów w barwach Panathinaikos Ateny. Stołeczni zachęcają Polaka by pozostał tam jeszcze następny rok. Krzysztof Warzycha w ostatnich czterech spotkaniach strzelił pięć bramek dla "Zielonych Koniczynek".
[09.05.2002]
Już w niedzielę rozpocznie się zgrupowanie reprezentacji Polski przed MŚ 2002. Polska ekipa 5 dni trenować będzie w Niemczech w okolicach Hanoweru, ale dokładne miejsce trzymane jest w tajemnicy żeby piłkarze mieli maksymalny spokój. To co teraz pisze prasa o reprezentacji Polski przechodzi ludzkie pojęcie. Dlatego nie zdradzimy nikomu miejsca, gdzie w Niemczech będą trenowali piłkarze. (...) Nawet jeśli do miejsca zgrupowania dotrą jacyś dziennikarze, nie będą udzielane im żadne wypowiedzi - powiedział dla PAP prezes PZPN Michał Listkiewicz. 18 maja nasza kadra rozegra w Warszawie sparingowy mecz z Estonią.
[09.05.2002]
Napastnik Wolfsburga, Diego Fernando Klimowicz stwierdził, że byłby zainteresowany propozycją gry w reprezentacji Polski, jako, że nie ma praktycznie szans na grę w zespole Argentyny. - Ciągle marzę o grzę dla Argentyny, ale wiem, że będzie to bardzo trudne - mówi. - To dla mnie bardzo ważna decyzja, więc nie mogę powiedzieć Polsce "tak" w tym momencie. Jednak nie mówię także "nie" - podkreśla.
- Muszę dodać, że PZPN nie dotarł do mnie z konkretną ofertą, więc sam jeszcze nie wiem jak zareagowałbym na ewentualną propozycję. Jedna rzecz jest pewna - mój dziadek był Polakiem, nie Ukraińcem, jak niektórzy twierdzą. Mieszkał w Polsce. Nie ma w ogóle możliwości bym grał dla Ukrainy.
Jakiś czas temu prezes PZPN Michał Listkiewicz oświadczył, że śledzi karierę Klimowicza. Dodał także, że ewentualne ruchy można by wykonać dopiero po Mistrzostwach Świata.
Źródło: PAP
[09.05.2002]
W 36 kolejce ligi austriackiej FC Tirol Innsbruck wygrał 3:1 z FC Kearnten. Dla tych pierwszych dwa gole zdobył Radosław Gilewicz w 33 i 75 minucie i Jerzy Brzęczek w 86 minucie spotkania. Radosław Gilewicz zdobył w tym sezonie już 11 bramek.
[08.05.2002]
W ostatniej kolejce ligi greckiej bramkę strzelił Krzysztof Warzycha. Panathinaikos wygrał z Ethnikosem 2-1. Polak zdobył gola w 76 minucie spotkania. "Koniczynki" zajęły w lidze III miejsce.
[08.05.2002]
Tomasz Rząsa, wychowanek Cracovii i Euzebiusz Smolarek - piłkarze reprezentacji Polski zostali zdobywcami Pucharu UEFA. W przed chwilą zakończonym, pełnym dramaturgii spotkaniu Fyenoord Rotterdam pokonał Borussię Dortmunt 3-2.
[08.05.2002]
Polski piłkarz Andrzej Lesiak, po rocznym pobycie w pierwszoligowej drużynie SV Pasching, w przyszłym sezonie będzie występował w austriackiej max.bundeslidze, w zespole SV Ried.
36-letni Lesiak podpisał z drużyną SV Ried (grał w tym klubie już wcześniej) roczną umowę, z możliwością przedłużenia jej na kolejny sezon.
W drugiej lidze, w SV Pasching razem z Lesiakiem występował także inny zawodnik z Polski, Tomasz Wisio.
W reprezentacji Polski, w latach 1990-93, Lesiak rozegrał 18 meczów i strzelił jedną bramkę.
Źródło: PAP
[08.05.2002]
Młodzieżowa reprezentacja Polski zremisowała z Portugalią 1:1 (0:0) w swoim drugim meczu na 30. Turnieju Nadziei, rozgrywanym we francuskim Tulonie.
Bramki: dla Polski - Sebastian Olszar (55); dla Portugalii -
Manuel Jose (43).
Polska: Kapsa - Nawotczyński, Stasiak, Golański (84-Kościuczuk), Mila - Madej, Mazurkiewicz, Rachwał, Goliński (50-Błażejewski), Grzelak - Olszar (71-Matusiak).
Podopieczni trenera Edwarda Klejndinsta w spotkaniu z faworyzowaną Portugalią zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zmazali plamę po wysokiej (0:4) porażce z Brazylią w pierwszym meczu turnieju.
Mecz, rozgrywany na grząskim boisku, w strugach ulewnego deszczu, toczony był w bardzo szybkim tempie, a obie drużyny pokazały wiele ciekawych akcji i stworzyły po kilka groźnych sytuacji do zdobycia goli.
Pomni doświadczeń z meczu z Brazylią młodzi Polacy od początku gry ruszyli do ataku i już w trzeciej minucie stworzyli pierwszą groźną sytuację pod bramką rywali. Z rzutu rożnego dośrodkował Patryk Rachwał, a strzał głową Michała Stasiaka minął słupek bramki Portugalczyków.
Później zagrozić bramce Portugalii próbowali Łukasz Madej, Rafał Grzelak i Michał Goliński, który w dobrej sytuacji nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Madeja.
W ostatniej minucie pierwszej połowy do siatki trafił co prawda Łukasz Madej, ale sędzia z Irlandii dopatrzył się spalonego.
Pierwsza część meczu przebiegała wyraźnie pod dyktando "biało-czerwonych", a nieliczne ataki następców Luisa Figo czy Joao Pinto łatwo rozbijała uważnie grająca polska obrona.
Druga połowa była równie ciekawa, ale już po trzech minutach Polacy stracili gola. Manuel Jose celnym strzałem z bliskiej odległości zakończył składną akcję Portugalczyków.
W 53. minucie po błędzie Pawła Kapsy jego imiennik - Golański wybił piłkę z linii bramkowej. Odpowiedź "biało-czerwonych" była szybka. Rafał Grzelak dokładnie dośrodkował, a pięknym uderzeniem głową popisał się Sebastian Olszar i wyrównał stan meczu.
W ostatnich minutach gry pod obiema bramkami często dochodziło do groźnych spięć, ale nikomu nie udało się zdobyć gola. Bliski powodzenia był Tomasz Mazurkiewicz, którego strzał z 20 metrów minimalnie minął lewy słupek portugalskiej bramki.
W piątek rywalem podopiecznych Edwarda Klejndinsta będzie Anglia.
Źródło: PAP
[08.05.2002]
Sześciu Polaków w czterech drużynach zaprezentowało się podczas ostatniej finałowej kolejki 1. Bundesligi: Kryger, Juskowiak (VfL Wolfsburg), Kobylański, Kałużny (Energie Cottbus), Hajto (Schalke 04) oraz Krzynówek (1. FC Nürnberg), który jako jedyny zabłysnął z tej grupy.
Lewoskrzydłowy pomocnik reprezentacji Polski w meczu wyjazdowym, przeciwko FC St.Pauli rozegrał po raz kolejny bardzo dobre spotkanie. W 15 minucie meczu Krzynówek wypracował pierwszą bramkę dla Nürnbergu i potwierdził tym samym swoją wysoką formę z ostatnich tygodni. Polak w swoim stylu poszedł lewą stroną dośrodkował w pole karne do nie pilnowanego Juniora, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce z bliskiej odległości. Przez resztę spotkania 26-letni zawodnik nadal był zagrożeniem bramki gospodarzy, jednak bramki nie strzelił.
Krzynówek ten sezon zakończył z pięcioma bramkami na koncie i czterema asystami. Przeciwko St.Pauli nie wystąpił kapitan zespołu Tomasz Kos, któremu trener FCN - Augenthaler dał odpocząć.
W zespole Schalke 04 w 34.kolejce wystąpił tylko Tomasz Hajto, zabrakło pauzującego za żółte kartki Tomasza Wałdocha. Na Arena "Auf Schalke" Hajto i spółka przegrali niespodziewanie 1:2 z VfL Wolfsburg. Reprezentant Polski zagrał słaby mecz, w 78 minucie został zmieniony przez Djordjevica. Hajto ponosi częściową winę za utratę obu goli przez "niebieskich". W zespole "Wilków" w końcówce tego pojedynku pojawili się dwaj Polacy, najpierw w 84.minucie na boisko wszedł Juskowiak, zmieniając strzelca dwóch goli dla VfL - T.Marica, a w 87.minucie Kryger zastąpił Ponte. Obaj niczym się nie wyróżnili.
Zawiodło ponownie Energie Cottbus, które po zapewnieniu sobie przed trzema tygodniami dalszej gry w 1. Bundeslidze, zapomniało, jak trzeba grać, by wygrać. W meczu na własnym boisku przeciwko spadkowiczowi - 1.FC Köln, Energie przegrało 2:3. Pełne 90 minut rozegrał Kałużny, który zawinił przy pierwszej straconej bramce przez swój zespół Drugi z Polaków Kobylański został zmieniony w 66. minucie przez Latoundji. Ogólna ocena gry Polaków w w zespole z Cottbus - słaba.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[07.05.2002]
Trener reprezentacji Polski - Jerzy Engel w wywiadzie dla Gazety Wyborczej wyjaśnił kilka nurtujących kibiców w ostatnich dniach spraw. Przytoczymy najciekawsze fragmenty:
Popełniają podstawowy błąd, sądząc, że na MŚ jadą ci, którzy na to zasłużyli dobrą grą w eliminacjach. Wyjaśnimy to sobie w pierwszym dniu zgrupowania. Ktokolwiek tego nie zrozumie, nie ma po co jechać na mundial.
Nie można wziąć na mundial młodego chłopca, który się będzie "przyuczał". A jak, nie daj Boże, musiałby zagrać? Wystraszyłby się. Potrzebny jest nam człowiek doświadczony, który - jeśli będzie musiał - zagra przy pełnych trybunach o wielką stawkę. Adam spełnia te kryteria.
To fajny chłopak. Nie wiem, skąd opinie, że ktoś go nie lubi. Media wszystko wyolbrzymiają. Ale to też zagadka, dlaczego Wichniarka tak się w prasie promuje, a innych nie. (...) Przyznaję, że Artur dostał ode mnie za mało szans.
[07.05.2002]
Japońscy organizatorzy piłkarskich mistrzostw świata 2002 (JAWOC) stoją przed koniecznością całodobowego dozorowania stadionów turnieju, po tym gdy dwa treningowe boiska, przeznaczone dla Rosjan, zostały zniszczone.
