SportMagazine Oponiarnia.eu AutoSys

Obecnie w Polsce system szkolenia młodych piłkarek zaczyna coraz sprawniej funkcjonować, powstaje coraz więcej Uczniowskich Klubów Sportowych, dzięki czemu dziewczynki od najmłodszych lat mogą kształtować swoje umiejętności. Jednak kilkanaście lat temu "scouting" praktycznie wogóle nie istniał. Kiedy, gdzie i w jaki sposób rozpoczęła swoją przygodę z piłką najstarsza i zarazem najbardziej doświadczona zawodniczka w Kadrze Narodowej - Maria Makowska?
- Jak to zwykle bywa grałam na podwórku z chłopcami - powiedziała w wywiadzie dla serwisu reprezentacja.gery.pl. - Swoją karierę rozpoczęłam we wrześniu 1985 roku w klubie PAFAWAG Wrocław. Po 8 letniej karierze w PAFAWAGU był Stilon Gorzów - małe doświadczenie. Później na zachodnich boiskach (przyp.red - niemiecka Turbine Poczdam) duże doświadczenie. Obecnie gram w słoweńskim mistrzu - ZNK Krka Novo Mesto.

Od 1996 roku do końca minionego sezonu występowała Pani w barwach niemieckiej Turbiny Poczdam, sięgając w tym roku po tytuł Mistrza Niemiec, Puchar Niemiec, a także tytuł Halowego Mistrza Niemiec. Przez wiele sezonów stanowiła Pani najważniejszy filar w defensywie tego klubu. Jak wspomina Pani ten okres w swojej karierze?
- Początki bardzo miło, ostatni okres trzech miesięcy wspominam bardzo źle. Nie tyle dziewczyny i klub ale trenera.

No właśnie chyba nie można powiedzieć, iż rozstała się Pani z niemieckim klubem w zupełnie "zdrowej" atmosferze. Jak odczuwała Pani pożegnanie z Poczdamem? Jakie było zachowanie trenerów oraz koleżanek z drużyny?
- Mam żal tylko do pierwszego trenera, a tak do nikogo nie czuje urazu. Z dziewczynami się spotkałam, normalnie rozmawiałam, trenowałam z nimi. Trudno nie mieć żalu, kiedy czeka się 7 lat na grę w finale Pucharu Niemiec, po czym bez słowa wytłumaczenia zostaje się posadzonym na ławce rezerwowych.

Fani Turbiny wyrażają się o Pani bardzo ciepło i nie ukrywają żalu po Pani odejściu. Wśród tych sympatyków nosi Pani etykietę niezawodnej obrończyni, która w trudnych momentach potrafiła zdobyć bramkę. A co Pani może powiedzieć o kibicach byłego klubu?
- Przede wszystkim muszę im bardzo podziękować za miłe wspomnienia i za to, że pamiętają jeszcze, że odeszłam bez niczego, bez najmniejszego podziękowania. Ale myślę, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie. Poczdam wspominam mile i sympatycznie i bardzo często będę wracać do tego miasta.

Obecnie jest Pani zawodniczką Mistrzyń Słowenii - ZNK Krka Novo Mesto. Zdążyła już Pani zapewnić swojej nowej drużynie awans do Pucharu UEFA strzelając w najważniejszym meczu przeciwko Rejkyavikowi zwycięskiego gola. Na jak długo związała się Pani z tym klubem?
- Kontrakt mam podpisany na jeden sezon. W wypadku zdobycia w następnym sezonie mistrza i wejścia do Ligi Mistrzów (przyp. red. obecnie używa się nazwy Puchar UEFA), umowa jest przedłużona o dwa miesiące dłużej.

Polscy kibice żeńskiego futbolu mają okazję podziwiać Pani grę tylko w meczach reprezentacji. Czy jest możliwy Pani powrót na boiska polskiej ekstraklasy, a jeżeli tak, to jaki ewentualnie mógłby być to klub?
- Myślę, że takiej możliwości już nie ma, chociaż nie można się wypierać niczego. Po zakończeniu kariery chcę zostać w Słowenii albo w Niemczech i trenować chłopców lub dziewczynki.

A czy zaplanowała już Pani koniec swojej kariery?
- No właśnie z tym jest ciężej. Rozpoczęcie jest łatwiejsze niż skończenie. Myślę, że gram na takim poziomie, że jeszcze mogę sobie pograć.

W Kadrze Narodowej rozegrała Pani wiele spotkań. Które z nich najbardziej zapadło Pani w pamięci, i dlaczego akurat właśnie ono?
- [śmiech]Dobre pytanie. [chwila zastanowienia]Każdy mecz trzeba traktować jednakowo. Trzeba się skoncentrować i grać do końca. Po ostatnim gwizdku sędziego nie pamiętam większości sytuacji w danym spotkaniu i staram się myśleć o kolejnym meczu.

Czy Pani zdaniem jest aktualnie w Polsce piłkarka, która mogłaby w przyszłości poszczycić się co najmniej takim przebiegiem kariery jak Pani?
- Jest dużo dziewczyn utalentowanych i myślę, że jak będą dalej trenować to będą dobre.

Czy uważa Pani obecnego selekcjonera kadry Pana Janusza Stępczaka za szkoleniowca, który może sprawić, iż polska reprezentacja osiągnie w końcu jakiś sukces?
- Myślę, że już dokonał dużo. Po meczu przegranym w Reykjaviku 10:0 (przyp.red - ostatni mecz pod kierunkiem Albina Wiry), dwa tygodnie później rewanż, minimalna porażka 2:3. Myślę, że to dla tego trenera był duży sukces.

Jaki według Pani powinien zostać wykonany najważniejszy krok aby polski futbol kobiecy wreszcie zaistniał w Europie?
- W Polsce jest brak funduszy na rozwój piłki nożnej kobiet. Jeżeli by były większe finanse, to napewno byłoby więcej klubów. Byłaby wtedy możliwość selekcjonowania od U-16 do pierwszej reprezentacji.

Może na zakończenie, jak wyglądają nastroje i założenia przed niedzielnym meczem z Finlandią?
- [uśmiech] Ja jestem nastawiona optymistycznie.

Rozmawiała:
Hanna Urbaniak

- -

Na żywo

Relacja na żywo >

Zakłady sportowe , Zakłady Bukmacherskie ... a może poker? Nie! spróbuj Giełda zakładów!

więcej

Historia, statystki, przepisy

Legia Warszawa (1931)
Legia Warszawa (1931)
Historia
 • Wydarzenia
 • Mecze
 • Postacie
 • Trenerzy
 • Legendarne Kluby
 • Europejskie Puchary
 • Rekordy
 • Mistrzostwa Europy
 • Mistrzostwa Świata
 • Igrzyska Olimpijskie
 • Polskie kluby w Europie
Statystyki
 • Wszystkie mecze
 • Wiek XX
 • Rok 2000
 • Rok 2001
 • Rok 2002
 • Rok 2003
 • Rok 2004
 • Rok 2005
 • Rok 2006
 • Rok 2007
 • Rok 2008
 • Rok 2009
 • Igrzyska Olimpijskie
Łyk przepisów
 • Przepisy Ogólne
 • Ranking FIFA
 • Gra bramkarza
 • Futsal

więcej