Wandale wtargnęli do ośrodka treningowego w Shimizu i użyli środków chwastobójczych na murawie boiska - poinformował we wtorek Komitet Organizacyjny (JAWOC). "Obawiamy się, że znajdą się naśladowcy i może dojść do dalszych tego rodzaju incydentów" - powiedział dyrektor turnieju Junji Ogura.
JAWOC nakazał lokalnym działaczom wzmocnienie ochrony wszystkich obiektów mistrzostw świata, stadionów i boisk treningowych w całej Japonii. Rosja gra w grupie H razem ze współgospodarzami turnieju, Japonią oraz z Belgią i Turcją.
Źródło: PAP
[07.05.2002]
Pierwszoligowe Energie Cottbus poważnie zainteresowane jest pozyskaniem na nowy sezon Andrzeja Juskowiaka z VfL Wolfsburg. Energie bez sumy odstępnego chce zatrudniać na dwa lata 31-letniego napastnika, który już wcześniej oficjalnie oświadczył, że opuszcza "Wilki".
Klub z Łużyc interesuje się także reprezentantem Polski - Pawłem Kryszałowiczem, który został wystawiony na sprzedaż przez drugoligowy Eintracht Frankfurt.
Natomiast pomocnik - Bruno Akrapovic przedłużył swój kończący się po tym sezonie kontrakt o kolejny rok. 34-letni Bośniak pozostanie w Cottbus do 2003 roku.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[07.05.2002]
Sejmowa Komisja Kultury Fizycznej i Sportu wczoraj zaprosiła Michała Listkiewicza i trenera reprezentacji Polski Jerzego Engela na swoje posiedzenie. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej powiedział, że reprezentacji Polski jedzie na Mistrzostwa Świata 2002 żeby przynajmniej wyjść z grupy. Do Korei poleci ekipa 48 osób i zapewniam, że każdy tam jedzie do pracy. Członkowie komisji dowiedzieli się o premiach piłkarzy reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata 2002. Jerzy Engel powiedział Awans polskiej drużyny do finałów mistrzostw był sukcesem całego sportu. Zależy nam na jak najlepszym wyniku, chociaż notowania u bukmacherów mamy niewysokie. - powiedział Michał Listkiewicz.
[07.05.2002]
Piłkarz warszawskiej Legii Sylwester Czereszewski, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt ze stołecznym klubem, przez trzy dni przebywał na Cyprze, w zespole AEL Limassol. Do podpisania umowy jednak nie doszło.
Wczoraj wróciłem z Cypru, gdzie przebywałem od piątku. Podobnie jak z ubiegłorocznym wyjazdem do Chin, nie chciałem jechać w +ciemno+ od razu podpisywać umowę, dlatego zdecydowałem się na wcześniejszą wizytę. Nie kontaktowałem się z innymi Polakami grającymi na Cyprze, gdyż znałem Limassol z obozów Legii i miałem pewne wyobrażenie o mieście, klubie - powiedział PAP Sylwester Czereszewski.
Prowadziłem rozmowy z kierownictwem i trenerami klubu AEL Limassol. Jesteśmy po +słowie+, ale wbrew temu, co piszą niektóre gazety, nie podpisałem żadnej umowy - dodał polski zawodnik.
31-letniemu Czereszewskiego z końcem czerwca kończy się kontrakt z Legią. Prawdopodobnie w najbliższym czasie dojdzie do rozmów piłkarza z prezesem klubu, Leszkiem Miklasem, na temat ewentualnego przedłużenia umowy.
Myślę, że w ciągu dwóch tygodni spotkam się z prezesem Miklasem i wówczas rozstrzygnie się sprawa mojej gry w przyszłym sezonie. Wyjeżdżając z Limassol uzgodniliśmy, że po zakończeniu rozmów z Legią dam odpowiedź Cypryjczykom, czy nadal jestem zainteresowany występami w tym zespole. Oni też nie mogą za długo czekać - powiedział 23-krotny reprezentant Polski.
W sezonie 2001/2002 w lidze cypryjskiej grało czterech polskich zawodników - Wojciech Kowalczyk, Sławomir Majak, Radosław Michalski (wszyscy Anorthosis Famagusta) i Ernest Konon (Enosis Neon Paralimni). Drużyna Anorthosisu zajęła drugie miejsce, a Kowalczyk został królem strzelców.
W opinii Czereszewskiego grono Polaków grających na Cyprze może niebawem się powiększyć. "Działacze AEL mają bardzo dobre zdanie o polskich zawodnikach. Na ich biurku były oferty zawodników z kilku polskich klubów, z oczywistych względów nie mogę zdradzić, z jakich." - zakończył Czereszewski.
Źródło: PAP
[07.05.2002]
Trener kobiecej reprezentacji piłkarskiej Albin Wira ogłosił skład kadry na mecz eliminacyjny mistrzostw świata z Rumunią, który 18 maja rozegrany zostanie w Białej Podlaskiej.
Na razie Polki w sześciu meczach zdobyły komplet - 18 - punktów, strzeliły 19 goli, nie straciły żadnego. Do rozegrania pozostała jeszcze oprócz meczu z Rumunią wyjazdowa potyczka z Chorwacją 26 maja.
Podopieczne Wiry przewodzą grupie eliminacyjnej, w której grają także Izrael i Estonia. Teoretyczne szanse wyprzedzenia Polek ma jeszcze Chorwacja, która w pięciu meczach zdobyła 10 punktów i ma jeszcze do rozegrania trzy spotkania. Jeżeli "biało-czerwone" wygrają w Białej Podlaskiej to zapewnią sobie zwycięstwo w grupie i wynik ostatniego spotkania nie będzie już miał znaczenia.
Najlepszy zespół grupy na przełomie sierpnia i września zagra w barażowym dwumeczu z ostatnią drużyną wyższej grupy eliminacyjnej (Portugalia lub Holandia). Dopiero grając w wyższej grupie Polki mogą wywalczyć awans do ME 2005 i MŚ 2007.
Kadrowiczki zbiorą się 16 maja w Warszawie i jeszcze tego samego dnia pojadą do Białej Podlaskej. W pierwszym meczu obu
drużyn w Rumunii wygrały Polki 1:0 po golu Justyny Nazarczyk.
Powołania na mecz z Rumunią otrzymały:
bramkarki: Marta Gaweł (AZS Wrocław), Agnieszka Gajdecka (SavenaTargówek Warszawa)
pozostałe zawodniczki: Joanna Tokarska, Anna Żelazko, Agnieszka Drozdowska, Jolanta Cubała, Anna Kijas, Agnieszka Szondermajer, Patrycja Jankowska, Sabina Żurek (wszystkie Czarni Sosnowiec), Patrycja Pożerska, Lilianna Gibek , Marta Otrębska, Magdalena Mleczko (wszystkie AZS Wrocław), Paulina Rytwińska, Agnieszka Leonowicz (obie Medyk Konin), Justyna Nazarczyk (Savena Targówek Warszawa) i Maria Makowska (Turbine Poczdam).
Mecz rozpocznie się 18 maja o godz. 12.00 na stadionie AWF Białej Podlaskiej. Sędzią głównym będzie Szwedka Jenny Palmqvist.
Źródło: PAP
[07.05.2002]
Euzebiusz Smolarek nie zagra w środowym finale Pucharu UEFA - zdecydowała Europejska Unia Piłkarska po tym, jak w organizmie polskiego zawodnika stwierdzono obecność środków dopingujących.
Wynik pozytywny dało badanie antydopingowe, przeprowadzone po ćwierćfinałowym meczu Pucharu UEFA Feyenoordu Rotterdam z PSV Eindhoven. W organizmie 21-letniego Smolarka stwierdzono obecność cannabinolu.
Produkt ten, powstający na bazie cannabisu, znajduje się między innymi w haszyszu. Kierownictwo klubu podkreśla, że poziom cannanibolu w próbce moczu Smolarka nieznacznie przekraczał dozwoloną normę, a środek ten znajduje się między innymi w powszechnie dostępnych dietetycznych artykułach spożywczych.
W finale Pucharu UEFA mają zagrać Feyenoord z Borussią Dortmund. W holenderskim zespole gra dwóch Polaków - Tomasz Rząsa i Euzebiusz Smolarek. Po zapoznaniu się w wynikami badań UEFA w trybie nagłym wydała zakaz występu Smolarka w środowym meczu. Sprawą jeszcze w tym miesiącu ma zająć się komisja dyscyplinarna Unii.
Źródło: PAP
[06.05.2002]
Kanał Polsat Sport będzie najprawdopodobniej dostępny w polskich sieciach kablowych. Polsat zawarł w tej sprawie wstępne porozumienie z Ogólnopolską Izbą Gospodarczą Komunikacji Kablowej, na mocy której część operatorów już włączyła kanał do swojej oferty. Nie uczyniły tego jeszcze dwie duże sieci: UPC i Aster City. Ostateczna umowa ma zostać podpisana w środę. Jeżeli do tego dojdzie posiadacze kablowych abonamentów będą mogli bez przeszkód oglądać na żywo wszystkie spotkania MŚ 2002.
[06.05.2002]
W pierwszym meczu 30. Turnieju Nadziei piłkarska młodzieżowa reprezentacja Polski przegrała we francuskim Toulonie z Brazylią 0:4 (0:3).
Bramki: Robert (1', 20'), Adriano (16'), Dagoberto (50').
Polska: Kuszczak - Kuś (62' Garguła), Stasiak, Nawotczyński, Kazimierczak (46' Goliński), Kowalczyk, Kościuczuk, Rachwał (46' Mazurkiewicz), Mila, Madej, Olszar
Już pierwszy atak Brazylijczyków przyniósł im powodzenie. Błąd polskiej obrony w 46 sekundzie gry wykorzystał Robert i płaskim strzałem z pola karnego pokonał Tomasza Kuszczaka.
W 10 min po raz pierwszy bramce rywali zagrozili młodzi Polacy - po indywidualnej akcji Łukasza Madeja głową strzelał Sebastian Olszar. W 16 min kolejny błąd polskiej defensywy wykorzystał, występujący na co dzień we włoskiej Serie A, Adriano i było już 2:0 dla "Canarinhos".
4 minuty później Brazylijczycy sprytnie rozegrali rzut wolny i Robert po raz drugi nie dał szans Kuszczakowi. Podopieczni trenera Edwarda Klejndinsta starali się atakować, grali odważnie, ale nie potrafili stworzyć dogodnej sytuacji do zdobycia gola. Brazylijczycy górowali nad nimi przede wszystkim umiejętnościami technicznymi, ale także sprawnością, szybkością i spokojem w grze.
W 50 min Dagoberto wykorzystał świetne prostopadłe zagranie Adriano i podwyższył wynik na 4:0. Dwie minuty później najlepszą okazję do zdobycia gola dla biało-czerwonych zmarnował, wyróżniający się w polskiej drużynie, Łukasz Madej.
Do końca spotkania gra była wyrównana, Polacy grali znacznie lepiej niż w pierwszej połowie. Ich akcje były bardziej składne i przemyślane. Natomiast Brazylijczycy sprawiali wrażenie zadowolonych z wyniku, nie angażowali w grę wszystkich sił.
W innym meczu grupy A turnieju w Toulonie Chiny zremisowały z Anglią 0:0. Oprócz tych zespołów w grupie A występuje również
reprezentacja Portugalii.
Źródło: PAP
[06.05.2002]
Polska rozegra wyjazdowe towarzyskie spotkanie z Danią na wyjeździe. Mecz odbędzie się 20 listopada, a dzień wcześniej zagrają drużyny młodzieżowe.
[06.05.2002]
W ostatniej kolejce 2.Bundesligi polscy piłkarze zaprezentowali przyzwoitą formę, trzech z nich wpisało się na listę strzelców. Najwięcej powodów do radości mają oczywiście Bogusz, Wichniarek i Żuraw, którzy w przyszłym sezonie będą występować w pierwszej lidze. Natomiast Chałaśkiewicz i Bałuszyński wraz z SV Babelsberg oraz Sławomir Spiżak (Unterhaching ) opuszczają drugą ligę.
Swoją postawą i grą największe wrażenie na wszystkich zrobił "Król" Artur Wichniarek, który w ostatniej 34.kolejce sięgnął po koronę króla strzelców, a także wraz z drużyną Arminii Bielefeld awansował do pierwszej ligi niemieckiej. W pojedynku na własnym boisku przed 26 tyś. widownią Arminia pokonała 3:1 (2:1) LR Ahlen, a popularny "Wichniar" dał prawdziwy koncert gry, strzelając dwie bramki (39., 52.), dzięki czemu Bielefeld wygrał, a Polak z 20 trafieniami sięgnął po raz drugi z rzędu po koronę króla strzelców w 2.Bundeslidze. Przez magazyn Kicker, Wichniarek został wybrany graczem kolejki, nota za mecz - 2 (1-klasa światowa, 6-tragicznie).
W zespole Arminii wystąpił także Daniel Bogusz, który swoją postawą również przyczynił się do awansu klubu do 1.Bundesligi. Przez Kickera, prawostronny obrońca został oceniony na 3.
Oprócz Wichniarka i Bogusza do pierwszej ligi awansował także Dariusz Żuraw w barwach Hannoveru 96. W ostatnim meczu tego sezonu H96 rozgromił na wyjeździe 5:1 Greuther Fürth. Polski obrońca w tym spotkaniu nie wystąpił.
W meczu MSV Duisburg - RW Oberhausen (1:4) wystąpiło trzech Polaków, w bramce gospodarzy ponownie stanął po długiej kontuzji Tomasz Bobel (nota 4), natomiast na lewej pomocy zagrał udanie Rafał Grzelak, który strzelił w 9. minucie zdobył jedyną bramkę dla "Zebr" w tym meczu - nota 4. W drużynie gości udany występ obrońcy Pawła Wojtali, który w 90 minucie strzelił czwartą bramkę dla RWO, nota Kickera - 3.
-Paweł Kryszałowicz (Eintracht Frankfurt) - nota 5, cały mecz
-Henryk Bałuszyński (SV Babelsberg), nota 4, grał do 81 minuty.
-Dariusz Pasieka (SVW Mannheim), od 77 minuty
Pozostali Polacy nie zagrali.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[06.05.2002]
Piłkarz reprezentacji Polski i Feyenoordu Rotterdam Euzebiusz Smolarek jest podejrzany o stosowanie niedozwolonych środków dopingujących. W uczciwość "Ebiego" wierzy jego kolega klubowy i z drużyny narodowej, Tomasz Rząsa.
Z tego co wiem, faktycznie zaistniała taka sytuacja, test Smolarka dał wynik pozytywny. Wczoraj Feyenoord wydał oficjalny komunikat powiedział PAP Tomasz Rząsa. Wierzę w uczciwość Euzebiusza, bowiem jest zawodowym piłkarzem i wie, jakie mogłyby być konsekwencje takiego postępowania.
Badanie na obecność w organizmie Smolarka niedozwolonych substancji przeprowadzone po meczu ćwierćfinałowym Pucharu UEFA z PSV Eindhoven dało wynik pozytywny. W organizmie 21-letniego Smolarka stwierdzono obecność cannabinolu.
Produkt ten, powstający na bazie cannabisu, znajduje się między innymi w haszyszu. Kierownictwo klubu podkreśla, że poziom cannanibolu w próbce moczu Smolarka nieznacznie przekraczał dozwoloną normę a środek ten znajduje się między innymi w powszechnie dostępnych dietetycznych artykułach spożywczych.
Nie rozmawiałem o tej sytuacji z Ebim, ale wiem, że mogło to być spowodowane tzw. biernym paleniem. Euzebiusz chodził na dyskoteki z osobami w jego wieku, które w trakcie zabawy coś tam paliły. Ebi nawdychał się różnych dymów i stąd taki wynik testu - powiedział 29-letni Rząsa.
Cannanibolu nie ma na liście zabronionych środków Holenderskiej Federacji Piłkarskiej (KNVB), dlatego Smolarkowi nie grożą żadne sankcje z jej strony. W Holandii haszysz czy heroina nie są zabronione, dlatego Euzebiuszowi nic nie grozi. Może zostać ukarany przez Europejską Unię Piłkarską. - dodał Rząsa.
Cannabinol, obecność którego stwierdzono w organizmie polskiego piłkarza Euzebiusza Smolarka jest narkotykiem, a nie klasycznym środkiem dopingującym.
Cannabinol nie pomaga uzyskać lepszej wydolności fizycznej czy przyrostu tkanki mięśniowej jak np sterydy. Ten środek sprawia, że człowiek staje się bardziej rozluźniony i ma inny stosunek do świata. Od około trzech lat obserwujemy lawinowy wzrost przypadków wykrywania cannabinolu u sportowców, co ma zapewne związek z coraz częstym stosowaniem narkotyków przez młodych ludzi. My uważamy, że dzieje się tak z głupoty zawodników. Trudno powiedzieć, jaka kara może spotkać Smolarka. W Polsce to związki sportowe na nasz wniosek decydują o ewentualnej dyskwalifikacji, a dużo zależy od tego, czy zawodnik był już kiedyś przyłapany na stosowaniu zakazanych środków. Najniższą karą jest upomnienie - powiedziała dr. med. Kwiatkowska.
Klub Euzebiusza Smolarka Feyenoord Rotterdam poinformował w poniedziałek, że w wyniku badania przeprowadzonego po meczu
ćwierćfinałowym Pucharu UEFA z PSV Eindhoven w organizmie 21-letniego polskiego napastnika stwierdzono obecność cannabinolu. W moczu Smolarka znajdowało się 20,3 nanograma cannabinolu na milimetr, podczas gdy norma wynosi 15 nanogramów.
Główną winę za kłopoty dopingowe Euzebiusza Smolarka ponosi klubowy lekarz Feyenoordu Rotterdam, który powinien poinformować zawodników, jakie środki dopuszczalne w Holandii są zakazane przez Europejską Unię Piłkarską - uważa prezes PZPN Michał Listkiewicz.
O perypetiach Smolarka dowiedziałem się w poniedziałek rano - powiedział PAP Listkiewicz. - Bardzo mnie to zdziwiło, bo dobrze znam tego chłopca. I jestem pewny, że nie jest on żadnym narkomanem, a wręcz może służyć za wzór profesjonalnego podejścia do sportu. Jednym słowem to bardzo ułożony chłopak i przykro, że wplątał się w taką historię.
Listkiewicz uważa, że winny całemu zamieszaniu jest przede wszystkim klubowy lekarz Fewyenoordu. Substancja, którą wykryto u Smolarka nie jest zabroniona w Holandii, a jest na liście zakazanych specyfików Europejskiej Unii Piłkarskiej. Lekarz powinien zadbać, by piłkarze mieli świadomość takich rzeczy - powiedział.
Prezes PZPN poinformował, że związek dostosuje się do ewentualnych sankcji nałożonych na polskiego piłkarza. Jeśli Smolarek zostanie ukarany przez UEFA, to oczywiście będziemy respektować te decyzje - przyznał Listkiewicz.
Smolarek znalazł się w gronie 29 zawodników, którzy są brani pod uwagę przez selekcjonera reprezentacji Polski przy ustalaniu składu kadry na mistrzostwa świata. Z powodu kontuzji kolana jego wyjazd na MŚ jest bardzo mało prawdopodobny. Ale będziemy respektować wszelkie decyzje UEFA - zakończył Listkiewicz.
Źródło: PAP
[05.05.2002]
Po 26 kolejce, w meczu przeciwko Greuther Furth (3:2) "Wichniar" został odsunięty na 4 spotkania i wtedy to poczuł "walkę" o miejsce premiowane awansem. Tak więc na zakończenie tego sezonu Artur Wichniarek na pewno pozostanie na długo w sercach kibiców. W meczu ostatniej kolejki przeciwko LR Ahlen (3:1) polski napastnik zdobył dwie bramki (39., 51. minura) i w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa swego zespołu Arminii Bielefeld, jak również do upragnionego awansu do 1.Bundesligi. W meczu, reprezentant Polski, który ma jeszcze szanse pojechać na Mundial, udowodnił swój wielki piłkarski kunszt, swoje olbrzymie indywidualne umiejętności. Zdobywając odpowiednio swoją 19 i 20 bramkę w sezonie po raz drugi został królem strzelców 2. Bundesligi. A więc Pan Artur, w ten sposób stał się bohaterem nie tylko w Bielefeldzie, ale również stał się bohaterem całej kolejki. Arminia prawdopodobnie dalej będzie korzystała z usług 25-letniego snajpera.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[05.05.2002]
W kolejnym meczu eliminacji do mistrzostw świata kobieca reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonała Izrael 4:0 (1:0).
Bramki: Agnieszka Szondermajer (30', 65', 75'), Marta Otrębska (55')
Polska: Gajdecka - Mleczko (68' Nazarczyk), Cubała, Drozdowska, Kijas (80'Rytwińska) - Makowska, Szondermajer, Ożerska (58' Stochaj), Gibek - Otrębska, Leonowicz
Spotkanie obejrzało 2500 widzów.
Mimo wysokiego wyniku trener Polek Albin Wira nie był do końca zadowolony z gry swoich podopiecznych, a zwłaszcza z ich skuteczności. Być może na dyspozycji dziewczyn zaważyło to, iż w tym tygodniu grały mecze Pucharu Polski, a dodatkowo w niedzielę we Włocławku panował duży upał. Mogliśmy wygrać to spotkanie wyżej, ale zabrakło skuteczności. Piłkarki Izraela miały jedną dobrą pozycję do zdobycia bramki tuż przed przerwą, ale Agnieszka Gajdecka okazała się lepsza w pojedynku sam na sam z zawodniczką gości - powiedział po meczu Wira.
Polki przewodzą swojej grupie eliminacyjnej. W sześciu meczach zdobyły komplet punktów, strzeliły 19 bramek, nie tracąc żadnej. Do końca eliminacji pozostały Polkom jeszcze mecze z Rumunią (18 maja w Białej Podlaskiej) i wyjazdowe spotkanie z Chorwacją (26 maja).
W przypadku zwycięstwa w grupie eliminacyjnej podopieczne Albina Wiry będą na przełomie sierpnia i września grać w dwumeczu barażowym z Portugalią lub Hiszpanią o prawo gry w wyższej grupie eliminacyjnej, z której możliwy jest awans do finałów mistrzostw Europy 2005 i mistrzostw świata 2007.
W tej samej grupie eliminacyjnej co Polska gra jeszcze Estonia.
Źródło: PAP
[05.05.2002]
Artur Wichniarek - napastnik Arminii Bielefeld świętuje swój podwójny sukces. W meczu ostatniej kolejki przeciwko LR Ahlen (3:1) popularny "Wichniar" dwukrotnie wpisał się na listę strzelców (39.,51.), dzięki tym bramkom Arminia zwycięża i po dwóch latach przerwy znów znajdzie się w pierwszej lidze. Natomiast reprezentant Polski został po raz drugi z rzędu królem strzelców w drugiej lidze z 20 golami na koncie, wyprzedzając Marcusa Feinbiera (Ahlen) - 19 trafień. Paweł Kryszałowicz zakończył rozgrywki w drugiej lidze z 16 bramkami.
Źródło: www.bundesliga.pl.
[05.05.2002]
W ostatniej kolejce ligi Niemieckiej MSV Duisburg przegrał 1:4 z Oberhausen. Gola dla tych pierwszych zdobył Rafał Grzelak. Bramkę w tym spotkanie strzelił również Paweł Wojtala.
[05.05.2002]
Piłkarze RC Lens przegrali z Olympique Lyon 1:3 (1:2) w meczu ostatniej, 34. kolejki i zajęli drugie miejsce w tabeli francuskiej ekstraklasy. W zespole Lens najlepiej zagrali - zdaniem dziennika "L'Equipe" - Jacek Bąk i Antoine Sibierski.
Polski obrońca (grał tylko w pierwszej połowie i strzelił jedyną dla Lens bramkę), a także Sibierski, otrzymali noty "6". W
drużynie Olympique, która wywalczyła mistrzostwo kraju, najlepszym był Pierre Laigle (7,5).
Oprócz Bąka w 34. kolejce ligi francuskiej wystąpił tylko jeden polski piłkarz - Piotr Włodarczyk. Zespół Polaka - Auxerre uległ na własnym stadionie Stade Rennes 2:3, a Włodarczyk wszedł na boisko na ostatnie siedem minut.
W składzie Olympique Marsylia (zwycięstwo z Montpellier 1:0) zabrakło Piotr Świerczewskiego.
W ostatniej kolejce drugiej ligi francuskiej drużyna Saint-Etienne w składzie z Marcinem Kuźbą (dostał żółtą kartkę) przegrała z Istres 0:1 i ostatecznie zajęła 13. miejsce w tabeli. Do ekstraklasy awans wywalczyły cztery zespoły: Ajaccio, Strasbourg, Nice, Le Havre.
Źródło: PAP
[05.05.2002]
W spotkaniu ostatniej kolejki ligi francuskiej RC Lens przegrało 1:3 z Olimpique Lyon. Honorowego gola dla tych pierwszych strzelił Jacek Bąk w 26 minucie meczu. RC Lens nie zdobyło po raz drugi w historii tytuł mistrza.
[05.05.2002]
Trzech polskich piłkarzy - Roman Szewczyk, Adam Ledwoń i Radosław Gilewicz, zostało wyróżnionych przez Austriacką Agencję Prasową (APA) za grę w przedostatniej, 35. kolejce pierwszej ligi.
W meczu Salzburg - Graz AK (1:0) w ekipie gospodarzy bardzo dobrze zaprezentował się były zawodnik m.in. GKS Katowice, 37-letni Szewczyk, a także bramkarz Safar. W Wiedniu, w "polskim" spotkaniu Austria pokonała 2:1 Tirol Innsbruck, który już wcześniej zapewnił sobie mistrzostwo kraju.
Do najlepszych na boisku należeli Ledwoń (Austria) i Gilewicz (Tirol). Oprócz nich po 90 minut rozegrali także Krzysztof Ratajczyk (Austria) i Jerzy Brzęczek (Tirol). W zespole gospodarzy zabrakło Tomasza Iwana.
Nie wystąpił także polski bramkarz Kazimierz Sidorczuk, ale jego zespół - Sturm Graz pokonał Bregenz 4:1 i zapewnił sobie drugie miejsce w tabeli.
Źródło: PAP
[05.05.2002]
W meczu amerykańskiej ligi MLS Chicago Fire wygrało 3:0 z DC United. Bramkę w tym spotkaniu strzelił Piotr Nowak w 55 minucie.
[04.05.2002]
W 31 kolejce ligi Izraelskiej Ironi Aszdod wygrało 3:1 z Hapoelem Beer-Sheva. Dwa gole w tym meczu zdobył Andrzej Kubica w 6 i 32 minucie spotkania. W zespole Hapoelem Beer-Sheva występuje Marek Citko.
[04.05.2002]
Polski piłkarz Mariusz Lewandowski strzelił bramkę dla Szachtara Donieck w półfinałowym meczu Pucharu Ukrainy przeciwko zespołowi Dnipro Dnipropietrowsk (2:0). Pierwsze spotkanie wygrał Dnipro 2:1, ale do finału awansował Szachtar.
23-letni Lewandowski w sobotnim meczu pojawił się na boisku w 63. minucie, ale już 120 sekund później wpisał się na listę strzelców. W zespole Szachtara całe spotkanie rozegrał były bramkarz Legii Warszawa Wojciech Kowalewski.
Finałowym przeciwnikiem Szachtara będzie Dynamo Kijów.
Źródło: PAP
[03.05.2002]
Sekretarz generalny FIFA Michael Zen-Ruffinen wezwał w piątek do wszczęcia śledztwa policyjnego w sprawie możliwej korupcji w organizacji i powiedział, że przyszedł czas na "oczyszczenie domu".
W krótkim wystąpieniu po zakończeniu obrad komitetu wykonawczego FIFA Zen-Ruffinen oświadczył, że w przygotowanym przez niego raporcie znajdują się opisy działań mogących stanowić przedmiot śledztwa kryminalnego i wskazujących na możliwość korupcji w organizacji.
Przewodniczący FIFA Sepp Blatter, siedzący obok Zen-Ruffinena, określił tezy jego zastępcy jako "ryzykowne".
Sekretarz generalny stwierdził ponadto, że zwolennicy Blattera próbowali przeszkodzić mu w złożeniu zeznań podczas wewnętrznego dochodzenia dotyczącego finansów federacji. Szef FIFA najpierw dopuścił do rozpoczęcia audytu, ale później wstrzymał go ze względu na złamanie zasady tajności. Komitet wykonawczy zadecydował w piątek, że wewnętrzne dochodzenie będzie kontynuowane po zakończeniu mistrzostw świata. Zen-Ruffinen powiedział, że mogłoby ono ujawnić fakty, które zaszkodziłyby Blatterowi podczas wyborów przewodniczącego FIFA.
Źródło: PAP
[03.05.2002]
Wiceprezydent FIFA Chung Mong-joon z Korei Płd. uważa, że organizacja ta przeżywa najpoważniejszy kryzys w całej swej historii. Prezydent Federacji Korei Południowej powiedział, że szczególnie niepokoją go próby uzurpacji władzy nad Komitetem Wykonawczym FIFA przez prezydenta organizacji Josepha Blattera. Swoje oświadczenie Chung Mong-joon przedstawił na dzisiejszym kongresie.
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[02.05.2002]
[01.05.2002]
[01.05.2002]
[01.05.2002]
[01.05.2002]
W rewanżowym meczu eliminacji piłkarskich Mistrzostw Europy do 19 lat Polska zremisowała z Niemcami 2:2 (0:0). Pierwszy mecz zakończył się remisem 0:0 i do turnieju finałowego awansowały Niemcy.
Bramki: Marcin Burkhardt (52'), Paweł Brożek (74') - Mike Hanke (63'), Volkan Kiral (90').
Żółte kartki: Dariusz Dudka, Marcin Burkhardt, Piotr Biechoński - Piotr Trochowski, Joanni Masmanidis, Mike Hanke.
Czerwona kartka: Piotr Brożek (71' - atak na przeciwnika)
Widzów 2 500.
Polska: Kasprzik - Iwanowski (46' Strąk), Łukasiewicz, Dudka, Pek, Łągiewka, Pluta, Burkhardt (90-Rygielski), Gregorek (46' Biechoński), Paweł Brożek, Piotr Brożek.
Niemcy: Haas - Crone, Fathi (79' Kiral), Wingerter, Leschinski, Cozza, Trochowski (59'Hanke), Lahm, Kneissll (76' Schied), Masmanidis, Meyer.
Polska reprezentacja piłkarska do lat 19 nie zagra na lipcowych mistrzostwach Europy w Norwegii. Zadecydował o tym remis 2:2 jakim zakończył się pojedynek Polaków z Niemcami. Stawką barażowego meczu w Gdyni był awans do finałowej imprezy. W pierwszym meczu, w Niemczech, był bezbramkowy remis.
Spotkanie rozstrzygnęło się w drugiej połowie. Goście decydującego gola strzelili przy końcu doliczonego czasu gry.
W pierwszej odsłonie piłkarze obydwu zespołów niczym nie zachwycili. Po zmianie stron gra wyraźnie ożywiła się. Lekką przewagę osiągnęli gospodarze.
W 52 minucie listę strzelców otworzył Marcin Burkhardt, pokonując niemieckiego bramkarza ładnym strzałem z ok. 20 metrów. Polacy nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia. Jedenaście minut później, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Hanke, pokonał dobrze dotychczas broniącego Kasprzika.
Bramkowy remis dawał awans gościom. Odrobienie strat wydawało się niemożliwe, gdy w 71 minucie Piotr Brożek uderzył głową jednego z Niemców, za co został usunięty z boiska. Jednak grający w dziesiątkę Polacy z minuty na minutę zaczęli spisywać się coraz lepiej. 180 sekund po tym, jak Piotr Brożek ujrzał czerwony kartonik, jego brat bliźniak - Paweł ponownie wyprowadził polski zespół na prowadzenie.
Polacy umiejętnie bronili korzystnego wyniku aż do ostatnich sekund. W piątek minucie doliczonego czasu gry Niemcy
skonstruowali "akcję rozpaczy" i wprowadzony w drugiej połowie Volkan Kiral pokonał polskiego golkipera, zapewniając swojej drużynie awans do finałów ME.
Po meczu powiedzieli:
Jeśli patrzeć na 95 minutę meczu, to była to pechowa porażka Polaków i nasza szczęśliwa wygrana. Jednak w przekroju całego spotkania byliśmy lepsi, stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych i zasłużenie wygraliśmy - powiedział trener Niemców, Ulli Stielike.
Już w Niemczech mówiłem, że remis 0:0 to najgorszy z możliwych remisów. W rewanżu trener gości zaskoczył mnie zestawieniem
swojego zespołu. Przełomowym momentem spotkania był bezmyślny i nieodpowiedzialny faul Piotra Brożka. Mimo, że graliśmy w
dziesiątkę, zaczęliśmy grać zdecydowanie lepiej. Straciliśmy bramkę dość pechowo, w ostatnich dziesięciu sekundach. Drużyna niemiecka gra dalej, a ja mam tylko nadzieję, że ci chłopcy spotkają się jeszcze w meczu seniorów - stwierdził Antoni
Szymanowski, szkoleniowiec drużyny polskiej.
Źródło: PAP
Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski, Tomasz Wałdoch zapowiedział, że upomni się o powołanie do kadry Tomasza Iwana. Kilka dni temu trener Jerzy Engel ogłosił skład reprezentacji na zgrupowanie przed MŚ, w którym zabrakło Iwana.
Jestem zaskoczony zaistniałą sytuacją. Zdaję sobie sprawę, że decyzje trenera Jerzego Engela są niepodważalne, ale uważam, że jako kapitan mam coś do powiedzenia - powiedział PAP Tomasz Wałdoch. - Nie wiem jeszcze kiedy, ale zamierzam skontaktować się z selekcjonerem. Chodzi mi o brak w kadrze Tomasza Iwana.
Przez jakiś czas Iwan miał perturbacje z klubami, nie był ostatnio w najlepszej formie, ale stanowił bardzo ważne ogniowo w naszej reprezentacji i powinien jechać na finały mistrzostw świata. Tak jak mówiłem zamierzam porozmawiać o tej sprawie z trenerem Engelem, z którym kilka dni temu kontaktowałem się. Wówczas wyjazd Tomka na MŚ stał pod znakiem zapytania, a teraz okazało się, że nie ma go w kadrze - powiedział Wałdoch.
Zmiany w kadrze są następstwem słabej postawy polskich piłkarzy w towarzyskich meczach przeciwko Japonii (0:2) i Rumunii (1:2). Po tym spotkaniach sztab szkoleniowy kadry postanowił zrezygnować z usług kilku zawodników, m.in. Iwana, Andrzeja Juskowiaka i Kamila Kosowskiego, a w ich miejsce powołać nowych zawodników - Arkadiusza Głowackiego, Macieja Murawskiego, Pawła Sibika i Cezarego Kucharskiego.
Jestem trochę zaskoczony tymi powołaniami. Nie podważam umiejętności piłkarskich Głowackiego, Murawskiego, Sibika i
Kucharskiego, ale ci zawodnicy nie przebywali ostatnio z kadrą i nie wiem jak ich obecność wpłynie na poprawę gry reprezentacji. Wierzę jednak, że trener Engel postąpił dobrze, bo to on decyduje o selekcji do kadry - powiedział 31-letni obrońca Schalke 04 Gelsenkirchen.
Mecz z Japonią był dla nas zimnym prysznicem, ale spodziewałem się, że lepiej zagramy z Rumunią - przyznał Wałdoch. - Stało się inaczej, jednak trzeba pamiętać, że szyki pokrzyżowały nam kontuzje, zagraliśmy w innym ustawieniu. Wiadomo, że każdy by chciał, abyśmy wszystko wygrywali. My również. Należy pamiętać, że przed eliminacjami MŚ też nie wygrywaliśmy, remisowaliśmy z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, a jednak, kiedy przyszedł pierwszy mecz w kwalifikacjach, przeciwko Ukrainie na wyjeździe, pokazaliśmy na co stać reprezentację i pokonaliśmy rywali. W tej chwili pod naszym adresem jest bardzo dużo krytyki, ale powinniśmy być rozliczani za wyniki w MŚ - powiedział srebrny medalista olimpijski z Barcelony.
W opinii Wałdocha nieprawdą jest jakoby reprezentacyjni obrońcy popełniali w ostatnich spotkaniach więcej błędów. Na swoim przykładzie wiem, że popełniałem błędy i będę je popełniał. Taka jest piłka nożna. W eliminacjach też myliliśmy się, ale wówczas konsekwencją tych błędów nie była utrata goli. Dlatego nie zgadzam się z opinią, że teraz obrońcy popełniają więcej pomyłek.
Pierwsze spotkanie w finałach MŚ Polacy zagrają za nieco ponad miesiąc. Wcześniej, od 12 maja czeka ich zgrupowanie w Niemczech oraz spotkanie towarzyskie z Estonią, 18 maja w Warszawie.
Wydaje mi się, że na zgrupowaniu będziemy pracowali głównie nad taktyką i stałymi fragmentami gry. To są elementy, które teraz, w trakcie sezonu, możemy poprawić. W eliminacjach to były istotne punkty w naszej grze - powiedział Wałdoch.
W opinii Wałdocha pierwszym celem polskiej reprezentacji na azjatyckich boiskach będzie awans z grupy. Od początku mówiłem, że głównym faworytem do zajęcia pierwszego miejsca w naszej grupie jest Portugalia, zespół z czołówki europejskiej i światowej. Mecz z Japonią pokazał, że Korea Południowa będzie dla nas bardzo trudnym rywalem. Nie lekceważymy także USA, gdyż na MŚ nie grajądrużyny przypadkowe. Pierwszym naszym celem pozostaje wyjście z grupy. Chcemy zająć pierwsze albo drugie miejsce w grupie D i będziemy walczyli dalej - zakończył Tomasz Wałdoch.
Źródło: PAP
VfL Wolfsburg razem z Deutsche Bank Wolfsburg, powołali do życia fundację zdrowotną na korzyść Krzysztofa Nowaka. Nowak, będąc jednym z najlepszych byłych piłkarzy Wolfsburga oraz reprezentacji Polski, zachorował na nieuleczalną chorobę nerwów. Choroba ta nie pozwoli Nowakowi już nigdy grać w piłkę nożną. Przed meczem z Bayernem w ostatnią sobotę Polak został oficjalnie pożegnany przez zarząd, kolegów z drużyny oraz licznych kibiców. 27-letni pomocnik, który w barwach VfL występował od 1998 roku z numerem dziesięć na koszulce, rozegrał w Bundeslidze 83 mecze, strzelając 10 bramek.
Źródło: www.bundesliga.pl.
Reprezentacji Polski U-17 przegrała dziś 0:1 z Niemcami. Polacy już na pewno nie zakwalifikują się Mistrzostw Europy. Trener Andrzej Zamilski powiedział: Jeszcze pięć minut przed zakończeniem meczu byliśmy w ćwierćfinale, bowiem remis dawał nam awans.
Polska: Fabiański, Stawowy, Bartczak, Pędzich, Jurgielewicz, Spaczyński, Feliński (41-Borowczyk), Kowalczyk, Lemanowicz, Kruczek (76-Łatkowski), Solecki.
20 piłkarzy powołał trener Edward Klejndinst do reprezentacji Polski do lat 21, która w przyszłym tygodniu weźmie udział w turnieju we francuskim Tulonie.
W turnieju zagra 10 drużyn podzielonych na dwie grupy. Polacy zmierzą się z Brazylią (6 maja), Portugalią (8.5.), Anglią (10.5.) i Chinami (12.5). Zwycięzcy grup spotkają się w finale, zaś zespoły z drugich miejsce w meczu, którego stawką będzie trzecia pozycja.
Turniej w Tulonie jest dla nas bardzo ważnym sprawdzianem przed rozpoczynającym się jesienią eliminacjami młodzieżowych mistrzostw Europy, będącymi jednocześnie kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich w Atenach" - powiedział PAP trener Edward Klejndinst.
Prawdopodobnie polski zespół rozpocznie turniej w osłabieniu, bowiem dopiero w dniu meczu z Brazylią do kadry dołączy pięciu zawodników - Paweł Golański, Radosław Matusiak, Artur Błażejewski (wszyscy ŁKS Łódź), a także Tomasz Mazurkiewicz (AGF Aarhus) i Rafał Grzelak (MSV Duisburg).
Ze względu na ostatnie mecze w ligach krajowych dopiero w poniedziałek, około godziny 14.00 dołączą do nas Golański, Matusiak, Błażejewski, Mazurkiewicz i Grzelak. Spotkanie z Brazylią rozpocznie się sześć godzin później, ale trudno powiedzieć teraz, czy któryś z nich zagra od pierwszej minuty - powiedział Klejndinst.
Reprezentacja Polski U'21 na turniej w Tulonie:
Bramkarze: Tomasz Kuszczak (Hertha Berlin), Paweł Kapsa (KSZO Ostrowiec)
Obrońcy: Marcin Kuś (Polonia Warszawa), Mariusz Mowlik (Lech Poznań), Paweł Golański (ŁKS Łódź), Michał Stasiak (Widzew Łódź), Sebastian Mila (Groclin), Łukasz Nawotczyński (Arka Gdynia), Łukasz Kościuczuk (Stomil Olsztyn)
Pomocnicy i napastnicy: Tomasz Mazurkiewicz (AGF Aarhus), Patryk Rachwał (Widzew Łódź), Michał Goliński (Lech), Łukasz Madej (Ruch Chorzów), Krzysztof Kazimierczak (Zagłębie Lubin), Jacek Kowalczyk (GKS Katowice), Radosław Matusiak (ŁKS), Artur Błażejewski (ŁKS), Sebastian Olszar (Górnik Zabrze), Łukasz Garguła (Polar Wrocław), Rafał Grzelak (MSV Duisburg).
Źródło: PAP
Były trener reprezentacji Polski Antoni Piechniczek 3 maja obchodzi swoje 60 urodziny. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Antonim Piechniczkiem w którym mówi o swojej karierze i o reprezentacji Polski w Mistrzostwach Świata 2002.
W pierwszym spotkaniu w ramach eliminacji do finałów piłkarskich Mistrzostw Europy drużyn do lat 19 bez bramek na stadionie w Gütersloh.
Przed 5000 widownią reprezentacja Niemiec bezbramkowo zremisowała z Polską. Rewanż odbędzie 2 maja w Gdyni. Niemcy muszą wygrać lub przynajmniej zremisować 1:1, by zakwalifikować się do Mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane od 21 do 28 lipca 2002 roku w Norwegii. Najlepsza szóstka tego turnieju będzie miała zapewniony awans do przyszłorocznych Mistrzostw Świata, które odbędą się w Emiratach Arabskich.
Źródło: www.bundesliga.pl.
Tirol Innsbruck przegrał ze Sturmem Graz 3:4. Dwa gole dla tych pierwszych zdobył Radosław Gilewicz. Tirol Innsbruck już w poprzedniej kolejce zapewnił sobie tytuł mistrza Austrii. Całe spotkanie w drużynie Polaka rozegrał Jerzy Brzęczek.
FC Schalke 04 w ostatnim spotkaniu ligowym tego sezonu zagra w zmienionym składzie. W najbliższą sobotę przeciwko VfL Wolfsburg na Arena "Auf Schalke" trener Huub Stevens nie będzie mógł skorzystać z kapitana - Tomasza Wałdocha, który pauzuje za pięć żółtych kartek.
Do kadry natomiast wraca Tomasz Hajto, po absencji za żółte kartki. Swoje kontuzje wyleczyli także Marc Wilmots i Jörg Böhme, obaj w sobotę będą mogli wystąpić.
Źródło: www.bundesliga.pl.
Dużym zaskoczeniem dla wszystkich, oraz samego zainteresowanego, było znalezienie się w kadrze na piłkarskie mistrzostwa świata obrońcy krakowskiej Wisły Arkadiusza Głowackiego. Wcześniej Jerzy Engel nie dostrzegał go.
W reprezentacji Polski seniorów rozegrałem tylko jedno spotkanie. Był to lutowy mecz z Wyspami Owczymi, ale potem trener Engel przestał się mną interesować - powiedział PAP 23-letni Arkadiusz Głowacki. - Straciłem więc wszelkie nadzieje, że pojadę na mistrzostwa świata. A tu taka miła niespodzianka. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie.
Arkadiusz Głowacki był akurat w Poznaniu, gdzie mieszka jego żona wraz z dzieckiem, gdy nadeszła do niego ta niespodziewana wiadomość. I to nie od Jerzego Engela, lecz od jednego z dziennikarzy. Początkowo nie chciał wierzyć.
Nie wiem, co zadecydowało o tym, że prawie w ostatniej chwili włączono mnie do kadry na mistrzostwa świata - dodał
Głowacki. - Ten sezon mam niezły, ale nie jestem z niego w pełni zadowolony. Niedosyt spowodowało to, że Wisła nie zdobyła mistrzostwa Polski. Pozostała nam tylko walka o drugie miejsce.
Arkadiusz Głowacki w reprezentacji Polski seniorów wystąpił tylko raz, ale w reprezentacjach juniorów i młodzieżowej grał nieprzerwanie od kilku lat. Był prawie etatowym kadrowiczem. W sumie ma na swoim koncie ponad sto występów reprezentacyjnych. Teraz przyszedł czas na kadrę seniorów.
Powołanie mnie przez Jerzego Engela niewiele zmieniło na razie w moim życiu - zapewnia Arkadiusz Głowacki. - Gramy
nadal w lidze z Wisłą o wicemistrzostwo Polski, a potem o Puchar Polski. Nie jestem jeszcze pewny do końca, że pojadę na mistrzostwa świata. Ktoś z obecnej kadry jednak odpadnie, są przecież wyznaczeni rezerwowi piłkarze. Dopiero, gdy będę
siedział w samolocie do Korei uwierzę, że wezmę udział w mistrzostwach świata.
Większość kadrowiczów ma już uszyte garnitury reprezentacyjne. Arkadiuszowi Głowackiemu nie wzięto jeszcze nawet miary na ubranie. Nikt w tej sprawie nie zgłosił się do niego. Nie wie też z jakim numerem na koszulce wystąpi na mistrzostwach świata.
Z jakim zagram numerem jest mi zupełnie obojętnie - twierdzi Arkadiusz Głowacki. - Nie wiem też na jakiej pozycji w zespole widziałby mnie selekcjoner, ale mam nadzieję, że będę jednym z dwóch środkowych obrońców. Na tej pozycji grałem właśnie w meczu z Wyspami Owczymi i czuję się na niej najlepiej. Występowałem też na prawej i lewej obronie, jednak nie są to moje ulubione miejsca na boisku.
Arkadiusz Głowacki jest bardzo blisko spełnienia swych marzeń. Udział w mistrzostwach świata byłby dla niego nie tylko dużym wyróżnieniem, ale także szansą na przeniesienie się do zagranicznej drużyny.
Na razie nadal gram w Wiśle, ale jeśli nadejdzie od któregoś z menedżerów jakaś ciekawa oferta zagraniczna dla mnie, to z chęcią z niej skorzystam - kończy Arkadiusz Głowacki.
Źródło: PAP
Beckham, Scholl, Albertini, Pires - to tylko kilka nazwisk z długiej listy piłkarzy, których udział w rozpoczynających się pod koniec maja Mistrzostwach Świata jest wykluczony lub niepewny, a powodem ich nieobecności są kontuzje.
Najgłośniejszym echem odbiły się kłopoty zdrowotne gwiazdy Manchesteru United i pomocnika reprezentacji Anglii - Davida Beckhama. W spotkaniu Ligi Mistrzów z Deportivo La Coruna, po brutalnym faulu argentyńskiego obrońcy Aldo Duschera, Beckham doznał złamanie kości śródstopia lewej nogi.
Pierwsze rokowania lekarzy wskazywały na konieczność co najmniej sześciu tygodni przerwy, co raczej uniemożliwiłoby mu odpowiednie przygotowanie do MŚ.
Wsparcie okazał mu selekcjoner reprezentacji Anglii Sven Goran Eriksson, który poinformował, że zarezerwuje dla niego jedno miejsce w 23-osobowej kadrze na mundial.
Ostatnio pojawiły się jednak głosy, że rekonwalescencja pomocnika Manchesteru United przebiega lepiej niż się spodziewano i być może już dwa tygodnie będzie on mógł powrócić na boisko.
Kontuzja Beckhama to nie jedyne kłopoty szwedzkiego trenera Anglików. Po kontuzji dochodzi co prawda do pełnej sprawności
obrońca Leeds United Rio Ferdinand, ale jeszcze na co najmniej kilkanaście dni wyłączony z gry jest filar defensywy Arsenalu Londyn i drużyny narodowej Sol Campbell.
W pierwszym meczu półfinałowym Champions League z Bayerem Leverkusen urazu nabawił się kolejny zawodnik, na którego mocno
liczył Eriksson i zarazem następny obrońca - Gary Neville z Manchesteru United. Lekarze ocenili, że szanse na jego występ na mistrzostwach świata są nie większe niż dziesięć procent. 52-krotny reprezentant Anglii przyznał, że nie pozostaje mu nic innego jak liczyć na "cudowne uzdrowienie".
Trudny orzech do zgryzienia ma także odpowiedzialny za wyniki reprezentacji Niemiec Rudi Voeller. W zeszłym tygodniu rezygnację z wyjazdu do Japonii i Korei Południowej ogłosił pomocnik Bayernu Monachium Mehmet Scholl.
31-letni Scholl próbował wrócić na boisko po dwóch miesiącach nieobecności, spowodowanej różnymi kontuzjami. Rozegrał jeden mecz ligowy, ale okupił to kolejnymi dolegliwościami podczas treningów. Z tego powodu postanowił zrezygnować z wyjazdu na finały MŚ.
Scholl 36 razy grał w reprezentacji Niemiec. Do turniejów finałowych MŚ ma jednak pecha. W 1994 i 1998 roku został w ostatnie chwili odsuwany od kadry przez ówczesnego trenera Berti Vogtsa. W meczach eliminacyjnych MŚ-2002 był podstawowym zawodnikiem niemieckiego zespołu i zdobył kilka ważnych goli.
Wciąż duży znak zapytania stoi przy osobie innego utalentowanego niemieckiego pomocnika - Sebastiana Deislera. On także od dłuższego czasu leczy kontuzję i nie wiadomo czy zdąży się wykurować przed finałami MŚ.
Pod koniec marca nadzieję na wyjazd na mistrzostwa świata stracił pomocnik Arsenalu Londyn i reprezentacji Francji Robert Pires. Jeden z podstawowych zawodników zespołu mistrzów świata w meczu Pucharu Anglii doznał zerwania wiązadła w prawym kolanie. 28-letni piłkarz powiedział, że diagnoza jego urazu zakłada co najmniej sześciomiesięczny rozbrat z futbolem.
Po kontuzji mięśni uda, odniesionej w finale Pucharu Grecji, niepewny jest udział w MŚ pomocnika reprezentacji Francji i Olympiakosu Pireus - Christiana Karembeu.
Kłopotów nie brakuje również selekcjonerowi piłkarskiej reprezentacji Danii - Mortenowi Olsenowi. Z powodu wielu kontuzji potencjalnych kadrowiczów zmuszony był zmienić pierwotny termin ogłoszenia kadry na mistrzostwa świata.
Skrzydłowy Martin Joergensen z włoskiego Udinese, obrońca Milanu Thomas Helveg, pomocnicy Stig Toefting, Thomas Gravesen, Claus Jensen, Allan Nielsen i Jan Michaelsen leczą mniej lub bardziej poważne urazy. Najmniej szans na udział w MŚ ma leczący uraz już od Świąt Bożego Narodzenia Joergensen.
W kadrze reprezentacji Italii na finały mistrzostw świata zabraknie na pewno Gianluki Pessotto i Demetrio Albertiniego.Powodem nieobecności pierwszego z nich jest poważna kontuzja prawego kolana, której doznał w kwietniowym meczu z Urugwajem.
Grający na co dzień w Juventusie Turyn piłkarz ma zerwane wiązadła krzyżowe w prawym kolanie. Pessotto przeszedł już
operację, a na boisko powróci najwcześniej za sześć miesięcy.Przed kontuzją był przez trenera Giovanni Trapattoniego regularnie powoływany do reprezentacji Włoch. W narodowych barwach rozegrał 22 mecze.
Z kolei Albertini podczas meczu ligowego z Juventusem zerwał ścięgno Achillesa, co także wyklucza go z wyjazdu na MŚ. 30-letni pomocnik rozegrał 79 meczów w reprezentacji Włoch. Grał w drużynie, która w 1994 roku zajęła w mistrzostwach świata w USA drugie miejsce.
Problemy zdrowotne wielu reprezentantów psują humor szkoleniowcowi Portugalczyków Antonio Oliveirze. W składzie grupowych rywali reprezentacji Polski zabraknie z pewnością zawodnika Benfiki Lizbona Simao Sabrosy, napastnika Sportingu
Lizbona Ricardo Sa Pinto oraz gracza Paris St Germain Hugo Leala. Wszyscy leczą poważne kontuzje i na boisko wrócą najwcześniej za kilka miesięcy.
22-letni Sabrosa zerwał więzadła w lewym kolanie podczas meczu reprezentacji Portugalii z Finlandią (1:4), w 12 swoim występie w drużynie narodowej.
Sa Pinto przeszedł w marcu poważną operację kolana. 29-letni zawodnik 45 razy wystąpił w drużynie narodowej Portugalii i zdobył dziesięć goli.
Kontuzja kolana z meczu Pucharu Francji zakończyła marzenia Hugo Leala o wyjeździe na MŚ. Po operacji jego przerwa w grze może potrwać nawet pół roku.
Do końce sezonu nie pokaże się na boisku napastnik włoskiej Fiorentiny - Nuno Gomes, gwiazda mistrzostw Europy 2000, ale istnieje szanse, że kontuzja lewej nogi (zapalenie stawu skokowego) nie uniemożliwi mu wyjazdu do Korei Płd. i Japonii.Lekarze wykryli u niego stan zapalny i nakazali całkowity odpoczynek od futbolu. Kontuzja nie jest jednak na tyle groźna, by nie mógł wystąpić w mistrzostwach świata.
Na mistrzostwach świata nie zagra również piłkarz Barcelony i reprezentacji Hiszpanii Gerard Lopez. W czasie jednego z treningów nabawił się kontuzji prawego kolana. Według lekarzy klubu katalońskiego Gerard będzie musiał pauzować co najmniej trzy miesiące.
Uraz kolana wyeliminował z kadry Irlandii Stephena Carra. 25-letni obrońca londyńskiego Tottenhamu w drużynie narodowej rozegrał 18 meczów.
Tydzień temu po długiej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił na boisko kapitan reprezentacji Irlandii i Manchesteru United Roy Keane. Jego stan zdrowia nie jest jeszcze stabilny, ale Keana nie powinno zabraknąć na boiskach Korei Płd. i Japonii.
Lista nieobecnych na MŚ będzie z pewnością, na nieszczęście piłkarzy i kibiców, jeszcze dłuższa. Jednak przypadków kontuzji
nie sposób przewidzieć, ani wyeliminować. Nie zmienia to faktu, że finały MŚ będą wielkim sportowym świętem, a nieobecne gwiazdy szybko zostaną zastąpione nowymi, które wykreowane zostaną na boiskach Japonii i Korei Południowej.
Źródło: PAP
- -
Aktualności 
08.02 21:02 Powołania na zgrupowanie na Cyprze
08.02 20:24 GW: Wrocław z Gdańskiem walczą o ćwierćfinał
08.02 20:04 Kuszczak musi uciekać z Old Trafford
08.02 19:46 Polanski: Powołania na Bułgarię nie przyjmę!
08.02 19:45 Słaba nota Piszczka
08.02 18:52 Problemy zdrowotne Rogera
08.02 18:47 Powrócić tu w 2012
08.02 17:40 PZPN umorzył sprawę Engela juniora
08.02 17:36 Wojciech Kowalewski podpisał kontrakt
08.02 17:31 Szczęsny w obiektywie `BBC Sport`
08.02 16:12 Davies: Majewski przestaje się rozwijać, bo...
08.02 16:07 Platini: Wszystko u was idzie zgodnie z planem
08.02 16:03 Polskie piekiełko, czyli lokalny smak
08.02 15:00 Platini: To był jedyny minus
08.02 14:35 Euro 2012: Polska ma sporą zaliczkę
08.02 14:32 Euro 2012: Ślepy traf
08.02 14:23 Dlaczego najlepsi wciąż chcą grać z Polakami?
08.02 14:11 Kibice Legii uderzyli na losowaniu EURO 2012
08.02 14:01 Niebiescy szukają nowego Sobiecha
08.02 13:56 Wasilewski szykuje pozew dla Witsela
08.02 13:55 Tylko Leo awansował z Polską na Euro
08.02 13:12 Lato: To UEFA zapraszała gości
08.02 11:56 Fakt: Fifa zajmie się Janczykiem
08.02 11:53 Fakt: Tak Platini baluje w Warszawie
08.02 11:26 Gmoch wśród trenerów wszechczasów
08.02 11:23 Boniek: Spasiba, signor Surkis!
08.02 09:58 Kaźmierczak: Nie zawiniłem przy golu!
08.02 09:50 Reakcje polskich gazet po losowaniu
08.02 09:39 Kołtoń: Jakbym znowu słyszał Smudę
08.02 09:22 Euro 2012: 5 lat więzienia za ulotki?
08.02 09:13 Wenger nie wierzy w Fabiańskiego?
08.02 09:04 Zwanziger: To dla nas ważne
07.02 23:51 ŻW: Strach jest już mniejszy
07.02 23:34 Tusk wita po angielsku
07.02 22:06 Szczepłek: Spojrzenie z pałacu
07.02 21:49 Cały mecz Żewłakowa
07.02 21:44 Dutkiewicz: Wrocław zdąży z organizacją
07.02 21:39 Holandia faworytem eliminacji ME 2012
07.02 21:36 Surkis: Pierwszy raz mogliśmy być spokojni
07.02 20:42 Polsko-niemiecka wymiana doświadczeń
07.02 20:34 Majewski zagra razem z Jodłowcem ?
07.02 20:32 Co będzie z Michałem Janotą ?
07.02 20:19 Czerwona kartka Smolarka (video)
07.02 20:16 90 minut i kartka Kaźmierczaka
07.02 19:56 Boniek: Włosi troszeczkę narzekali
07.02 19:49 Bez Błaszczykowskiego, ale z Tyrałą
07.02 19:31 Tylko 15 minut Żewłakowa
07.02 19:09 Olkowicz: To jak początek turnieju
07.02 19:07 Dyrektor turnieju: Losowanie było bardzo udane
07.02 19:04 Lato: To była świetna promocja Polski
07.02 18:19 Polska zagra w czerwcu z Hiszpanią
07.02 18:18 U-19: Polska – Niemcy 0-2
07.02 16:25 Dudek: Wystartuję w wyborach prezydenckich
07.02 16:09 Grał Boruc
07.02 15:40 Grali Saganowski i Baszczyński
07.02 12:49 Rozlosowano grupy el. ME 2012
07.02 12:09 Zwycięskie trafienie Abbotta
07.02 12:06 Euro 2012: Losowanie grup eliminacyjnych
07.02 00:00 Argonauci wreszcie wygrali
06.02 23:35 Brentford wygrywa ze Szczęsnym w bramce
06.02 23:31 Kosowski nie zagra z powodu kontuzji
06.02 23:27 Asysta Obraniaka
06.02 22:51 Pierwszy ważny sprawdzian dla organizatorów
06.02 22:13 Pogrom zespołu Dudki i Jelenia
06.02 22:12 Francja trafi na Irlandię? "To byłoby miłe"
06.02 22:08 Bramka Dawida Janczyka
06.02 21:07 Majewski na ławce
06.02 21:06 Zieńczuk wrócił, ale przegrał
06.02 20:56 Kiełb: Smuda to surowy trener
06.02 20:48 UEFA: Nie będzie konfliktowych grup
06.02 20:46 Euro 2012: Capello nie chciałby grać z...
06.02 19:56 Jutkiewicz daje wygraną
06.02 19:48 Euro 2012: Platini wskazał priorytet
06.02 19:33 Kowalewski już z Sybirem
06.02 19:20 ME 2012: Bójka Queiroza w drodze do Warszawy
06.02 19:17 Bez Mateusza Bąka na Leirię
06.02 19:07 90 minut Kokoszki
06.02 18:59 Platini pod wrażeniem Sali Kongresowej
06.02 18:55 UEFA wprowadza podziały polityczne do koszyków
06.02 18:41 Czerwona kartka Smolarka
06.02 18:33 Bramka Pawła Abbotta
06.02 15:02 Nowa strona UEFA ma polską wersję
06.02 12:18 RP: Pierwszy test gospodarza
06.02 11:41 Rząd ma pomysł na walkę z pseudokibicami
06.02 11:32 Van der Sar: Trzeba docenić Kuszczaka
06.02 11:17 PS: Tylko się nie zawieruszcie!
06.02 10:15 Kasperczak trenerem Nigerii?
06.02 10:13 Marcin Żewłakow: Cypr to inny świat
06.02 10:09 Majewski zdradził sekret skuteczności
06.02 10:08 FIFA obniży poziom sędziowania na MŚ?
06.02 10:03 Jodłowiec mógłby grać w Anglii
06.02 09:51 Dramat niedoszłego reprezentanta Polski
06.02 09:50 Janota: Przez Lecha do kadry
06.02 09:49 Roger zapadł na tajemniczą chorobę
06.02 09:43 Największe wpadki elimnacji do Euro
06.02 09:35 Sprintem przez mistrzostwa Europy
06.02 09:28 W niedzielę wielkie losowanie
06.02 00:18 Platini przyleciał do Warszawy
05.02 23:31 Janota: Holendrzy to wyższy poziom
05.02 23:21 Kowalewski: Czasem jest tu upalnie
05.02 21:09 Czekają na gole Polaków!
05.02 20:31 PZPN walczy z korupcją
05.02 20:28 Wciąż kochamy sport, a głównie futbol
05.02 20:26 Przez ludobójstwo Lwów straci Euro 2012?
05.02 20:13 Boniek: Czas podgrzewanych kulek
05.02 20:06 Bramka Lewandowskiego
05.02 18:49 Kontuzja kostki Sosina
05.02 18:45 Losowanie mogło odbyć się pod ziemią
05.02 18:39 Engel: Nigdy nie wątpiłem w uczciwość syna
05.02 17:02 Koziński: Powrót Smudy to był żart
05.02 16:57 U-19: Polska – Portugalia 0-1
05.02 16:11 Jerzy Engel junior uniewinniony
05.02 11:55 Llorente: Nie wiedziałem, że Dudek jest Polakiem
05.02 09:48 Szarmach: Przejęzyczyłem się
05.02 09:45 Boniek: Platini nie martwi się o Euro
05.02 09:35 Fakt: Trener wykiwał Dariusza Dudkę!
05.02 09:24 Boniek: Szarmach żartował z tym losowaniem
05.02 09:01 Boniek: Losowanie Euro? Podniecony nie jestem
05.02 08:44 32 tiry pod Pałacem Kultury
Liga Polska 
09.02 00:10 Cracovia trenowała na Cyprze
09.02 00:07 Relacja z Balic (video)
09.02 00:01 Zmiana sparingpartnerów Lechii
08.02 23:47 GW: Legia znana od szyi w dół
08.02 22:37 Bakero buduje hiszpańską Polonię
08.02 22:35 Cueto przesunięty do zespołu ME Lecha
08.02 22:33 Niezałatana dziura Wisły pogrążyła prezesa
08.02 22:14 GW: Lech w Turcji zagra i obejrzy
08.02 21:12 Taktyka najważniejsza
08.02 21:08 Montaż oświetlenia i krzesełek
08.02 21:05 Legia nie zagra ze Skonto
08.02 20:55 Kiełbowicz: Chciałbym zostać
08.02 20:31 GW: Poranna porażka z Rumunami
08.02 18:48 GW: Bakero lepszy od Spallettiego
08.02 18:43 VIII Mistrzostwa Polski w Halowej Piłce Nożnej
08.02 17:34 Kadra Legii na Cypr
08.02 17:26 Gevorgyan wypożyczony do ŁKS
08.02 17:21 GW: Ruch odesłał Bozinovskiego
08.02 17:19 GW: Defensywa Odry wciąż niewiadomą
08.02 17:12 Polonia - Zienit Sankt Petersburg 1-0
08.02 16:21 Poranne sztangi na salce
08.02 16:21 Bledzewski: Brakuje tych punktów
08.02 16:14 Pierwszy trening Wisły w Hiszpanii
08.02 16:00 Ostatnie trening Legii w Polsce
08.02 15:54 Bieszczad dołączy do Lecha
08.02 15:51 Kadra Lecha na obóz w Belek
08.02 15:17 Piłkarska Liga ’6’ w Gdyni
08.02 15:13 Olszar na zasadach specjalnych
08.02 15:04 Cudem przeżył, fani ruszyli na pomoc
08.02 14:51 Czarne Koszule testują pomocnika Getafe
08.02 14:44 Z Afryki w polskie mrozy
08.02 14:42 Ile będzie pauzował Chinyama?
08.02 14:28 Odra: Rośnie wodzirej
08.02 14:26 Dudka zastąpi Milę?
08.02 14:19 Śląsk trenuje na Cyprze
08.02 14:07 Suvorov czeka na pozwolenie
08.02 14:06 Probierz się zlitował
08.02 14:04 Koniec zagadki, Senegalczyk się zjawił!
08.02 13:53 Mynar: Polonii brakuje Niedzielana
08.02 13:49 Wilczek odwołany z funkcji prezesa
08.02 12:36 Hiszpan na testach w Polonii
08.02 12:20 Cracovia poleciała na Cypr
08.02 12:17 Vujović nie zagra w Zagłębiu
08.02 12:14 Kolejni na testach w Zagłębiu
08.02 12:08 Zagłębie straci dwóch liderów?
08.02 12:03 Ruch poleciał na zgrupowanie
08.02 11:59 Lechia poleciała do Turcji
08.02 11:13 Jeleń: Dużo wniesie do gry Wisły
08.02 10:59 Machnowskyj wyleci z Metalistem na zgrupowanie
08.02 10:57 Zagłębie sprawdzi nowych
08.02 10:55 Korona Kielce - FC Snagov 1-2
08.02 09:48 Ruch oferuje Podbeskidziu piłkarzy
08.02 09:45 Kriwiec: Wstydzę się mówić
08.02 09:45 Timisoara czwartym rywalem
08.02 09:35 Motor testuje Gostomskiego
08.02 09:33 Zieliński, Lech i marne alibi
08.02 09:31 Mayoral zadebiutowała w Polonii
08.02 09:30 Wejście smoka Bożoka
08.02 09:28 Eee... mamy jakiś plan?
Mistrzostwa Świata 2010 
08.02 23:55 Ferguson: Nie wiem, czy wrócę
08.02 15:08 Chorwacja: Duże szanse na awans
08.02 15:03 Dwaj egzotyczni finaliści zagrają w Londynie
08.02 15:02 Kolejne problemy upadłego gwiazdora
08.02 14:30 Van Gaal sprowadza Nigerię na ziemię
08.02 12:05 WKS zagra sparing z Koreą Płd.
08.02 09:52 Capello: Terry wciąż jest ważny
08.02 09:48 Trapattoni: Oby nie było jak w 2002...
07.02 23:57 Advocaat: Mamy spore szanse
07.02 23:35 Kasperczak: Nigeria jest lepszym kąskiem
07.02 22:04 Hiddink chwali decyzję Capello
07.02 22:01 Weiss: Słowacja ma doświadczenie przeciwko faworytom
07.02 21:41 Paolo Maldini wróci na boisko?
07.02 20:10 Ancelotti: Rooney jest najlepszy na świecie
07.02 19:59 Niemcy zadowolone z losowania
07.02 19:32 Del Bosque: Na razie nie myślę o Euro
07.02 19:15 Włosi po losowaniu: "cosi cosi"
07.02 19:14 Hiszpanie mieli dużo szczęścia
07.02 19:12 Będzie spotkanie Terry - Bridge!
07.02 19:08 Włosi po losowaniu: "cosi cosi"
07.02 19:05 Kto z finalistów MŚ wylosował najgorzej?
07.02 16:23 Niemcy trafili na "starych znajomych"
07.02 16:21 Szkocja: Pierwsza Hiszpania, a dalej...
07.02 16:21 Walia: Bardzo dobre losowanie
07.02 16:20 Capello: Mamy silną grupę
07.02 16:19 Platini: Bez komentarza ws. Terry'ego
06.02 22:29 Platini przemilczał sprawę Terry'ego
06.02 20:55 Trener Portugalczyków pobił reportera
06.02 15:30 Reprezentant Anglii handlował biletami
06.02 15:12 Campbell chciałby pojechać do RPA
06.02 15:10 Gilardino ostrzega Toniego
06.02 12:11 Ukraińcy sprawdzą Algierię przed MŚ
06.02 12:07 Terry: Szanuję zdanie selekcjonera
06.02 11:29 Anglicy układają dowcipy o Terry'm
06.02 10:07 Selekcjoner Nigerii stracił pracę
06.02 10:06 Kto z Afryki odkryciem na MŚ?
05.02 23:23 Zlatko Kranjcar trenerem Czarnogóry
05.02 20:43 Uczestnik pierwszych MŚ skończył 100 lat
05.02 18:24 Hiddink: Z przyjemnością wypełnię kontrakt
05.02 18:11 Ferdinand zostanie kapitanem Anglików?
05.02 17:44 Terry nie jest już kapitanem reprezentacji Anglii
05.02 14:48 Diego i... chaos w argentyńskiej kadrze
05.02 09:09 PS: Francja na Euro z nowym trenerem!
04.02 22:31 Lippi: Marzę o finale z Anglią
04.02 22:09 GW: Europa narzeka na mundial w RPA
04.02 20:41 Materazzi: Wakacje zamiast mundialu
04.02 19:17 Deco: Po Mundialu koniec z kadrą
04.02 19:16 FIFA zamierza pomóc Haiti
04.02 18:33 Obrońca Napoli chce jechać na mundial
04.02 14:39 Terry nie schodzi z czołówek
04.02 14:16 Wielki futbol u stóp piramid
04.02 11:35 Pearce: To polowanie na czarownice
04.02 11:22 Terry nadal kapitanem?
03.02 21:19 Lippi wybrał
03.02 17:45 Toni: Amauri nie powinien grać dla Włoch
03.02 17:44 Baptisty sen o mistrzostwach
03.02 15:28 Przypadki Johna Terry'ego
03.02 15:07 Wiemy z kim Włochy zagrają przed MŚ!
03.02 15:06 Hiddink nie poprowadzi kadry Turcji
Ostatnio komentowano
• Polanski: Powołania na Bułgarię nie przyjmę! [2]
• Polonia - Zienit Sankt Petersburg 1-0 [2]
• Polska zagra w czerwcu z Hiszpanią [9]
• Co będzie z Michałem Janotą ? [1]
• 90 minut i kartka Kaźmierczaka [1]
• Czerwona kartka Smolarka [1]
• Majewski na ławce [2]
• Bez Mateusza Bąka na Leirię [1]
• Marcin Żewłakow: Cypr to inny świat [1]
• Engel: Nigdy nie wątpiłem w uczciwość syna [2]
• Majewski zdradził sekret skuteczności [1]
• Lato: Niech się moi wrogowie nie boją [1]
• Lato: Nie boję się całego świata! [1]
• Pawełek i Łobodziński kontuzjowani [1]
• Polskie ślady na świecie. Piotr Parzyszek [2]
• Hernani: Wolę Koronę od Wisły! [2]
• Czy Boruc mógł to obronić? (video) [8]
• Fakt: Fatalne statystyki Sosina i Smolarka [1]
• Furtok pozostanie w sztabie kadry [1]
Historia, statystki, przepisy
![]() Polonia Warszawa (1939) |
Historia • Wydarzenia • Mecze • Postacie • Trenerzy • Legendarne Kluby • Europejskie Puchary • Rekordy • Mistrzostwa Europy • Mistrzostwa Świata • Igrzyska Olimpijskie |
Statystyki • Wszystkie mecze • Wiek XX • Rok 2000 • Rok 2001 • Rok 2002 • Rok 2003 • Rok 2004 • Rok 2005 • Rok 2006 • Rok 2007 • Rok 2008 • Igrzyska Olimpijskie |
Łyk przepisów • Przepisy Ogólne • Ranking FIFA • Gra bramkarza • Futsal |
Ranking FIFA - mężczyźni
| 1 | Hiszpania | 1627 |
| 2 | Brazylia | 1568 |
| 3 | Holandia | 1288 |
| 4 | Włochy | 1209 |
| 5 | Portugalia | 1176 |
| 57 | Polska | 567 |
Felietony
• Smuda – słaby piłkarz, świetny trener
• 11.pl: Dekonstrukcja PZPN-u
• 11.pl: Tylko bez emocji
• 11.pl: To znowu my...
• Co teraz będzie?
• Coś poszło nie tak...
• Hulaj dusza, piekła nie ma! (video)
• 11.pl: Nareszcie koniec marzeń!
• 11.pl: Dlaczego wciąż przegrywacie?
• MAW: Jak to się robi nad Dnieprem?
• 11.pl: Wywiad – nie zmieni - życia
• 11.pl: ŁKS – surowo, ale sprawiedliwie
• EURO (nie) dla Polski…
• 11.pl: Ten świat Cię zadziwi
Polska - Bułgaria
Tow., Warszawa
wiecej >
Piłkarskie gry on-line
|
|
Tiny Soccer |
|
|
FIFA World Cup |
|
|
Platynium Foosball |
|
|
Master Kick |
|
|
Football a Track |
Informacje
Inne
• Forum
• Infoserwisy
• Humor
• Zdjęcia kbiców
• Twój Piłkarski Typer
• Archiwum
• Linki
• wyniki na żywo
• Reklama
• Redakcja






